WIG20: do trzech razy sztuka

Kamil Zatoński
opublikowano: 2006-04-10 00:00

W piątek WIG20, indeks największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, poprawił rekord wszech czasów o prawie 20 pkt, osiągając na zamknięciu 2974 pkt. Do psychologicznej bariery 3000 pkt brakuje niespełna 1 proc. To dużo i mało. Poprzednie dwie próby pokonania tego poziomu nie udały się. Ale tym razem może się powieść.

Impulsem do odwrotu przy pierwszej próbie (25 stycznia) stało się podanie przez zarząd KGHM dużo niższych od oczekiwań prognoz wyników. To był jednak tylko pretekst, bo w tym czasie na wartości traciły nie tylko indeksy giełd rynków wschodzących, ale także ich waluty. Kolejny czarny wtorek (tuż po ustanowieniu szczytu 27 lutego) na GPW był konsekwencją publikacji słabych wyników PKN Orlen. Ale nie tylko, bo chwilowo — za to silnie — staniała miedź, a równoległe spadki na giełdach w Europie nie pozostawiały wątpliwości, że kapitał wycofuje się z rynków akcji.

W obu wypadkach na wartości zyskiwały równolegle dolar i amerykańskie obligacje, co jasno wskazywało kierunek, w którym odpływają fundusze. Dane z USA i wypowiedzi przedstawicieli systemu Rezerwy Federalnej sugerowały, że polityka monetarna Fed zaostrza się. Gdy rosły obawy o wzrost stóp procentowych w USA, na rynkach wschodzących robiło się nerwowo.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Po pierwsze — przynajmniej na jakiś czas wygasły obawy o zaostrzenie polityki monetarnej w USA i w Europie, co powinno hamować odpływ kapitału z rynków wschodzących, także z Polski. Po drugie — początek sezonu wyników kwartalnych dopiero za kilka tygodni, a z dużych spółek napływają optymistyczne sygnały o ich sytuacji finansowej. Tym razem inwestorzy powinni więc uniknąć rozczarowań, jakich poprzednio dostarczyły KGHM i PKN Orlen. Tym bardziej że hossa na rynkach surowców nie zwalnia. Słabszy złoty (mimo rekordów na giełdzie) może przy tym zachęcić inwestorów zagranicznych do zaangażowania w polskie akcje. Dobre nastroje panują także na rynkach Europy. Są więc argumenty za tym, że indeks WIG20 tym razem nie zatrzyma się tuż pod barierą 3000 pkt.