Wyścig z czasem firm wodno-ściekowych

Od tygodni urzędnicy głowią się, jak określić zasady ustalania taryf za wodę i ścieki. Na ich przygotowanie firmy będą mieć maksymalnie ponad tydzień.

Dotychczas taryfy za wodę i ścieki zatwierdzały co roku samorządy. W tym roku ma to zrobić rządowe przedsiębiorstwo Wody Polskie. Wejdą w życie od połowy roku i będą obowiązywać przez trzy lata. Problem w tym, że firmy wodno- -ściekowe wciąż nie wiedzą, jak opracować wnioski taryfowe. Czas nagli. Muszą je złożyć do 12 marca, a wciąż nie ma rozporządzenia regulującego określanie stawek. Jego projekt pojawił się 4 stycznia 2018 r. W trakcie prac legislacyjnych ulegał modyfikacjom i wciąż nie został przyjęty.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Łukasz Głowala

— Rozporządzenie ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej (MGMiŻŚ) w sprawie określania taryf, wzoru wniosku o zatwierdzanie taryfy oraz warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków w najbliższych dniach zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw RP — zapewniają przedstawiciele biura prasowego resortu.

Różne terminy

Rządowi urzędnicy głowią się na nim już prawie dwa miesiące, przedsiębiorcy na opracowanie trzyletnich wniosków będą mieć — w optymistycznym wariancie — nieco ponad tydzień.

— Jesteśmy zdesperowani. Firmy przygotowały wiele dokumentów, załączników takich jak bilanse spółek itp. Próbują nawet ustalać taryfy na podstawie ostatniej wersji projektu rozporządzenia. Nie mają jednak gdzie wpisać nowych danych, bo skoro nie ma rozporządzenia, to nie ma też obowiązujących formularzywniosków — mówi Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP).

Przedsiębiorcy działający na terenach kilku Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej (RZGW), które będą opiniować wnioski w imieniu Wód Polskich, nie wiedzą, czy złożyć je do instytucji w każdym z regionów, w którym działają, czy tylko tam, gdzie mają najwięcej klientów. Firma, którą kieruje Tadeusz Rzepecki, działa na przykład w Małopolsce i na Rzeszowszczyźnie. Obawia się on, że jeśli każdy z RZGW będzie opiniować jej taryfy, mogą ich wejście w życie ogłosić w różnych terminach. W efekcie część klientów firmy trzeba będzie rozliczać na starych, część na nowych zasadach. Jeszcze gorzej może być, jeśli RZGW będą miały różne opinie na temat wniosków.

Zwrot do Brukseli

Z informacji „PB” wynika jednak, że to nie kompetencyjne zawirowania przeszkadzają rychłemu wdrożeniu nowych przepisów. Wiele przedsiębiorstw nie może pogodzić się z planowanym przez MGMiŻŚ zakazem wliczania w taryfy kosztów amortyzacji inwestycji współfinansowanych z dotacji, na przykład unijnych. Od tygodni starają się przekonać urzędników. Co ciekawe, ich opinię podziela Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), rozdzielający dotacje. „Wprowadzenie rozwiązań nieuwzględniających w kalkulacji taryf tak istotnego składnika kosztów, jakim jest amortyzacja majątku sfinansowanego z dotacji (…) może doprowadzić do strat i dekapitalizacji przedsiębiorstw, które realizowały unijne projekty infrastrukturalne” — twierdzi Kazimierz Kujda, prezes NFOŚiGW.

Jego zdaniem, zakaz wliczania amortyzacji w taryfy narazi Polskę na spór z Komisją Europejską. Zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci” oraz koniecznością pełnego zwrotu kosztów, wynikającą z dyrektywy wodnej, do ustalania opłat należy wliczać pełną amortyzację bilansową. Fundusz obawia się, że z powodu zmiany przepisów beneficjenci będą musieli ponownie przeliczyć otrzymane dotacje, a być może nawet część z nich zwrócić do Brukseli. Resort gospodarki morskiej nie podzielił tych obaw i w obecnej wersji projektu utrzymał zakaz wliczania amortyzacji, twierdząc, że wynika on z zaleceń Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Najwyraźniej inaczej odczytało je Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Kierująca resortem Jadwiga Emilewicz przypomina, że w 2016 r.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, które wówczas odpowiadało za przepisy dotyczące zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków, wydało rozporządzenie pozwalające wliczać pełną amortyzację. Zrobiono to „w celu wyeliminowania wątpliwości interpretacyjnych wskazanych między innymi w raporcie NIK”. Przeciwko zakazowi wliczania amortyzacji z dotacji wystąpiła także IGWP. Na poparcie argumentów przedstawiła pismo z 2015 r. podpisane przez Pawła Olszewskiego, wiceministra infrastruktury i rozwoju w rządzie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wskazywał on, że zgodnie z unijnymi zasadami należy wliczać w taryfy amortyzację bilansową. Obecnie Rządowe Centrum Legislacji, gubiąc się w szybkich i licznych zmianach nazw ministerstw, opublikowało to pismo na liście opinii z uzgodnień międzyresortowych pod skrótem o nazwie „Uwagi — MIiR”, co sugeruje, że… jest to opinia Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Wyścig z czasem firm wodno-ściekowych