W czwartek rentowności popularnych 10-latek po raz pierwszy od lipca 2013 r. zeszły do 4 proc. To rodzi nadzieję na powrót zwyżek na rynku papierów, których rentowności w wyniku wielkiej hossy spadły aż o ponad połowę między styczniem 2011 r. a majem 2013 r. W 2012 r. najlepsze fundusze inwestujące w polskie skarbówki zarobiły po 10-15 proc. (średnia wyniosła 12,6 proc.). Na powtórkę nie ma co liczyć, ale jest szansa, że wyniki będą lepsze niż w 2013 r., kiedy przeciętny zarobek wyniósł ledwie 1,5 proc.

Krajowym papierom skarbowym pomógł gołębi wydźwięk zapisków z marcowego posiedzenia Fedu. Jak z nich wynikało, spadek stopy bezrobocia do 6,5 proc. nie będzie traktowany jako przesłanka do podniesienia stóp procentowych za oceanem, a to oznacza dalszą obfitą płynność na światowych rynkach finansowych. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej zasugerowała na kwietniowym posiedzeniu, że podwyżek stóp nie należy się spodziewać aż do końca trzeciego kwartału. Podniesienie kosztu pieniądza mogłoby oznaczać zmniejszenie atrakcyjności inwestowania w papiery dłużne.