Wśród mikro nie ma huraoptymizmu

opublikowano: 10-06-2018, 22:00

Najmniejsi przedsiębiorcy odczuwają satysfakcję z prowadzenia biznesu, ale ich nastroje psują warunki dla firm stwarzane przez państwo.

Średnia najnowszego Indeksu inFakt, czyli badania nastrojów wśród mikroprzedsiębiorców, to 3,2 pkt. Ponieważ, zgodnie z jego metodologią, wskaźnik może przyjmować wartości od -100 pkt. (co oznacza skrajny pesymizm) do 100 pkt. (czyli skrajne zadowolenie), autorzy ankiety interpretują obecny wynik jako przejaw lekkiego optymizmu.

Z badania wynika, że sytuacja ekonomiczna mikrofirm jest lepsza niż rok wcześniej. Średnia indeksu dla zmiany kondycji finansowej wyniosła 0,5 pkt., ale zarazem widać, że przedsiębiorcy spodziewają się jeszcze większej poprawy do końca 2018 r. Świadczy o tym wynik 10,6 pkt. dla prognoz w tej kwestii.

Niełatwo było, niełatwo jest

Najlepiej w badaniu wypada ocena zadowolenia z bycia przedsiębiorcą. 30,2 pkt — to średnia z odpowiedzi dotyczących odczuwania ogólnej satysfakcji z posiadania własnej firmy. Na przeciwnym biegunie znalazł się wskaźnik na podstawie opinii o tym, czy łatwo prowadzić działalność gospodarczą w Polsce. Ta kwestia wypadła w indeksie najgorzej. Wynik ma wartość znacznie poniżej zera: -28,4 pkt.

— Częste zmiany w prawie, brak jednolitych interpretacji podatkowych i wysokie daniny na rzecz państwa sprawiają, że mikroprzedsiębiorcy oceniają prowadzenie biznesu w Polsce jako trudne — komentuje Wiktor Sarota, prezes inFaktu.

Z innego badania inFaktu, dotyczącego polskiej mikroprzedsiębiorczości, wynika, że drobny biznes oczekuje uproszczenia przepisów o VAT (48 proc. wskazań), łatwiejszego załatwiania spraw przez ePUAP (24 proc.), likwidacji obowiązku składania JPK_VAT (20 proc.) oraz ograniczenia liczby kontroli (17 proc.). Według niemal połowy mikrofirm, w ostatnich latach warunki do prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce uległy pogorszeniu, a tylko jedna piąta przedsiębiorców dostrzega poprawę.

Trudno też na razie ocenić, jak polepszy ich sytuację tzw. Konstytucja biznesu. Pakiet jej ustaw wszedł w życie 30 kwietnia. Przyznaje m.in. zwolnienia w składkach na ubezpieczenia społeczne osobom otwierającym własny biznes. Według ekspertów inFaktu, na starcie każda ulga może być istotna, ale też trzeba mieć świadomość, że w okresie korzystania z niej na konto emerytalne przedsiębiorcy nie będą spływać żadne składki — albo będzie on musiał dłużej czekać na wypłatę zasiłku chorobowego.

Za miedzą mają lepiej

— Według statystyk, sektor małych i średnich firm wytwarza prawie 70 proc. PKB w naszym kraju. Większą jego część tworzą mikroprzedsiębiorcy. Są to zaradni życiowo optymiści. Satysfakcja z własnej firmy przeważa u nich nad rosnącymi cały czas administracyjnymi utrudnieniami i kosztami prowadzenia działalności — komentuje Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP.

Podkreśla, że indeks inFaktu wychwytuje zarówno pozytywną postawę mikroprzedsiębiorców, jak i odnotowuje ich nieustające postulaty o niższe podatki i prostsze przepisy.

— Można by je potraktować jak zwykłe roszczenia grupy zawodowej, gdyby nie to, że mikrofirmy w sąsiednich krajach mają lepszą sytuację podatkową i prawną. W Wielkiej Brytanii mikroprzedsiębiorca w ciągu całego roku płaci ZUS-u tyle, ile w Polsce tylko w jednym miesiącu. Polskie mikrofirmy to wiedzą i widzą, dlatego od lat postulują redukcję podatku, jakim jest składka ZUS, i innych ciężarów biurokratycznych i podatkowych — zwraca uwagę Andrzej Sadowski.

2 mln Tylu mikroprzedsiębiorców, według danych GUS-u, działało na polskim rynku w 2016 r. Wówczas w tych firmach pracowały ponad 4 mln osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wśród mikro nie ma huraoptymizmu