Woda wdziera się do budżetu państwa

DI
opublikowano: 26-05-2010, 00:00

W budżecie nie będzie tyle luzu, ile wydawało się jeszcze kilka dni temu. Niebezpieczeństwa jednak nie ma.

Rząd deklaruje, że powódź nie będzie miała wpływu na deficyt. Ekonomiści są innego zdania

W budżecie nie będzie tyle luzu, ile wydawało się jeszcze kilka dni temu. Niebezpieczeństwa jednak nie ma.

Rząd hojnie wspiera powodzian. Jak poinformował premier Donald Tusk, zalane gospodarstwa domowe będą miały do dyspozycji dwie formy pomocy. Pierwsze, najszybsze wsparcie to 6 tys. zł dla każdego gospodarstwa, przekazywane bez żadnych formalności i zwolnione z podatku. Później, kiedy woda opadnie i ludzie wezmą się za odbudowę domów, rodziny otrzymają do 100 tys. zł. Do 20 tys. zł wystarczą faktury i oświadczenia, powyżej — konieczne będzie potwierdzenie rzeczoznawcy. Jaki to koszt dla budżetu? Rząd przygotowuje się na wielomiliardowe wydatki.

Wolna poduszka

Największa wygospodarowana na razie część pakietu pomocowego pochodzić będzie z "poduszki" dla projektów unijnych. W budżecie państwa co roku przeznaczana jest na ich finansowanie większa kwota, niż wynika to z zakładanej wartości. Rząd zdecydował, że część tego bufora przeznaczy na wsparcie dla powodzian.

— Zbudowaliśmy dużą rezerwę, ponad 8 mld zł. Dzisiaj wiemy, że ta rezerwa nie musi być tak duża. Oznacza to, że 2 mld zł mamy do dyspozycji, aby uruchomić mechanizm pomocy natychmiastowej, związanej z utratą domów — tłumaczy Donald Tusk.

Według ekspertów, sięgnięcie do tej kieszeni nie powinno przysporzyć kłopotów z finansowaniem unijnych inwestycji. Rezerwa, o której mówi premier, w ostatnich latach wykorzystywana była w 30-50 proc.

— Ona zawsze celowo była ustanawiana na wysokim poziomie i zwykle spora jej część zostawała w budżecie. W 2007 r. prawie w ogóle do niej nie trzeba było sięgać. W takich przypadkach to najbezpieczniejsza forma szukania pieniędzy — twierdzi Jerzy Kwieciński, wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego.

Za pożyczone

Druga podpora finansowej konstrukcji pakietu ma pochodzić z oszczędności. Premier Donald Tusk zobowiązał wczoraj ministrów do przeglądu wydatków resortów i obcięcia części z nich. Przekonywał, że rząd nie może sobie pozwolić na finansowanie pomocy dla powodzian kosztem większego długu publicznego.

— Dzięki oszczędnościom nie powiększamy deficytu. Musimy być odpowiedzialni za pomoc dla ludzi, ale też za bezpieczeństwo finansowe całego państwa — przekonuje Donald Tusk.

W te zapewnienia jednak nie dowierzają ekonomiści. Ich zdaniem, bez zmian zostanie tylko deficyt na papierze, czyli zapisany w budżecie (52,2 mld zł). Realny deficyt będzie jednak musiał pójść w górę.

— Przed powodzią szacowaliśmy, że deficyt na koniec roku będzie o 10 mld zł niższy od zapisanego w budżecie i wyniesie około 42 mld zł. Taka redukcja miała być skutkiem lepszych od założeń wyników gospodarki. Teraz wydaje się jednak, że zbijanie deficytu nie będzie takie łatwe — mówi Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku.

Dodaje, że nie pogorszy to postrzegania Polski przez rynki finansowe. Wyższy deficyt w praktyce oznacza jednak, że powodziowe straty będą pokrywane pośrednio pożyczonymi pieniędzmi.

— Deficyt będzie niższy od zakładanego, ale wyższy, niż gdyby powodzi nie było — zaznacza Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Zapowiadane zmiany w budżecie mają w trybie specjalnym przejść przez ścieżkę legislacyjną. Bronisław Korowski, marszałek Sejmu, zwołał w trybie pilnym posiedzenie komisji finansów publicznych. W parlamencie może jednak dojść do spięć. Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że na walkę z powodzią należy przeznaczyć więcej niż proponuje rząd.

— Uważamy, że trzeba programu dużo szerszego — mówi Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS.

Wyklucza zwiększenie deficytu, jednak nie wyjaśnia, skąd miałyby się wziąć pieniądze.

6

tys. zł To proste, szybkie wsparcie na doraźną pomoc, bez formalności, zwolnione z podatku.

20

tys. zł To wsparcie na odbudowanie gospodarstwa, gdy straty nie przekraczają 20 tys. zł. Rozliczane przy pomocy faktur.

100

tys. zł To maksymalna kwota wsparcia na odbudowanie gospodarstwa, gdy straty przekraczają 20 tys. zł., rozliczane przy pomocy faktur, przy czym skala zniszczeń musi być potwierdzona przez rzeczoznawcę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu