Przez pierwszą godzinę notowań spadały wszystkie podstawowe indeksy naszej giełdy. Tuż po godzinie 12 nastąpiło ożywienie na największych spółkach i do końca sesji popytowi udało się zmniejszyć skalę spadków do -0,24%. Indeksy małych i średnich spółek nie doświadczyły podobnego odbicia ale przynajmniej przyjęły trend horyzontalny kończąc sesję ponad 1% stratą.
Wtorek rozpoczęliśmy bardzo dobrze indeks szerokiego rynku oraz największych spółek otworzył się "luką hossy", a z godziny na godzinę byliśmy na coraz wyższych poziomach. Rynek średnich spółek wyróżniał się dużą zmiennością. Tuż po godzinie 16 zszedł nawet poniżej poniedziałkowego zamknięcia, ale ostatnie minuty należały do popytu i dzień zakończył się prawie 0,5% wzrostem.
Środa to właściwie płynna kontynuacja dnia
poprzedniego. WIG, WIG20 oraz SWIG80 ustanowiły kolejne historyczne maksima.
Wzrosty indeksów w okolicach 0,5%.
Czwartkowa sesja na rodzimym parkiecie
była mało udana dla obozu byków. Otwarcie w okolicach zamknięcia z poprzedniego
dnia i przez godzinę jeden kierunek - na południe. Po godzinie odbicie i mozolne
odrabianie strat. Główne indeksy, poza małymi spółkami, dzień zakończyły na
minusie. Wspomniany SWIG80 odnotował nowy rekord 21689,99 pkt. Obroty podobnie
jak w poprzednich dniach oscylowały w okolicach 1,5mld.
W piątek zdecydowanie najlepiej zachowywały się największe spółki. WIG20 otworzył się na plusie w ciągu godziny urósł jeszcze o kilkadziesiąt punktów bijąc kolejne rekordy, a następnie na tym poziomie przyjął trend horyzontalny by w końcówce ustanowić kolejny rekord. Duży udział w tych wzrostach miały najaktywniejsze tego dnia walory KGH i PKN. Małe spółki cechowała spora zmienność, rekord przed południem poczym stopniowe schodzenie na coraz niższe poziomy. Dla WIG20 najbliższy opór to górne ograniczenie linii trendu wzrostowego osadzonej na szczytach z połowy maja i czerwca. Wsparcia upatrywałbym we wtorkowej "luce hossy". Póki co przewaga leży po stronie posiadaczy długich pozycji.
Japonia, Chiny, Indie
Początek
obecnego tygodnia na giełdzie w Tokio mimo dobrego sentymentu inwestorów
zakończył się niewielkimi wzrostami. Opublikowane dane dotyczące wskaźnika
nastrojów wśród dużych przedsiębiorstw w sektorze przemysłu i usług były zgodne
z prognozami analityków. Od początku lipca bardzo dobrze perforowały spółki z
sektora wydobywczego, energetycznego i gazowego. Do czwartku główny indeks
Nikkei225 zyskał zaledwie 0.45%. Od poniedziałkowych notowań do końca tygodnia
yen tracił na wartości względem głównych walut koszykowych, a w piątek uzyskał
poziom 123.18 w stosunku do dolara. Ostatnia sesja tygodnia przyniosła spadek
indeksu o 0.44% wskutek wzrostu amerykańskich i japońskich papierów dłużnych co
odbiło się negatywnie na spółkach deweloperskich i dostarczających energii
(Tokyo Electric Power czy Chubu Electric Power). Na tle całego tygodnia główny
indeks Nikkei225 zakończył notowania niewielkim zyskiem 0.01%.
Z kolei
w Chinach na giełdzie w Shanghaiu w tym tygodniu byliśmy świadkami kolejnej
próby wyjścia z krótkoterminowego trendu spadkowego, który został zapoczątkowany
po 18 czerwca. Zarysowało się dolne ograniczenie na poziomie ostatniej korekty z
przełomu maja i czerwca w okolicach 3600pkt. Pierwsze dwie sesje przyniosły
wzrost indeksu SCI ponad 2%. Wprowadzone od 1 czerwca podwyżki taryf
eksportowych i obniżenie obciążeń importowych przez władze chińskie miały
spowolnić gwałtowną dynamikę nadwyżek z handlu, które według analityków
administracji celnej przekroczyły w pierwszym półroczu 100 miliardów dolarów. W
środę i w czwartek w sumie doszło do przeceny indeksu o ponad 7%. Traciły przede
wszystkim spółki z sektora tekstylnego jak China Jiangsu czy Huafang Textile.
Podczas ostatniej sesji inwestorzy starali się odrobić starty z poprzednich
sesji i indeks wzrósł o ponad 4.5% wracając do poziomu powyżej 3700pkt. W ujęciu
całego tygodnia Shanghai Composite Index stracił niecały 1%.
W
południowej części Azji na równie istotnym rynku regionu na giełdzie w
Bombaju obserwujemy w dalszym ciągu trend wzrostowy zapoczątkowany w kwietniu.
Mając na uwadze korekty na początku roku i fluktuację cenową walorów giełdowych,
drugi kwartał tego roku był znakomity dla inwestorów. Obecny tydzień jest
konsekwencją dobrych nastrojów na giełdzie co przekłada się w zwiększonym
popycie i wzrostem cen akcji. Utrzymująca się od pewnego czasu na niskim
poziomie inflacja rzędu 4.13% utwierdza graczy na giełdzie w przekonaniu, że
oddala się widmo zaciskania polityki monetarnej, której byli świadkami od
października 2004. Następny raz rada Banku Centralnego obraduje pod koniec lipca
i wówczas zapadnie decyzja odnośnie poziomu stóp procentowych. Obecnie
utrzymujące się dobre dane makroekonomiczne są ważnym fundamentem wspierającym
inwestorów na giełdzie. Ten tydzień był kolejnym gdzie popyt zdecydowanie
przewyższał podaż. Dodatkowym elementem wspierającym wzrosty na giełdzie były
procesy konsolidacyjne w sektorze IT. Właśnie ten sektor w trakcie ostatniej
sesji tygodnia był najlepiej perforującym subindeksem giełdy w Bombaju i wzrósł
ponad 3%. Zyskiwały przede wszystkim Wipro, Infosys oraz Satyam. Wśród
pozostałych sektorów dobre notowania zanotowały spółki z sektora dóbr
konsumenckich. W ujęciu całego tygodnia indeks największych blue chipów BSE30
zyskał ponad 2%.
Europa Zachodnia
Pierwszy
tydzień nowego kwartału Eurolandzie stał pod znakiem zmienności, ale z dobrą
końcówką. Główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym lekko
zyskały, liderem został tym razem londyński FTSE, zyskując ponad 0,5 proc.,
francuski CAC40 wzrósł o około 0,5 proc. a frankfurcki DAX oscylował w okolicach
0 proc.
Sytuacja była determinowana zachowaniem się cen surowców, nie bez
znaczenia były także informacje o kolejnych fuzjach i przejęciach, a także dane
makro.
Poniedziałek zwiastował niepewność inwestorów, spadały walory spółek
lotniczych w wyniku obaw o zamachy terrorystyczne, oraz branża ubezpieczeniowa,
do czego przyczyniła się powódź w Anglii i Walii i przewidywany wzrost
odszkodowań brytyjskich ubezpieczycieli. Wyłamał się jedynie sektor paliwowy w
wyniku drożejącej ropy.
Przez następne dwa dni notowaliśmy dobre nastroje na
rynkach, do czego przyczyniły się informacje o fuzjach i przejęciach oraz dobre
wyniki spółek. We wtorek brylowała branża motoryzacyjna oraz producenci
komórkowi Nokia i Siemens, których wspólne przedsięwzięcie pod nazwą Nokia
Siemens Networks wygrało przetarg na budowę sieci komórkowej w Indiach. Sytuacji
nie popsuły zgodne z oczekiwaniami dane o bezrobociu w Eurolandzie w maju na
poziomie 7 proc.
We wtorek na fali informacji o fuzjach i przejęciach
poszybowała w górę branża hotelarska po informacji, że Hilton Hotels zgodził się
na przejęcie przez fundusz inwestycyjny Blackstone za 20 mld dolarów, który to
fundusz wycofa też spółkę z rynku giełdowego po 60 latach notowań. Dobrze
zachowywał się też sektor telekomunikacyjny po opublikowaniu pozytywnego raportu
dla tej branży przez Credit Suisse. Wzrosty na rynkach jeszcze przyspieszyły po
opublikowaniu rosnącego już drugi miesiąc z rzędu indeksu aktywności
gospodarczej w sektorze usług w wyniku rosnącego zatrudnienia. Inwestorom
zupełnie nie zepsuły za to humorów gorsze od przewidywanych dane o majowej
sprzedaży detalicznej w Eurolandzie.
W czwartek nastąpiło jednodniowe
odreagowanie w dół za sprawą branży telekomunikacyjnej (która rosła dzień
wcześniej), rosły tylko spółki wydobywcze za sprawą drożejących metali.
Parkietowi londyńskiemu nie pomogła podwyżka stóp procentowych przez Bank Anglii
do poziomu 5,75 proc. Natomiast Europejski Bank Centralny pozostawił stopy na
niezmienionym poziomie 4 proc.
Koniec tygodnia to ponowna poprawa nastrojów
na giełdach Eurolandu, na uwagę zasługiwała branża wydobywcza za sprawą
największej spółki wydobywczej świata - BHP Billiton - i doniesień, że może
uruchomić trzeci koncentrator w swojej chilijskiej kopalni miedzi w Escondida.
Ponownie zyskiwała też branża paliwowa po wzrostach ceny ropy naftowej. Rynkom
pomogły też znacznie lepsze od oczekiwanych dane o wzroście majowych zamówień
przemysłowych w Niemczech. Po neutralnych danych zza oceanu dobre nastroje
utrzymały się do końca, co stawia w pozytywnym świetle cały pierwszy tydzień
kwartału.
Europejskie rynki
wschodzące
Był to bardzo dobry tydzień dla inwestorów. W ujęciu
tygodniowym zyskiwały wszystkie giełdy regionu. Liderem wzrostów okazał się
bułgarski SOFIX (ponad 7%) i turecki ISE100 (około 6%). Najmniej zyskała giełda
na Węgrzech (około 1,5%). Mijający tydzień okazał się również wyjątkowy pod
względem nowych rekordów bitych przez główne indeksy giełdowe. Jedynie rosyjski
indeks RTS nie osiągnął nowego poziomu punktowego (choć znacznie się zbliżył do
kwietniowych szczytów).
Tureckiemu rynkowi pomogły dane za I kwartał,
mówiące, iż PKB wyniósł 6,8% wobec oczekiwanych 5,8%. Głównym motorem rozwoju
stał się turecki eksport do krajów Unii Europejskiej (wzrost o 14% w stosunku do
I kwartału 2006).
Wśród giełd regionu zdecydowanym liderem wzrostów w I
kwartale okazała się giełda w Lublanie. Tamtejszy indeks SBI wzrósł o 39%.
Natomiast wskaźnik cena/zysk wynosi 39 i jest dwukrotnie większy od średniego
wskaźnika dla rynków wschodzących.
Coraz mniej realne staje się przejęcie
węgierskiego MOL-a przez OMV. MOL w tej chwili kontroluje (pośrednio i
bezpośrednio) 33% własnych akcji. W czwartek, pierwszy raz w tym tygodni, nie
podano informacji o skupowaniu własnych akcji przez MOL-a. Cena akcji w tym dniu
na giełdzie w Budapeszcie spadła o 1,9%.
W piątek rynki zachowywały się
neutralnie, indeksy krążyły wokół czwartkowego zamknięcia.
Stany Zjednoczone
Mijający
tydzień w Stanach upływał raczej spokojnie. Dodatkowo z okazji Dnia
Niepodległości w dniu 4 lipca rynek USA nie pracował. Największą aktywność
zaobserwować można było na rynku obligacji (10 letnich) , których rentowność od
2 lipca oscylowała pomiędzy 5 a 5.18% (piątek). Wzmożona aktywność tego rynku
wciąż świadczy o niezdecydowaniu i niepewności inwestorów. Wszak niepewność o
przyszłość stóp procentowych to wciąż dominujące uczucie.
W poniedziałek i w
środę poznaliśmy wartość indeksu ISM dla sektora produkcyjnego i sektora usług.
Obydwie wartości w/w indeksów pokonały prognozy (ISM produkcyjny 56 pkt, ISM
usługowy 60.7 pkt) i dały znać o nieznacznym ożywieniu w
gospodarce.
Opublikowane we wtorek dane dotyczące zamówień fabrycznych
również okazały się lepsze od prognoz. W maju w/w zamówień było o 0.5% mniej niż
w kwietniu (prognoza -1.2%).
Rynek wtórny nieruchomości w raporcie
NAR(National Association of Realtors) przyniósł spadek o 3.5% podpisanych umów
kupna domów w maju. Brak jakichkolwiek pozytywnych danych na wtórnym rynku
trwa.
W piątek poznaliśmy serie danych z rynku pracy. Stopa bezrobocia
pozostała na niezmienionym w stosunku do maja poziomie (4.5%), płace za godzinę
wzrosły o 0.3%, zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym przyniosła 132 tys.
nowych miejsc pracy, bez zmian pozostała średnia długość tygodnia pracy (33.9
godz.). Z kolei opublikowany w środę raport Challengera zapowiada mniej zwolnień
w czerwcu (55,726 tys.) w stosunku do 71,115 tys. w maju.
Indeksy giełdowe w
mijającym tygodniu zanotowały wzrosty: DJIA (+0.2%), Nasdaq (+0.9%), S&P
(+0.4%). Otwarcie piątkowe na lekkich minusach, powoli zostaje redukowane przez
dobre dane z rynku pracy. Jest szansa na pozytywny koniec tygodnia za
oceanem.
