Wielton wskoczył na niemiecki rynek

aktualizacja: 24-05-2017, 18:23

Dzięki przejęciu firmy Langendorf grupa staje się liderem europejskich wytwórców pojazdów do przewozu szkła i prefabrykatów

Wielton, producent naczep, przejmuje 80 proc. akcji niemieckiej spółki Langendorf. Cena pakietu będzie zależeć od wyników rocznych kupowanej firmy i wyniesie 4,8-5,3 mln EUR. Transakcja ma być sfinansowana w 75 proc. ze własnych funduszy firmy, a w 25 proc. z kredytu.

Mariusz Golec, prezes Wieltonu
Zobacz więcej

Mariusz Golec, prezes Wieltonu

Marek Wiśniewski

W kolejnych latach polskie przedsiębiorstwo będzie kupować po 5 proc. akcji i docelowo w 2022 r. przejmie na własność niedawnego niemieckiego konkurenta. Wielton ma już plany rozwoju spółki Langendorf.

- Zakładamy, że w perspektywie czterech lat przychody wzrosną z 48 mln EUR do 80 mln EUR. Sprzedaż naczep drogowych tej firmy sięgnie 2,5 tys. sztuk, a rentowność EBITDA zwiększy się z 4,8 proc. do 8 proc. - mówi Mariusz Golec, prezes Wieltonu.

Dzięki przejęciu roczne przychody grupy Wielton wzrosną o 200 mln zł. Akwizycja oznacza też skokowe wejście polskiej firmy na największy w Europie rynek naczep. Zakup niemieckiego producenta oznacza też, że w porftelu grupy znajdą się specjalistyczne pojazdy. Chodzi przede wszystkim o naczepy do przewozu szkła i prefabrykatów z betonu (nazywane inloaderami) oraz tzw. wywrotki izolowane (zgodnie z niemieckim prawem niezbędne do transportu mas bitumicznych na tamtejszym rynku).

W tej pierwszej grupie produktowej Langendorf jest niekwestionowanym europejskim liderem. W Niemczech ma prawie 60 proc. rynku tego typu pojazdów. W segmencie wywrotek jest czwartym graczem z ponad 10-proc. udziałem. Jednak razem z Wieltonem, który ma ok. 2 proc. niemieckiego rynku wywrotek, grupa uplasuje się na trzecim miejscu.
Większość – ok. 53 proc. - produkcji Langendorf sprzedaje na rodzimym rynku. Pozostałe 47 proc. pojazdów trafia do odbiorców we Włoszech, Polsce, Norwegii, Holandii, Szwajcarii, Austrii, Francji, Japonii i Singapurze.

Langendorf nie tylko produkuje pojazdy, ale ma też na terenie Niemiec i w kilku innych krajach w Europie dużą sieć serwisową. Łącznie jest to prawie 70 placówek.
Zakup niemieckiego producenta wpisuje się w ogłoszoną kilka tygodni temu strategią rozwoju grupy Wielton.
 
Kilkanaście firm na celowniku Wieltonu
 
Na inwestycje wydamy w ciągu czterech lat 160 mln zł, ta kwota nie uwzględnia jednak przejęć – mówi „PB” Mariusz Golec, prezes grupy Wielton
 
Panie prezesie, Wielton właśnie kupił niemiecką firmą Langendorf. Czy to oznacza, że w ogłoszonej kilka tygodni temu strategii grupy będą dokonane zmiany?
Idziemy dokładnie w tym kierunku, jaki wyznaczyliśmy w strategii. Zakup firmy Langendorf i zwiększenie skali działalności pozwoli nam wejść do pierwszej piątki na niemieckim rynku, który jest największy w Europie. A właśnie znalezienie się w TOP5 w Niemczech było jednym z celów strategii grupy Wielton.

