Krajowi inwestorzy zachowali się wyjątkowym opanowaniem. Od zakupów nie zniechęciło ich ujemne zamknięcie poniedziałkowej sesji za oceanem. Widać wygłodzone długą bessą krajowe byki mają spory apetyt na zyski. Również publikowane dane makro nie przysłoniły wzrostów naszym inwestorom. Od rozpoczęcia handlu kupujący przejęli inicjatywę wyciągając krajowe indeksy w „zielone” rejony. Dobra passa panowała również na europejskich rynkach.
Wzrostom sprzyja taniejąca ropa. Czarne złoto przebiło właśnie ważne wsparcie na poziomie 120 USD. Na świecie przybywa analityków, którzy wieszczą, że cena baryłki spadnie do okrągłych 100 USD i to jeszcze w tym roku. Według szefa kartelu krajów OPEC, Chakiba Kheliliego, w dłuższym terminie kurs kontraktów na ropę może spaść nawet do 78 USD. Nic więc dziwnego, że niektórzy inwestorzy niemal na wyścigi przelewają pieniądze z rynku surowcowego na rynki akcji.
Również w Warszawie kapitału na parkiecie krążyło zdecydowanie więcej niż na poniedziałkowej sesji. Obroty wyniosły 1,6 mld zł, w porównaniu do 900 mln dzień wcześniej. W ciągu ostatnich kilku tygodni zauważyć można wzmożony poziom obrotów podczas zwyżki, a ich znaczny spadek - podczas obniżki notowań. To dobra wróżba dla właścicieli akcji.
We wtorek indeks naszych tuzów najbardziej wspierały banki z państwowym PKO BP i Pekao na czele. Na papiery tych spółek przypadała także największa część obrotów. Trzeci dzień z rzędu drożały papiery TPSA. Przypomnijmy, że telekomunikacyjny gigant uruchomił z początkiem tygodnia program skupu własnych akcji za 700 mln zł.
Na drugim biegunie znów znalazł się KGHM. Akcje lubińskiego koncernu
miedziowego zapikowały tym razem o 3,3 proc. Wydawało się, że po poniedziałkowej
panicznej przecenie (sięgającej 8 proc.) papiery spółki zaliczą przynajmniej
małą korektę wzrostową. Tak się jednak nie stało. Bezpośrednią przyczyną
przeceny są obawy o ceny miedzi. Ostatnio surowiec ten przebił mocne wsparcie na
7900 USD/tonę.
Wśród średniaków i maluchów panowała gorsza atmosfera.
Niewielki wzrost zanotował tylko mWIG40. Nie zabrakło jednak perełek. Na
wyróżnienie zasłużyły akcje z portfela Romana Karkosika. Najlepszy ponownie
okazał się Midas (w ostatnich trzech tygodniach dał zarobić już 200 proc.). To
reakcja na podpisanie przez spółkę zależną CenterNet umowy roamingowej z PTK
Centertel. W tyle nie pozostawał siostrzany Krezus.
Najbliższe dni inwestorów zależą od wyników kwartalnych naszych spółek i
danych makro. Duży wpływ na indeksy będą mieć zapewne banki centralne –
amerykański i europejski. Zdecydują one o stopach procentowych i wypowiedzą się
na temat kondycji gospodarek.