Surowce
Za nami kolejny
tydzień drożejącej ropy. W piątek za baryłkę typu Brent trzeba było zapłacić
ponad 75 dol.(najwięcej od 10 miesięcy). We wzrostach nie przeszkodziły nawet
dane o stanie zapasów. W czwartek Departament Energetyki w Stanach Zjednoczonych
podał informacje o ich wzroście, zdecydowanie wyższym od oczekiwań analityków.
Teoretycznie powinno to być powodem spadku ceny. Rynek nie specjalnie przejął
się jednak tą informacją i cena tego surowca dalej rosła. Zwróciłbym uwagę, że
okres wakacyjny może sprzyjać wzmożonemu popytowi ze względu na sezon urlopowy.
Podobnie silny wzrost zaobserwowaliśmy w cenie miedzi, drożejącej w minionym
tygodniu o ponad 3%. Cena osiągnęła 7936 dol. za tonę i realnym wydaje się
przebicie poziomu 8000 dol. Głównym czynnikiem determinującym wzrosty był strajk
pracowników w Ameryce Łacińskiej, domagających się podniesienia
bezpieczeństwa warunków pracy. Dodatkowo informacja o malejących zapasach (tym
razem zgodnie z zasadami ekonomii) wzmocniła ten ruch.
Najgorzej z
wymienionych surowców prezentowało się w minionym tygodniu złoto. W przypadku
tego kruszcu większe znaczenie miały argumenty wynikające z analizy technicznej.
Kurs dwukrotnie zbliżył się do górnego ograniczenia trendu spadkowego
wyznaczonego przez lokalne szczyty z początku maja i czerwca. Z pierwszą próbą
przełamania tego oporu mieliśmy do czynienia w poniedziałek, a z kolejną w
czwartek. Po nieudanym drugim ataku notowania gwałtownie spadły o 10 dolarów za
uncję do poziomu około 645 dol.
Waluty
Kurs EUR/USD zbliżył
się do ostatnich szczytów z końca kwietnia i w środę osiągnął poziom 1,3658.
Największy wzrost został zanotowany w poniedziałek, choć nie były publikowane
istotne informacje makroekonomiczne. Z danych amerykańskich został podany indeks
ISM za czerwiec, który mierzy aktywność w sektorze wytwórczym. Jego wartość to
56 pkt. i był nieznacznie lepszy od prognoz. Tego dnia, w ślad za słabnącym
dolarem, umocniła się złotówka. Kurs USD/PLN wyniósł 2,7451, a EUR/PLN 3,7440.
Wtorek także nie przyniósł nam ważnych danych makro, a dowiedzieliśmy się
jedynie dane o zamówieniach fabrycznych , które spadły o 0,5%. Bez zmian
względem prognoz okazała się inflacja za maj w cenach producentów (PPI) w
Eurolandzie. Prognozy były na poziomie 0,3% m/m oraz 2,4% r/r, a rzeczywiście
było to 0,3% m/m i 2,3% r/r. Środa - Dzień Niepodległości był przyczyną, że
rynki finansowe w USA nie pracowały. Brak obecności inwestorów amerykańskich
oraz publikacji makroekonomicznych przełożył się na bardzo stabilne zachowanie
większości rynków finansowych.
Sesja czwartkowa przyniosła rozstrzygnęła się
w zasadzie po opublikowaniu amerykańskich danych makro. Zapoznaliśmy się z
odczytem indeksu ISM dla sektora usługowego za czerwiec w USA, gdzie oczekiwano,
że wyniesie on 58pkt, podczas gdy faktycznie było to 60,7pkt. W połączeniu z
brakiem zaskoczenia ze strony europejskich informacji (decyzje ECB oraz BoE
zgodne z prognozami, czyli odpowiednio brak zmian i +25pb) przełożyło się to na
dosyć wyraźne umocnienie dolara na europejskich parach.
W piątek
najważniejszą informacja makroekonomiczną był raport z amerykańskiego rynku
pracy. Stopa bezrobocia zgodnie z prognozami wyniosła 4,5%. Zatrudnienia w
sektorach pozarolniczych wzrosło o 132 tys., gdzie prognozy zakładały wzrost
liczby miejsc pracy o 128 tys. Zgodny z oczekiwaniami był także wzrost płacy za
godzinę, który zmienił się o 0,3%. O godz. 15.00 kurs EUR/USD wynosił
1,3596.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych
Xelion w składzie:
Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał Kurpiel, Jacek
Pacholczyk, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Michał Serwatka, Piotr
Trzeciak, Paweł Zawistowski.