Wicepremier oberwał od rady premiera

Projekt „dwa terminy” ministra Janusza Piechocińskiego dostał ostrą kontrę od Rady Legislacyjnej przy premierze. To źle wróży reformie.

Zmiana ustawy o swobodzie gospodarczej, uniemożliwiająca rządowi i parlamentowi wprowadzanie nowych przepisów w innych terminach niż 1 stycznia lub 1 czerwca, nie ma szczęścia do recenzentów.

Opinia Rady Legislacyjnej (RL), obsługującej premiera Donalda Tuska (12 profesorów i doktorów prawa), jest dla projektu wicepremiera Janusza Piechocińskiego druzgocząca. Rada twierdzi, że reguła dwóch terminów byłaby nieskuteczna, ponieważ parlament mógłby ją bezkarnie lekceważyć i pomijać.

„Rada Legislacyjna krytycznie ocenia przedstawioną koncepcję, wyrażając wątpliwość, czy będzie ona skutecznym rozwiązaniem sprzyjającym stabilności prawa. Prawodawca będzie mógł tę zasadę dowolnie modyfikować i nie będzie zobligowany do wskazywania racji, przemawiających za odstąpieniem od niej” — czytamy w opinii RL. Prawnicy premiera wytykają słabe punkty projektu. Po pierwsze, brak jakiejkolwiek sankcji za złamanie zasady.

— Brak będzie konsekwencji naruszenia przez ustawodawcę koncepcji „dwóch terminów”, a ona sama będzie miała charakter lex imperfecta [prawo nieskuteczne — red.] — podkreśla dr Adam Krzywoń z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Po drugie, błędem jest zapisanie jej w ustawie o swobodzie gospodarczej, która nie ma prymatu nad innymi ustawami. „Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej jest odmianą ustawy zwyczajnej i swoją mocą nie różni się w większym stopniu od innych aktów normatywnych tej samej rangi” — czytamy w stanowisku RL.

Rada wskazuje, że aby zasada dwóch terminów była respektowana przez rząd i parlament, należałoby zawrzeć ją w Konstytucji RP. Prawnicy premiera podpowiadają, że lepsze efekty dałaby koordynacja rządowego procesu tworzenia prawa, pozwalająca na uniknięcie częstych zmian w prawie gospodarczym. Co na to Ministerstwo Gospodarki? Zapewnia, że nie odpuści.

— Prace nad projektem będą kontynuowane — deklaruje Iwona Hlebko-Zwierz, z biura prasowego resortu. „Dwa terminy” to pierwsza reformatorska inicjatywą Janusza Piechocińskiego po objęciu teki ministra gospodarki w grudniu 2012 r. Wicepremier chce ograniczyć zbyt częste zmiany prawa, czyli tzw. inflację prawa gospodarczego. Dzięki „dwóm terminom” przedsiębiorcy nie byliby zaskakiwani nowymi przepisami. Co oczywiste, projekt zyskał poparcie środowisk biznesowych. Został natomiast skrytykowany m.in. przez resorty finansów i sprawiedliwości oraz przez Rządowe Centrum Legislacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wicepremier oberwał od rady premiera