Z cieńszym portfelem nie wszędzie wejdziesz

opublikowano: 13-11-2013, 00:00

Choć eksperci radzą dywersyfikować portfel inwestycyjny, to dostęp do niektórych rynków jest mocno utrudniony

Oszczędzać z myślą o przyszłej emeryturze można na wiele sposobów, np. inwestując w akcje, surowce, nieruchomości czy private equity. Nie wszystkie z tych rozwiązań są jednak dostępne dla statystycznego Kowalskiego, który co miesiąc jest w stanie odkładać maksymalnie kilkaset złotych, a wysokie opłaty wstępne w jego przypadku w ogóle nie wchodzą w grę.

Zobacz więcej

FOT. lusi/RGB Stock

Na trzy sposoby

Instrumentem, za pomocą którego przeciętny Polak ma szansę pomnożyć swoje oszczędności, są akcje, w które można inwestować samodzielnie, za pośrednictwem Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI) bądź poprzez produkty strukturyzowane. W pierwszym przypadku wystarczy założyć rachunek maklerski, którego prowadzenie kosztuje od 40 zł do 100 zł rocznie, a zlecenia można składać telefonicznie lub przez internet.

Samodzielne operacje wymagają jednak od inwestora sporej wiedzy i czasu. Jeśli nie czuje się on na siłach, aby na własną rękę analizować i wybierać spółki do portfela, może skorzystać z pośrednictwa TFI, które zajmie się zarządzaniem jego kapitałem. Problemem dla Kowalskiego nie będzie wysokość pierwszej wpłaty, gdyż TFI wymagają zwykle 50-100 zł.

Powinien on jednak pamiętać, że jego oszczędności będą pomniejszane przez towarzystwo o procent od: zgromadzonych oszczędności w skali roku (opłata za zarządzanie, do 4 proc.) i średniej wartości aktywów (opłata dystrybucyjna, do 5 proc.). Inwestowanie w akcje jest możliwe także w ramach produktów strukturyzowanych,takich jak np.: lokaty czy produkty ubezpieczeniowe, które dają dostęp do różnych rynków (także zagranicznych) i zazwyczaj także gwarancję kapitału (całkowitą lub częściową).

— To oznacza, że w najgorszym przypadku odzyska on wpłacone pieniądze. Obecnie na rynku jest dostępnych wiele produktów strukturyzowanych, w których zysk uzależniony jest od zachowania się akcji w różnym horyzoncie czasowym, zazwyczaj są to 2-4 lata — wyjaśnia Piotr Nowak, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych Expander Advisors.

Z danych Expandera wynika, że trwająca na rynkach kapitałowych hossa pomogła strukturom opartym na akcjach spółek i indeksach giełdowych. W okresie od stycznia do września z 93 zakończonych w tej grupie struktur 56 proc. wypracowało zysk, natomiast roczna stopa zwrotu brutto z produktów na „plusie” wyniosła 5,11 proc.

Inwestowanie w akcje jest możliwe także w ramach produktów strukturyzowanych.

Większe wymagania

Trudniej dostępne niż akcje są surowce, którymi w ograniczonym stopniu (poprzez certyfikaty) można handlować na polskiej giełdzie, ale inwestorzy częściej robią to, spekulując na kontraktach, takich jak CFD (Contract for difference), oferowanych przez coraz większą liczbę platform obrotu i biur maklerskich. Choć za ich pomocą nie kupuje się surowców lub walut, umożliwiają one rozliczenie różnic między ceną ich kupna i sprzedaży, tak jakby rzeczywiście zawierano transakcje.

Ci, którzy myślą o dodaniu surowców do portfela, budowanego z myślą o emeryturze, powinni raczej korzystać z produktów TFI lub struktur.

— Na polskim rynku nie ma jednak zbyt dużego wyboru funduszy. Dla niezbyt doświadczonego inwestora najlepszym rozwiązaniem jest więc inwestycja w strukturęopartą na surowcach. Najlepiej taką, która daje gwarancję zwrotu zainwestowanego kapitału, czyli pozwala zminimalizować ryzyko. W przypadku inwestowania w surowce jest ono wyjątkowo wysokie — podkreśla Roman Przasnyski, ekspert Open Finance.

Za wysokie progi

Wyłącznie osoby o grubym portfelu mogą natomiast ulokować swój kapitał w funduszach private equity, które inwestują w firmy w początkowym etapie rozwoju (venture capital) lub wymagające restrukturyzacji. Choć dzięki takim inwestycjom można uzyskać ponadprzeciętne stopy zwrotu, są one obarczone wysokim ryzykiem.

Na rynek private equity można wejść poprzez zakup certyfikatów inwestycyjnych w funduszach zamkniętych. Zwykle przeszkodą jest jednak sama kwota inwestycji. Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia, tłumaczy, że o ile w przypadku funduszu inwestycyjnego otwartego inwestycję można rozpocząć już od kilkuset złotych, to certyfikaty oferowane przez FIZ działające jako fundusze private equity wymagają nakładów w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych. Podobnie jest w przypadku funduszy inwestujących w nieruchomości, które również mają charakter zamknięty. Ci, którzy to aktywo chcą mieć w portfelu emerytalnym, powinni zostać w OFE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu