WIBOR po cichu bije kolejne rekordy

Andrzej Stec
opublikowano: 25-07-2011, 00:00

Rośnie więc atrakcyjność obligacji o zmiennym oprocentowaniu

Na krajowym rynku obligacji zadziwiający spokój. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wróciła hossa. Rentowność dwuletnich i pięcioletnich papierów, w nadziei na niższą inflację i koniec cyklu podwyżek stóp procentowych, pospadała, ku uciesze klientów bezpiecznych funduszy inwestycyjnych. Tymczasem koszt pieniądza na rynku międzybankowym z tygodnia na tydzień jest coraz wyższy. Stawka półrocznych pożyczek, tzw. WIBOR, wzrosła w piątek do najwyższego poziomu od lutego 2009 roku i wynosi 4,78 proc. Rok temu nie przekraczała 4 proc.

Skąd ten wzrost WIBOR-u? Na pierwszy rzut oka może on dziwić, bo przecież ceny krajowych obligacji idą w ostatnich miesiącach w górę. Kryzys finansowy na południu Europy robi jednak swoje. Na rynkach wciąż utrzymuje się duża niepewność i strach, co dobrze widać po chwiejnych indeksach giełdowych czy drogim złocie i franku. Banki są więc ostrożne w udzielaniu komukolwiek pożyczek i kredytów (nawet konkurentom). Wraz z wyższym ryzykiem rosną więc ich ceny.

Rosnący WIBOR to zła wiadomość dla zadłużonych w złotych, bo rośnie oprocentowanie kredytów (zależy bezpośrednio od WIBOR-u). To również informacja, że rośnie atrakcyjność obligacji o zmiennym oprocentowaniu — wypłacane co kwartał lub półrocze odsetki też będą coraz wyższe. Poza tym, wobec niskiej już rentowności (wysokich cen) papierów o stałym oprocentowaniu, to dobre zabezpieczenie przed niespodziewanym wyskokiem inflacji lub dalszym wzrostem ryzyka na rynkach finansowych.

Na warszawskiej giełdzie (na rynku Catalyst) papierów o zmiennym oprocentowaniu jest sporo. Emitują je spółki (w bieżącym okresie odsetkowym oprocentowanie w zależności od ryzyka emitenta wynosi z reguły 5-11 proc.), samorządy (4-9 proc.) oraz skarb państwa. Wśród tych ostatnich wyróżniają się papiery kilkuletnie, których odsetki w nowym, półrocznym okresie odsetkowym podskoczyły ostatnio do niemal 4,8 proc. Dodatkowym zyskiem może być niższy od nominału giełdowy kurs tych papierów.

4,77

proc. To oprocentowanie obligacji skarbowych o zmiennym oprocentowaniu WZ0118 (wygasają w styczniu 2018 roku) w rozpoczynającym się dzisiaj półrocznym okresie odsetkowym. Na giełdzie kurs papierów wynosi 99 proc. nominału (1 tys. zł), co zwiększy nieco rentowność tej inwestycji.

okiem EKSPERTa

Atrakcyjne obligacje zmiennoprocentowe

Bogdan Jacaszek, dyrektor biura zarządzania aktywami w KBC TFI

Podtrzymujemy pozytywne nastawienie do polskich obligacji zmiennoprocentowych, pomimo dotychczasowego wzrostu cen, biorąc pod uwagę: spadki rentowności stałoprocentowych obligacji dwuletnich, zwyżki stawek depozytów 6-miesięcznych na rynku międzybankowym (WIBOR 6M), wysokie dyskonto wyceny względem wartości nominalnej (szczególnie obligacji WZ0121) oraz wysoką nadpłynność w sektorze bankowym (ponad 100 mld złotych). Obligacje zmiennoprocentowe wydają się bardzo atrakcyjne pod względem inwestycyjnym.

źródło: fragment komentarza tygodniowego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu