Wielkie kontrowersje wokół cięcia paliwowej akcyzy

Paweł Janas
30-05-2008, 07:18

O obniżce petropodatków zdecydują politycy. Pytanie tylko, co zwycięży — bieżące potrzeby budżetu czy popularność wśród wyborców.

Wysokie ceny ropy i galopujące za nimi ceny paliw od kilku miesięcy coraz bardziej niepokoją firmy i konsumentów. Wszyscy zastanawiają się, kto i co może zrobić, by mniej płacić przy pompie. Ostatnio do dyskusji włączyli się politycy koalicji rządowej. Premier Donald Tusk, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak i Zbigniew Chlebowski, szef sejmowej Komisji Finansów Publicznych, powrócili do pomysłu starego jak świat: obniżki akcyzy. Zgodnym chórem zachęcają ministra finansów, by zdecydował się na ten krok.

Na krótka metę

Ogień w politycznym tyglu podtrzymują środowiska branżowe. Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) zaapelowała wczoraj do rządu, prezydenta i posłów o obniżenie stawek podatku akcyzowego na paliwa.

— Wysokie ceny paliw zagrażają rozwojowi gospodarki Polski. Umiarkowany poziom podatków zapobiegnie ruinie polskich firm — alarmuje Halina Pupacz, prezes PIPP.

Eksperci rynku paliwowego mają jednak mieszane odczucia co do skutków takiego kroku.

— Rząd może sobie pozwolić na taką operację. Jednak gdy rośnie cena ropy i paliw na giełdach, obniżka akcyzy da efekt krótkotrwały i nie wpłynie znacząco na rynek. Raczej przyhamuje dalszy wzrost cen niż doprowadzi do obniżek — podkreśla Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Szymon Araszkiewicz, analityk rynku paliw z portalu e-petrol, podkreśla, że w sprawie ewentualnej obniżki akcyzy rząd będzie podejmował decyzję o charakterze nie tylko gospodarczo-budżetowym, ale też polityczno-społecznym.

Politycznie poprawni

Zapały konsumentów i firm jak zwykle studzi resort finansów. Wczoraj Jacek Kapica, wiceminister finansów, w wypowiedzi cytowanej przez PAP, stwierdził, że minister finansów nie przewiduje obniżek. Według niego, decyzja taka wpłynęłaby na niewykonanie planu dochodów budżetu państwa. Przypomniał też, że czasowe obniżenie akcyzy trzy lata temu zostało niezauważone przez konsumentów i nie przełożyło się znacząco na rynek paliw.

Kwestią podnoszoną przez przeciwników obniżania akcyzy (także przez resort finansów) jest domniemane zagrożenie, że skorzystają na tym głównie koncerny paliwowe. Krajowi producenci ostro protestują przeciw tym sugestiom.

— Ostatnia obniżka akcyzy na paliwa płynne, o 25 groszy na litrze, z września 2005 r. przełożyła się w całości na obniżenie akcyzy naliczanej w cenach hurtowych benzyny Pb 95. Jeżeli dojdzie do podobnych decyzji rządu, spółka również uwzględni w całości spadek stawki akcyzy w cenach paliw — zapewnia Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

Wtóruje mu Orlen.

— Gdyby dokonała się obniżka stawek, zmniejszylibyśmy ceny odpowiednio do spadku akcyzy — zapewnia Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu.

Paweł Janas, p.janas@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Wielkie kontrowersje wokół cięcia paliwowej akcyzy