Przedstawiamy krótki monitoring najważniejszych trenów na rynkach kredytowych w Europie, bazując na danych z banków centralnych największych krajów strefy euro i regionu Europy Środkowej.

Kreacja kredytu zwalnia wszędzie w reakcji na zacieśnienie polityki pieniężnej. Taki jest zresztą cel banków centralnych – wyhamować kredyt, osłabić popyt, zbić inflację. Ale w Polsce wielkość zadłużenia sektora prywatnego zmienia się szczególnie gwałtownie, zarówno w ujęciu nominalnym, jak i w relacji do PKB. Wynika to głównie z załamania akcji kredytowej dla gospodarstw domowych, co z kolei jest zarówno efektem spadku popytu, jak i spadku podaży kredytu. Popyt spada ze względu na wysokie koszty finansowania, a podaż z powodu regulacji utrudniających udzielanie kredytów (restrykcyjne wymogi dotyczące ryzyka stopy procentowej kredytobiorców) i może do pewnego stopnia też z powodu bardzo niskiej zyskowności sektora bankowego. Dodatkowo na zmniejszenie zadłużenia wpływają odpisy kredytów frankowych dokonywane przez banki w ramach restrukturyzacji, choć kontrakcja kredytowa dotyczy też samych kredytów złotowych.

Można powiedzieć, że bank centralny w ten sposób osiąga swój cel, schładzając gospodarkę. Jednak brak finansowania kredytowego w długim okresie może utrudnić rozwój gospodarczy, jeżeli gospodarstwa domowe nie będą mogły zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych, a firmy potrzeb inwestycyjnych. Polska w tym momencie na jeden z najniższych wskaźników zadłużenia sektora prywatnego w Europie (w relacji do PKB). O ile za wysoki dług nie jest dobry dla gospodarki, bo naraża ją na dodatkowe wstrząsy finansowe w warunkach recesji, o tyle za niski dług może wskazywać na brak zdolności zaspokojenia potrzeb finansowych. Wiele badań ekonomicznych pokazuje, że wysoki dług gospodarstw domowych naraża gospodarkę na głębsze recesje, m.in. z powodu ryzyka kryzysów bankowych, czy większych spadków wydatków konsumentów w warunkach spowolnienia gospodarki (patrz na przykład to badanie ekonomistów MFW, wraz z krótkim podsumowaniem literatury). Jednocześnie jest też sporo analiz, które wskazują, że za niskie zadłużenie również nie jest optymalne dla gospodarki (na przykład, w tym badaniu publikowanym przez MFW autorzy pokazują, że wzrost relacji kredytu do PKB jest korzystny dla rozwoju gospodarczego do momentu gdy relacja ta nie przekracza 100 proc.). W Polsce ewidentne ryzyko związane z brakiem kredytowania polega na tym, że coraz większą interwencję na rynku kredytowym będzie prowadziło państwo, co w dłuższym okresie może doprowadzić do złego wykorzystania swoich zasobów przez rząd. Inne ryzyko polega na wypychaniu klientów do instytucji pozabankowych, które bywają droższe.
Bez względu na to, czy poziom zadłużenia sektora prywatnego jest w Polsce optymalny, czy nie, spadek zadłużenia oraz spadek relacji zadłużenia do PKB jest zjawiskiem istotnym z punktu widzenia krótko i średniookresowych trendów gospodarczych. Ma to wpływ na rynek mieszkaniowy i wszystkie branże z nim powiązane, na rynek bankowy, a także może być istotnym czynnikiem wpływającym na ogólny popyt w gospodarce. Realny spadek popytu konsumpcyjnego w Polsce jest obecne bardzo głęboki i nie ma precedensu poza okresem pandemii COVID-19, a kontrakcja kredytu jest jednym z kilku czynników przyczyniających się do tego spadku.
Kredyt dla gospodarstw domowych
W grudniu zadłużenie kredytowe gospodarstw domowych obniżyło się w Polsce o 3,9 proc. rok do roku. Średnia dla Europy Środkowej (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia) wynosi +4,4 proc., a dla największych krajów strefy euro +3,2 proc. Przy czym jedynym z dużych krajów strefy euro, gdzie zadłużenie notuje nieznacznie ujemną dynamikę, jest Hiszpania. Najszybciej zaś rośnie kredyt we Francji – o ok. 5 proc. rok do roku.

Wszędzie następuje spowolnienie akcji kredytowej, ale jest to w większości krajów poza Polską proces dość powolny. Na przykład, w Niemczech dynamika zadłużenia wynosi obecnie 4,4 proc. rok do roku, a w szczycie post-pandemicznego ożywienia kredytowego w pierwszej połowie 2022 roku wynosiła maksymalnie 5,6 proc. rok do roku.
We wszystkich analizowanych krajach dynamika kredytu mieszkaniowego jest wyższa niż kredytu ogółem dla gospodarstw domowych. Wynika to czasami z faktu, że kredyt konsumpcyjny hamuje jeszcze mocniej niż mieszkaniowy, a czasami z tego, że znacząco zmniejsza się dynamika zadłużenia przedsiębiorców indywidualnych. Na przykład, w Polsce dynamika zadłużenia przedsiębiorców wyniosła w grudniu -7 proc. rok do roku, co z kolei wynikało m.in. z bardzo wysokiej płynności finansowej związanej z wysokimi zyskami tej grupy.
W relacji do PKB zadłużenie kredytowe gospodarstw domowych obniża się właściwie wszędzie, co wynika z faktu, że wysoka inflacja podnosi nominalną wartość PKB (inflacja jako sposób na oddłużenie to stara metoda), a także z tego, że po pandemii realne ożywienie gospodarcze było bardzo szybkie. W Polsce i Hiszpanii spadek był wyjątkowo mocny i wyniósł ok. 4 punkty procentowe, podczas gdy w innych dużych krajach regionu Europy Środkowej spadek wyniósł średnio 1 pkt proc., a w dużych krajach strefy euro 0,6 pkt proc.

Kredyt dla przedsiębiorstw
W grudniu zadłużenie przedsiębiorstw niefinansowych w Polsce zwiększyło się o 9,6 proc. rok do roku, w dużej mierze ze względu na wysoką dynamikę kredytu obrotowego. Średnia dla Europy Środkowej wynosi 12 proc., a dla największych krajów strefy euro 4,3 proc. Przy czym w strefie euro występują bardzo duże różnice między krajami. W Niemczech zadłużenie kredytowe firm rośnie w tempie niemal 11 proc. rok do roku, we Francji 7 proc., a we Włoszech i Hiszpanii jest w stagnacji.

Dynamika kredytu korporacyjnego wszędzie zwalnia, choć jest to proces powolny. Spowolnienie zaczęło się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2022 roku, czyli kilka miesięcy później niż w przypadku kredytów dla gospodarstw domowych.
W relacji do PKB zadłużenie przedsiębiorstw nie ulegało w Europie istotnym zmianom w ostatnim roku. Istotne spadki wystąpiły tuż po pandemii, gdy firmy otrzymały zastrzyki płynności od rządu i zredukowały popyt na finansowanie zewnętrzne. Dziś jedynym krajem, gdzie następuje bardzo istotne delewarowanie firm jest Hiszpania, gdzie relacja kredytu korporacyjnego do PKB w ciągu roku spadła o 3 pkt proc. I tu ciekawostka – po raz pierwszy wskaźnik bankowego długu korporacyjnego (w relacji do PKB) w Hiszpanii jest niższy niż w Niemczech. Różnica jest minimalna (34,1 proc. w Niemczech vs 33,9 proc. w Hiszpanii) i może ulec zmianie po rewizji danych o PKB za czwarty kwartał, ale sama zmiana obrazuje, jak głęboką restrukturyzację wciąż przechodzą gospodarki europejskiego Południa.


