Wzorem w grypę

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2006-11-13 00:00

Zaczęli od obliczania płac dla innych firm. Dzisiaj są potentatem informatycznym na rynku zdrowia.

Potrójne magisterium: z technologii, informatyki i automatyki oraz z matematyki. Doktorat z informatyki. Żona doktorat z psychologii. On wykłada na uczelni, ona nie może znaleźć pracy w szkole. Rok 1985. Lidia Sołtysik-Kamińska i Zygmunt Kamiński zakładają Przedsiębiorstwo Informatyczne Kamsoft.

Zdrowotna nisza

Przez pierwsze pięć lat firma żyła głównie z obliczania płac dla kilkudziesięciu zakładów zatrudniających łącznie blisko 100 tys. pracowników. Potem skupiła się na informatyzacji rynku ochrony zdrowia.

— Szukaliśmy niszy dla siebie. Programy dla przemysłu i handlu przygotowuje wiele firm. A rynek zdrowotny nadal jest wyzwaniem — mówi Zygmunt Kamiński.

Projekt Ogólnopolskiego Systemu Ochrony Zdrowia powstał w 1990 r. Obejmował programy dla aptek, hurtowni i gabinetów lekarskich. Po dołożeniu modułów płacowych, kadrowych i prognozowania to już całe systemy zarządzania. Z rozwiązań Kamsoftu korzysta 10,5 tys. aptek (około 90 proc. rynku), 15 tys. gabinetów lekarskich, przychodni i szpitali, blisko 30 proc. hurtowni, co drugi oddział NFZ.

Model matematyczny

Miliony Polaków i recept, tysiące chorób i leków. Rynek zdrowia. Kamiński chce go przedstawić jako model profilaktyczny, podobny do prognozy pogody. Dlatego od kilku lat zespół matematyków i analityków monitoruje zdarzenia zdrowotne w farmacji i medycynie. W dużym uproszczeniu tzw. model zdrowotny Polski to zbiór ponad 100 tys. równań matematycznych opisujących każdą chorobę, usługę medyczną i lek. Pozwoli przewidywać zachorowania np. na grypę, prognozować zapotrzebowanie na leki i szacować koszty z tym związane, czyli zarządzać opieką zdrowotną.

Monitoring opiera się na medycznym i na aptecznym banku danych.

Stworzenie Ogólnopolskiej Bazy Leków wymusiła potrzeba automatyzacji wymiany informacji o lekach między aptekami i hurtowniami. Zawiera 130 tys. pozycji i jest codziennie modyfikowana. Jest lekowy informator dla pacjentów, baza leków na ratunek oraz system pokazujący interakcje leków. Podobnych baz Kamsoft ma 60. Wśród nich jest nawet serwis pogodowy, który zbiera informacje o temperaturze, ciśnieniu, wilgotności. Każdy kierowca wybierający się w trasę może zobaczyć, jakich może się spodziewać warunków, oraz sprawdzić swój czas reakcji na stronie www.monitor.osoz.pl/kierowcy.

— Najbardziej kosztowne w polskiej służbie zdrowia są: kardiologia, onkologia i leczenie skutków wypadków drogowych — Zygmunt Kamiński wyjaśnia powody stworzenia tego serwisu.

Elektroniczna recepta

— Wielu pacjentów przychodzi do lekarzy jedynie po recepty. Nie będą musieli tego robić, jeśli lekarz prześle ją do apteki i będzie ona zawierać np. kilkakrotne powtórzenie zaordynowanych leków. Pacjent co jakiś czas wykupi te, których mu brakuje — uważa Zygmunt Kamiński.

Kamsoft uczestniczy w unijnym projekcie ePrescript, w ramach którego mają zostać opracowane mechanizmy międzynarodowej wymiany recept. Poszczególne kraje stosują inne nazwy handlowe, inne dawki i wielkości opakowań. Stąd, aby przesłać receptę z Belgii do Polski, należy zamienić zapisane leki na odpowiedniki dostępne w Polsce. W tym celu przygotowano specjalną bazę międzynarodowych odpowiedników. Firma czeka na zgodę ministra zdrowia na przeprowadzenie testu systemu.

Czwartkowe wieczory

Każdy pracownik Kamsoftu ma swoją ścieżkę kariery. Podstawą wynagrodzenia jest wielokrotność minimalnej płacy. W firmie dba się o ludzi. Są szkolenia, premie, imprezy integracyjne i czwartkowe wieczory. Wybitni na dwudziestolecie firmy dostali medale ze szczerego złota. Od pięciu lat w ostatnie czwartki każdego miesiąca występuje jakaś gwiazda. Pokaz Ireneusza Krosnego w październiku obejrzało ponad 200 osób. Czekały na nich kawa i herbata, soki, woda i ciasta.

— Przyszli farmaceuci i nasi współpracownicy i około 90 pracowników. Ci, którzy chcą. Nie ma przymusu — podkreśla Lidia Sołtysik-Kamińska.

Do niej w firmie należą finanse i administracja.

Bez kredytów

Firma ma 16 oddziałów w Polsce.

— Osiągamy blisko 15-procentowy wzrost zysku rocznie. Nie korzystamy z kredytów — podkreśla Zygmunt Kamiński.

Szklany sześciopiętrowy budynek w Katowicach to już trzecia siedziba. Jego kubatura to ponad 23 tys. m sześc. Na pierwszym piętrze, gdzie znajdują się biura zarządu, można się poczuć jak w oranżerii. Szemrze woda w akwariach. Na drzewach dojrzewają cytryny.

Kilka lat temu mieli trochę wolnej gotówki. Odkupili rozpoczętą budowę osiedla. Cztery budynki w dobrej lokalizacji w Katowicach. Trzy już znalazły właścicieli. Niedługo rozpoczną następne osiedle. Pieniądze zarobione na nieruchomościach Kamiński zamierza przeznaczyć na budowę wyższej uczelni dla menedżerów służby zdrowia. Na makiecie pokazuje, gdzie byłyby sale konferencyjne, gdzie hotel dla studentów. Już kupił od kolei i prywatnych właścicieli dwa hektary ziemi.