Weszli do spółki,udawali agentów CBA

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 16-02-2012, 00:00

Oszuści podszywający się pod agentów biura próbowali zdobyć dokumentację finansową od warszawskiego dewelopera

Na początku grudnia 2011 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) i policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali biznesmenów zamieszanych w aferę korupcyjną przy prywatyzacji Stoenu i LOT. W tym samym miesiącu w ręce Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) wpadł członek zarządu PKN Orlen, a miesiąc później przedstawiciele firmy poszukującej w Polsce gazu łupkowego. Oprócz tych głośnych akcji funkcjonariusze tajnych służb w ostatnich miesiącach zabezpieczyli też tysiące dokumentów w kolejnych firmach i instytucjach państwowych.

Z zaskoczenia…

W połowie września 2011 r. w siedzibie Keram Development, niedużego warszawskiego dewelopera, zjawiły się dwie osoby przedstawiające się jako agenci CBA.

— Pokazali legitymacje z logo biura i zażądali dokumentów finansowych tłumacząc, że jest to związane z prowadzonym przez nich śledztwem. Zostali poinformowani, że firma potrzebuje czasu na przygotowanie materiałów. Wówczas wręczyli pismo obligujące do niezwłocznego dostarczenia dokumentów do warszawskiej delegatury CBA przy ul. Poleczki — opowiada przedstawiciel warszawskiego dewelopera. Wizyta funkcjonariuszy nie była dla spółki wielkim zaskoczeniem.

— Nasza inwestycja na warszawskim Mokotowie była wielokrotnie przedmiotem śledztw i kontroli różnych instytucji państwowych — podkreśla nasz rozmówca. Chodzi o Rezydencję Maltańską, luksusowy apartamentowiec, który powstał na gruncie należącym do Polskiej Akademii Nauk. Inwestycja była wielokrotnie oprotestowywana przez pobliskich mieszkańców, którzy swoje skargi i pisma o domniemanych nieprawidłowościach wysyłali m.in. do CBA, ABW, ministerstwa skarbu czy Najwyższej Izby Kontroli. Ostatecznie po wielu latach organy ścigania nie doszukały się złamania prawa.

…i nieskutecznie

Pismo pozostawione przez rzekomych agentów CBA trafiło do prawników Keram Development. Na pozostawionym dokumencie oprócz logo biura, numerów telefonów oraz nazwisk funkcjonariuszy znajdowała się też sygnatura śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, w ramach którego CBA chciało rzekomo otrzymać dokumenty spółki. Prawnicy szybko ustalili jednak, że dotyczy ono zorganizowanej grupy zajmującej się kradzieżami aut i nie ma nic wspólnego z firmą deweloperską. Wzbudziło to bardzo poważne wątpliwości spółki. W efekcie w październiku 2011 r. Keram Development powiadomił o zdarzeniu Pawła Wojtunika, szefa CBA. Ten po zapoznaniu się z pismem wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. W trakcie ustalono, że w biurze są zatrudnione osoby o nazwiskach wskazanych przez Keram Development. Jednak podczas konfrontacji z nimi prezes spółki stwierdził, że to nie oni byli u niego w biurze i żądali dokumentów finansowanych.

— Nasze wewnętrzne postępowanie wykluczyło działania agentów biura w tej sprawie — tłumaczy Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. W listopadzie 2011 r. szef biura o sprawie fałszywych agentów powiadomił prokuraturę. Śledztwo prowadzą Prokuratura Okręgowa w Warszawie i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że śledczy rozpatrują kilka hipotez. Jedna z nich mówi, że mogli to być byli pracownicy CBA. Oszuści potrafili bowiem podrobić oficjalne pismo biura, znali też nazwiska agentów i wewnętrzne numery telefonów. CBA nie komentuje jednak szczegółów śledztwa. — Biuro jest w stałym kontakcie z prokuraturą i w pełni z nią współpracuje — mówi Jacek Dobrzyński.

Podkreśla również, że podobne przypadki podszywania się pod funkcjonariuszy służb zdarzają się na całym świecie. W Polsce również, choć sprawa Keram Development jest pierwszym zgłoszonym przypadkiem, kiedy fałszywi agenci żądali wydania dokumentów finansowych firmy.

Jak można sprawdzić, czy osoba podająca się za agenta biura nie jest oszustem?

— Funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego posiada legitymację służbową ze zdjęciem, numerem, datą ważności i hologramem. Na skórzanej okładce umieszczony jest znak Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wzór legitymacji można znaleźć w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z 20 stycznia 2011 r. — wyjaśnia Dobrzyński.

586

Tyle spraw operacyjnych prowadziło CBA w 2010 r. Liczba postępowań przygotowawczych wyniosła 374, z czego 18 proc. dotyczyło sektora gospodarczego. Oficjalne statystyki za 2011 r. będą znane pod koniec marca.

Kontakt

Jeśli masz wątpliwości, czy osoby podające się za agentów CBA rzeczywiście nimi są, wystarczy zadzwonić pod jeden z numerów kontaktowych podanych na stronie internetowej: www.cba.gov.pl w zakładce ,,Kontakt”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane