Wpływ cięcia ratingu okazał się trwały (WYKRES DNIA)

Choć polskie obligacje odrobiły straty poniesione po obniżeniu ratingu przez agencję S&P, to jednak w porównaniu z obligacjami z innych rynków zachowują się wyraźnie gorzej.

W piątek rentowności obligacji 10-letnich skarbu państwa zniżkują o 2 punkty bazowe do 2,82 proc. To praktycznie tyle samo, ile wynosiły na dnie sprzed styczniowego cięcia ratingu Polski przez agencję S&P. Mimo to stwierdzenie, że pierwsze w historii cięcie polskiego ratingu pozostało bez wpływu na notowania krajowych obligacji, byłoby błędem. Relatywny koszt pożyczania kapitału przez Polskę utrzymuje się w tendencji wzrostowej od początku ubiegłego roku.

Od tego czasu przedwyborcze sondaże zaczęły wskazywać na możliwość zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych, wybory prezydenckie niespodziewanie wygrał Andrzej Duda, a nowy rząd zaczął luzować dyscyplinę budżetową i osłabiać niezależność kluczowych instytucji. Od październikowych wyborów tworzony przez Bloomberga indeks obligacji dolarowych polskiego rządu wzrósł o 0,5 proc., w porównaniu z 3,0-procentową zwyżką indeksu podobnych obligacji krajów emerging markets. Tymczasem różnica w rentownościach polskich papierów oraz ich amerykańskich odpowiedników wzrosła od końca października z 89 do 125 punktów bazowych, wynika z obliczeń banku JPMorgan Chase.

- To jest cena wyborów, obaw o politykę nowego rządu oraz obniżki ratingu. Miejmy nadzieję, że to będzie sygnał dla rządzących, by zmienić politykę na bardziej przyjazną rynkom – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Tim Ash, szef strategii rynków wschodzących w Nomura International.


Różnica w rentownościach polskich i amerykańskich obligacji skarbowych, obliczana przez bank JPMorgan Chase. Źródło: Bloomberg.

Różnica w rentownościach polskich i amerykańskich obligacji skarbowych, obliczana przez bank JPMorgan Chase
Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane