KNB nie podjęła wczoraj decyzji w sprawie wykonywania głosów przez Unicredito na walnym Banku BPH. Włosi muszą czekać do 5 kwietnia.
Posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) przebiegło zgodnie z oczekiwaniami rządu. Komisja nie wydała decyzji w sprawie wniosku Unicredito otwierającego drogę do fuzji Pekao z Bankiem BPH. KNB ponownie rozpatrzy wniosek za trzy tygodnie. To komplikuje sytuację inwestora obu polskich banków. W tym czasie wiele bowiem może się wydarzyć.
— Chodzi nam o porządek prawny i interes publiczny. Teraz tylko te rzeczy się liczą. Dlatego na wniosek prokuratora decyzja została przełożona do kolejnego posiedzenie KNB — mówi Zyta Gilowska, minister finansów.
Jak na zamówienie
Jest to decyzja zgodna z oczekiwaniami premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Premier życzył sobie takiego scenariusza, bo w tym czasie rząd zdąży zaskarżyć decyzję Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polski (NBP), o niedopuszczeniu do obrad z prawem głosu przedstawicieli Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP). Rząd ma nadzieję, że w ciągu trzech tygodni uda mu się doprowadzić do tego, by resort skarbu miał prawo głosu na posiedzeniu komisji.
— Głównym argumentem prokuratury była chęć zapoznania się z bardzo obszernymi materiałami. Tym bardziej, że w kwestii prywatyzacji banków obie strony (rząd i Unicredito — przy red.) mają sprzeczne opinie. Dlatego sprawa wróci pod obrady komisji na normalnym posiedzeniu 5 kwietnia — wyjaśnia Danuta Wawrzynkiewicz, przedstawiciel prezydenta w KNB.
Czas dla prokuratorów
Leszek Balcerowicz twierdzi, że podczas obrad komisji nie było natomiast mowy na temat wniosku MSP o włączenie przedstawiciela resortu do obrad z prawem głosu.
— Zdecydowaliśmy natomiast jednogłośnie, by dać prokuratorom czas na zapoznanie się ze sprawą. Równocześnie prokuratorzy zobowiązali się, że jakiekolwiek wnioski w sprawie złożą najpóźniej siedem dni przed kolejnym posiedzeniem KNB — wyjaśnia Leszek Balcerowicz.
Komentarza w sprawie dzisiejszego przebiegu posiedzenia odmówili natomiast przedstawiciele Unicredito.
Przesunięcie decyzji KNB o trzy tygodnie komplikuje sytuację Unicredito. Do tego czasu w komisji może bowiem wzrosnąć liczba głosów przeciwnych fuzji. Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, pytany we wtorek dlaczego MSP dąży do blokady Unicredito, skoro nie jest to wniosek o zgodę na fuzję, a jedynie o prawo do wykonywania głosów z akcji Banku BPH, powiedział, że rząd jest przeciwny nawet dążeniu do tej fuzji. Tymczasem przejęcie kontroli nad głosami na walnym BPH jest pierwszym krokiem w tym kierunku.
Nie wiadomo jak na wydarzenia w Polsce i na kolejne przesunięcie decyzji zareaguje Komisja Europejska (KE), która jest przekonana, że strona polska nie chce się podporządkować prawu unijnemu. KE jeszcze w ubiegłym roku wydała zgodę Unicredito na fuzję Pekao i Banku BPH.
Kredyty przy okazji
KNB — przy okazji — podjęła wczoraj pierwszą decyzję w sprawie kredytów hipotecznych w walutach. Na razie banki będą miały obowiązek pełniejszego informowania klientów o zagrożeniach wynikających z zaciągnięcia kredytów w walutach obcych, a zdolność kredytową mają liczyć w złotych, a nie np. we frankach szwajcarskich. Taki system analiz obniży nieco zdolność kredytową klientów. Kolejne ograniczenia w sprawie kredytów walutowych mogą wejść w życie najwcześniej na jesieni.




