Wyprzedaż w toku, a budów ciągle mało

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 03-11-2009, 00:00

Małe mieszkania cieszą się dziś wzięciem, a apartamenty stają się towarem deficytowym.

Koniec spadków cen mieszkań podobno jest już bliski

Małe mieszkania cieszą się dziś wzięciem, a apartamenty stają się towarem deficytowym.

Z najnowszego raportu firmy Ober Haus Nieruchomości wynika, że cena staje się najważniejszym kryterium wyboru, dlatego deweloperzy, planując kolejne inwestycje oferują coraz mniejsze mieszkania.

W Wraszawie ożywienie

Najbardziej poszukiwane oferty w Warszawie to lokale w cenie od 290 do 450 tys. zł. Są to zazwyczaj dwupokojowe mieszkania do 50 m kw. Nowe deweloperskie inwestycje uwzględniają obecne trendy. Wśród planowanych przedsięwzięć dominują jedno- i dwupokojowe mieszkania o niewielkim metrażu, których cena nie przekracza 7 tys. zł za mkw.

Nowe inwestycje w stolicy zapowiedzieli już najwięksi deweloperzy. Dom Development rozpoczyna budowę 234 mieszkań na Białołęce, a JW Construction deklaruje w przyszłorocznej ofercie budowę 1,5 tys. lokali.

Stołeczny rynek działek i domów pogrążony jest za to w stagnacji. Według ekspertów z Ober Haus zainteresowanie zakupem działek jest na razie niewielkie, a decyzję o budowie lub zakupie domu klienci odkładają na wiosnę.

Inne wnioski? Towarem deficytowym powoli stają się apartamenty. Na nowe inwestycje w tym segmencie rynku trzeba będzie poczekać nawet kilka lat.

W Krakowie liczy się cena

Podobnie jak w Warszawie także w Krakowie cena jest głównym kryterium wyboru. Niewielkie ożywienie na tutejszym rynku to skutek nowych limitów cenowych wyznaczonych w ramach programu "Rodzina na swoim". Obecny próg wynosi około 6055 zł za mkw., czyli o ponad 700 zł więcej niż w poprzednim kwartale.

Dlatego obecnie w Krakowie na popularności zyskują peryferyjne lokalizacje, czyli m.in. Zabierzów i Opatkowice, gdzie ceny nowych mieszkań są niższe. Wśród dzielnic, które cieszą się największym zainteresowaniem, są również Bronowice, Krowodrza, Dębniki, Salwator i Stare Miasto.

Oferty z tzw. wyższej półki interesują obecnie niewielki odsetek nabywców. Najczęściej transkacje nie przekraczają 450 tys. zł.

W Trójmieście rynek wtórny cieszy się mniejszym zainteresowaniem niż pierwotny. Mieszkań z drugiej ręki sprzedaje się o prawie 40 proc. mniej niż przed rokiem. Znikome jest również zainteresowanie domami, a umowy sprzedaży w tym segmencie stanowią zaledwie 2 proc. wszystkich transakcji, podczas gdy dwa-trzy lata temu stanowiły niemal 10 proc.

W Poznaniu stagnacja

Rynek pierwotny w Łodzi notuje dziś nieznaczne ożywienie. Zainteresowaniem cieszą się zwłaszcza mieszkania dwu- i trzypokojowe o powierzchni nie przekraczającej 60 mkw.

Na rynku wtórnym popularne są natomiast tanie mieszkania w blokach z wielkiej płyty, przeznaczone do remontu i koniecznie z balkonem. Mniejsze wzięcie mają lokale położone na parterze i w wieżowcach.

Zdaniem ekspertów z Ober Haus w najbliższych miesiącach może dojść do niewielkiego wzrostu cen, zarówno na rynku wtórnym jak i pierwotnym. Dotyczyć to będzie zwłaszcza małych dwu- i trzypokojowych mieszkań. Podwyżki ominą lokale o metrażu powyżej 100 mkw.

Spadek cen widać również na rynku gruntów. Działki inwestycyjne w Łodzi i okolicach staniały średnio o 10-30 proc. Mimo to zainteresowania inwestorów nie widać. Wniosek? Ceny gruntów będą dalej spadać.

W Poznaniu natomiast panuje stabilizacja, a deweloperzy udzielają nawet kilkunastoprocentowych rabatów.

Jednak czas tzw. okazji powoli dobiega końca. Powód?

Mieszkania stopniowo wyprzedają się, ale deweloperzy nie rozpoczynają nowych budów. Rośnie więc liczba osób, które nie mogą znaleźć lokali spełniających ich wymagania. Ta sytuacja może doprowadzić do wzrostu cen pod koniec 2010 r.

Obecnie największy spadek cen w Poznaniu obserwuje się na rynku działek i domów. Oferta nieruchomości jest wprawdzie duża, ale znaczne są także rozpiętości cen, wynikające przede wszystkim z lokalizacji i standardu.

W Katowicach wyprzedaż

W stolicy Górnego Śląska wzrosło zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego. Ich ceny są konkurencyjne w stosunku do oferowanych przez deweloperów. Ożywienie nie przekłada się jednak na zwiększenie liczby transakcji. Jednocześnie trwa wyprzedaż mieszkań wybudowanych przez deweloperów. Ich liczba powoli jednak się wyczerpuje, a nowe projekty nie powstają. Teraz jest dobry moment na zakup mieszkań budowanych przez deweloperów. Jednocześnie widać zainteresowanie rynkiem domów, zwłaszcza położonych w sąsiednich miastach, takich jak Mysłowice, Tychy i Jaworzno. Powodem są niższe ceny niż w Katowicach.

Czy niewielkie ożywienie w największych polskich miastach to trwały trend? Zdaniem eskpertów z Ober Haus widoczne są oznaki poprawy koniunktury. Coraz więcej banków proponuje kredyty na finansowanie 100 proc. wartości nieruchomości, niestety wciaż wiąże się to z warunkami, które może spełnić niewielka grupa klientów.

Jednocześnie pośrednicy kredytowi zwiększyli aktywność, a to znak, że najtrudniejszy okres w pozyskiwaniu funduszy już minął.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy