Wojenna inflacja w odwrocie

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2022-07-05 20:00

Ceny wielu istotnych surowców, które drożały z powodu wojny w Ukrainie, są już niższe niż w przeddzień jej rozpoczęcia. Wyjątkiem są surowce energetyczne, których brak pogłębia recesję.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sytuację na rynku surowców najlepiej podsumowuje zestawienie dwóch prognoz dla ropy, które pojawiły się tego samego dnia na początku tego tygodnia. W jednej bank JP Morgan wskazywał, że w warunkach ograniczania produkcji przez Rosję cena baryłki ropy może wzrosnąć do 380 USD. W drugiej Citi bank przekonywał, że recesja na świecie zepchnie ceny ropy do 60 USD. Potężny rozstrzał tych scenariuszy wskazuje, z jak ogromną niepewnością mamy do czynienia i jak łatwo przejść od hossy do bessy w cenach surowców. Obecnie ceny większości surowców nieenergetycznych spadają. Wystarczy jednak kilka zaburzeń podażowych i trend może się odwrócić.

Wojna w Ukrainie wywołała potężny wzrost cen wielu surowców, których Rosja (lub Ukraina) jest istotnym dostawcą – m.in. metali czy zbóż. W ostatnich miesiącach media pełne były ostrzeżeń, że świat czeka klęska głodu z powodu drogiej żywności. Wystarczyło jednak kilka tygodni, a ceny pszenicy spadły o 25 proc. (od majowego szczytu), ceny niklu o 30 proc., aluminium o 40 proc. Wyjątkiem są ceny ropy, gazu i węgla energetycznego, które są wysokie, ponieważ następuje istotne zaburzenie dostaw z Rosji. Można nawet powiedzieć, że wiedziony niższą podażą wzrost cen energii przyczynia się do spadku cen innych surowców, ponieważ zwiększa ryzyko recesji na świecie i spadku popytu.

Dlaczego metale i surowce rolne tanieją? Są co najmniej trzy przyczyny. Po pierwsze – światowa gospodarka wchodzi w recesję, co wiąże się z niższym popytem. Po drugie – dostawy z Rosji są w przypadku wielu surowców wyższe od oczekiwań: analitycy rynkowi wskazują na przykład, że dość płynnie realizowane są dostawy niektórych zbóż z Rosji na Bliski Wschód czy do Afryki. Niestety są to nierzadko zboża kradzione z Ukrainy. Po trzecie – kryzys energetyczny pogłębia ryzyko recesji, czyli wzrost cen gazu może pogłębiać na przykład spadek cen metali.

Spadek cen surowców to pozytywne zjawisko, ponieważ powinien zredukować nieco presję inflacyjną, zmniejszyć negatywną presję na dochody ludności i obniżyć skłonność banków centralnych do podnoszenia stóp procentowych.

Bardzo wysoka zmienność cen oraz geopolityczne przesłanki ich zmian sprawiają jednak, że niepewność dotycząca przyszłych cen jest ogromna. Trudno mi na przykład uwierzyć, że Rosja łatwo pozwoli na eksport zboża z Ukrainy i zrezygnuje z brutalnej polityki wywierania presji na kraje zachodnie poprzez zagłodzenie ubogich krajów afrykańskich.