WSTRZYMANIE IMPORTU ODPADÓW UDERZYŁO W MAŁE FIRMY

Aneta Królak
30-11-1998, 00:00

WSTRZYMANIE IMPORTU ODPADÓW UDERZYŁO W MAŁE FIRMY

Wykorzystanie surowców wtórnych może być intratne, jeżeli powstanie sprawny system ich wstępnego pozyskiwania

Z powrotem do obiegu trafia tylko niecały procent odpadów z tworzyw sztucznych. Firmy, które wykorzystują odzyskany materiał do produkcji, robią to na niewielką skalę. Główną przyczyną jest brak możliwości pozyskiwania surowca. Do jego odzyskiwania na szerszą skalę przymierzają się Zakłady Tworzyw Sztucznych z Wąbrzeźna.

Według danych Centralnego Ośrodka Badawczo — Rozwojowego Opakowań, masa poużytkowych odpadów z tworzyw sztucznych obciążających środowisko wynosiła ponad 267 tys. ton w roku 1996. Liczba ta od tego czasu z pewnością się zwiększyła. Problem jednak polega na tym, że nikt nie jest zainteresowany dokładnym sprawdzaniem istniejącego stanu rzeczy. Wszystkie instytucje mogące wykonać tego typu badania przyznają, że nie będą robić ich charytatywnie. Z drugiej strony, i tak nie ma zleceń. W tej sytuacji także trudno określić, ile odpadów jest powtórnie wykorzystywanych.

System segregacji

Wiele małych firm szuka dostawców odpadów na własnym terenie i wykorzystuje je do bieżącej produkcji, np. worków na śmieci. Producenci odpadów chętnie się ich pozbywają (nawet za darmo), ze względu na grożące im kary za składowanie, a tym samym degradację środowiska.

Większość przedstawicieli firm przyznaje się, że odczuwa potrzebę ochrony własnego środowiska. Z drugiej jednak strony uważają, iż w Polsce nie ma jeszcze systemu, który pozwoliłby efektywnie wykorzystywać wszelkiego rodzaju odpady. Podstawową sprawą jest selektywna zbiórka odpadów już na poziomie gospodarstwa domowego. Brak rozumienia takiej potrzeby w społeczeństwie pośrednio przyczynia się do kłopotów finansowych firm, które nastawiły się na odzyskiwanie surowca z odpadów. Najbardziej spektakularnym przykładem jest postawienie w stan upadłości pabianickiego Eko-Genimexu, który był w stanie przerobić pół tony plastiku w ciągu godziny. Zgubny okazał się jednak koszt przetwarzania opakowań, który w efekcie przewyższa cenę zakupu surowca pierwotnego.

Plany rozwoju

Prawie 25 polskich banków i kilkanaście towarzystw kapitałowo-inwestycyjnych zainteresowanych jest wspieraniem firm, które prowadzą działalność proekologiczną. Oferują kredyty i dofinansowanie zakupu maszyn lub całych linii technologicznych. Z oferty tej będą próbowały skorzystać Zakłady Tworzyw Sztucznych ERGIS z Wąbrzeźna, które przymierzają się do uruchomienia nowej linii technologicznej. Wedle wstępnych planów mogłyby na początku przetwarzać 2,5 tys. ton odpadów rocznie. W przyszłości nawet więcej.

— Do tego etapu firma solidnie się przygotowała. Zleciliśmy Instytutowi Ekonomiki Przemysłu Chemicznego przeprowadzenie badań rynku i pozyskanie szacunkowych danych dotyczących pozyskiwania plastikowych odpadów dla naszych celów — twierdzi Tadeusz Nowicki, prezes ERGIS-u.

Łańcuszek strat

Szansą na utrzymanie się na rynku wielu maleńkich firm produkujących wyroby z tworzyw sztucznych (np. zabawki) był tani surowiec sprowadzany z zagranicy. Większość potrzebnego materiału kupowały od polskich pośredników, którzy sprowadzali regranulat przeważnie z Niemiec, Francji i krajów skandynawskich. Od momentu wejścia w życie ustawy o ochronie środowiska z 27.06.1997 r. efektywnie wstrzymany jest import odzyskanych surowców wtórnych z zagranicy. Dopóki nie stworzy się sprawnego systemu dotowania firm wykorzystujących surowce wtórne, zakaz importu odbije się na najmniejszych.

— Uzyskanie zgody na import surowców wtórnych obwarowane jest wieloma barierami. Zainteresowany musiałby wykazać, że sprowadzony materiał będzie wykorzystany i w żadnym wypadku nie będzie gdzieś składowany jako odpad. Dodatkową i chyba najtrudniejszą kwestią pozostaje wykazanie, że nie ma możliwości jego pozyskania w wystarczającej ilości ze źródeł dostępnych w kraju — przypomina Włodzimierz Garczyński, naczelnik wydziału ds. odpadów Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Uzyskanie takiego zezwolenia jest praktycznie niemożliwe — co do tego zgodni są prawie wszyscy przedsiębiorcy. A na granicy celnicy zawracają samochody z towarem.

— Przedstawia się im faktury, które wyjaśniają, czym jest biały granulat w workach. Dokumenty mówią też, do czego jest przeznaczony i kto jest jego końcowym odbiorcą. Nie mogę więc zrozumieć, dlaczego jedno pstryknięcie celnika może wywołać szereg poważnych strat. W takiej sytuacji tracimy wiarygodność u zagranicznego kontrahenta. Nie wywiązujemy się z umowy z polskim odbiorcą, którego pretensje są tym bardziej uzasadnione, jeżeli w tym czasie nie poszukał sobie innego dostawcy. Oczywiście dochodzi do tego jeszcze koszt transportu. Cała operacja to strata rzędu 50 tys. koron — przekonuje Bogdan Hogren, właściciel Plastico, firmy sprowadzającej surowiec ze Szwecji.

DOSTRZEC WŁASNE: Ustawa o ochronie środowiska powinna przyspieszać proces efektywnego wykorzystania polskich źródeł surowców wtórnych - mówi Włodzimierz Garczyński, naczelnik wydziału ds. odpadów GIOŚ.

WIDZIEĆ GLOBALNIE: Zrównanie naszych możliwości wykorzystania odpadów ze strukturami światowymi wymaga rozeznania w rynku. Już nie wystarczy objazdowe zbieranie plastikowych worków po byłych PGR-ach — twierdzi Tadeusz Nowicki, prezes Zakładów Tworzyw Sztucznych ERGIS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aneta Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WSTRZYMANIE IMPORTU ODPADÓW UDERZYŁO W MAŁE FIRMY