Gdzie w tej strategii są miejsca, które mogą okazać się najtrudniejsze do realizacji?
Podwojenie udziałów rynkowych w ciągu zaledwie czterech lat to bardzo ambitny plan. I oczywiście mogą wystąpić jakieś czynniki ryzyka. Główne, które mogłyby nam pokrzyżować plany, są związane z otoczeniem makroekonomicznym czy funkcjonowaniem rynku jako całości. Nasze założenia dotyczące sytuacji na rynku oparliśmy oczywiście na wnikliwych analizach. Zawsze jednak może się okazać, że korekta w branży, której spodziewamy się w Europie Zachodniej w latach 2018 i 2019, okaże się większa niż oczekujemy. Istotny wpływ może mieć też sytuacja geopolityczna.

Jakie jeszcze czynniki mogą być kłopotem przy realizacji strategii?
Zawsze takim czynnikiem mogą być regulacje prawne np. związane z unormowaniem działalności przewoźników na konkretnych rynkach. Jednak Wielton to dziś firma międzynarodowa, która działa globalnie z uwzględnieniem lokalnych rynków. Dlatego ewentualne ograniczenia na jednym z nich nie będą dla nas dotkliwe, bo będziemy w stanie zrekompensować sobie ich skutki zwiększeniem przychodów na innych rynkach.

Jaki wpływ na realizację strategii może mieć konkurencja?
Jednym z filarów, na których opieramy strategię wzrostu, są akwizycje. Nie chcemy jednak zdradzać, na których rynkach będziemy poszukiwać celów, bo samo wymienienie państw, może pokazać, którymi podmiotami jesteśmy zainteresowani. W tej kwestii musimy być bardzo uważni, żeby nie sprzyjać działaniom konkurencji.

Na pierwszy ogień, jak się okazuje, poszły Niemcy. Coś z dalszych planów akwizycyjnych może pan ujawnić?
Bardzo uważnie przyglądamy się zarówno krajom, w których już jesteśmy obecni, jak i zupełnie nowym rynkom. Myślimy o całej Europie, w tym o Unii Europejskiej, w jej obecnym kształcie. To oznacza, że w naszych planach nie pomijamy również Wielkiej Brytanii. To bardzo duży i chłonny rynek z roczną sprzedażą na poziomie 33 tys. pojazdów rocznie. Bylibyśmy zainteresowani np. mocnym wejściem na rynek CEE (Europa Środkowo-Wschodnia – red.). Jeśli chodzi o Afrykę, to w pierwszej kolejności chcemy się rozwijać na rynkach ośmiu państw należących do Zachodnioafrykańskiej Unii Monetarnej i Gospodarczej (UEMOA). Zaczniemy w tym roku od wzmocnienia sprzedaży, kolejnym krokiem będzie przygotowanie się do rozpoczęcia inwestycji na terenie SSE, na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Docelowo ma być to rozbudowane centrum obsługi klienta oraz montownia, w której będziemy montować pojazdy z części przywożonych z fabryki w Wieluniu.

Jakie będą nakłady inwestycyjne grupy?
CAPEX Wieltonu na całe cztery lata to 160 mln zł. Ale w tej kwocie nie uwzględniliśmy przejęć. Nie ujawniamy, ile chcielibyśmy na nie przeznaczyć.

Skąd pieniądze?
Jeśli przejęcia będą rozłożone w czasie, a nasze wyniki będą rosły tak, jak zakładamy, to finansowanie akwizycji oprzemy przede wszystkim na własnych funduszach posiłkując się jednocześnie długiem odsetkowym. Jeśli jednak byłby to większy cel, to będziemy rozstrzygać o uruchomieniu alternatywnej formuły finansowania.

Jakiej wielkości musiałaby to być transakcja?
Dziś w kręgu naszych zainteresowań są firmy, których zakup jesteśmy zdolni przeprowadzić w oparciu o wygenerowaną nadwyżkę finansową z ewentualnym udziałem długu odsetkowego.

Zakładają państwo wzrost wolumenu produkcji o ok. 12 tys. pojazdów. Jaka część z tego wynikałaby z akwizycji?
Strategia wzrostu oparta jest na dwóch równoważnych filarach - akwizycjach i wzroście organicznym. Na naszej liście jest kilkanaście podmiotów, które po wnikliwych analizach możemy przejąć.

Rozmawiał Bartłomiej Mayer

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wielton wskoczył na niemiecki rynek