To natychmiast wywołało nerwowość na warszawskim parkiecie, ściągając indeksy na mocne minusy. I tak krótko po godzinie 10-tej indeks dużych spółek testował poziom 3324,87 pkt., tracąc już 1,9 proc.
Od godziny WIG20 zaczął odrabiać straty. Ponownie impulsem stało się zachowanie europejskich giełd, które ruszyło do góry w reakcji na informację o zasileniu przez Europejski Bank Centralny systemu finansowego dodatkowymi 46 mld EUR. O godzinie 12:09 WIG20 testował poziom 3358,71 pkt., tracąc 0,99 proc.
Decyzja ECB i reakcja giełd w sposób szczególny nie pomogła dzisiejszym outsiderom czyli małym i średnim spółkom. Indeksy je grupujące wciąż notują silne spadki. W południe mWIG40 tracił 2,91 proc., natomiast sWIG80 spadał o 2,28 proc.
Dzisiejsze zachowanie warszawskiej giełdy pokazuje, że nastroje wciąż nie są najlepsze, a wiara chociażby w większe odreagowanie jest mała. Znajduje to potwierdzenie w analizie technicznej, która wyraźnie sugeruje dalsze spadki, a jedyną niewiadomą pozostaje to, czy kolejna fala przeceny, która mogłaby sprowadzić indeks WIG20 do poziomu 3000 pkt., zostanie poprzedzona krótszym, czy też dłuższym odbiciem.
Czas trwania rozpoczętej w piątek korekty zależy tylko i wyłącznie od sytuacji na światowych rynkach akcji, a zwłaszcza od Wall Street. Im krótsze odbicie, tym większe prawdopodobieństwo silnych spadków.