Z faktorem można się targować

opublikowano: 27-02-2014, 00:00

Choć cenę usługi faktoringowej można negocjować, trzeba uważać, by nie przedobrzyć

Koszt faktoringu zależy od wielu czynników, m.in. od wartości wierzytelności, okresu zapadalności faktur, jakości dotychczasowych rozliczeń z kontrahentem i ryzyka, że nie zapłaci. W przypadku transakcji zagranicznych istotne jest także ryzyko walutowe czy polityczne, a poza tym branża, w jakiej działa firma.

— W sektorach „podwyższonego ryzyka”, takich np. jak budowlanka, realne jest ryzyko braku zapłaty od kontrahenta. Poza tym możliwość pojawienia się opóźnień w terminach płatności za faktury czy groźba bankructw kontrahentów podnosi ryzyko, a zatem również cenę usługi — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Rozważne podejście

Ze względu na mnogość czynników wpływających na koszt faktoringu najczęściej podczas pierwszej rozmowy z klientem faktor nie przedstawia szczegółowej wyceny usługi, lecz jedynie orientacyjne przedziały cenowe.

— Ogólnie na koszt faktoringu składa się kilka elementów. Prowizja operacyjna naliczana od kwoty faktury brutto przekazanej do finansowania — jej wysokość to 0,3-3 proc. Kolejnym elementem są odsetki, naliczane najczęściej od wypłaconej kwoty od wypłaty kapitału do spłaty należności przez kontrahenta. Ich wysokość zwiera się w przedziale od 2,5 do 5 proc. plus jednomiesięczny WIBOR — lub odpowiednia do rodzaju waluty stopa bazowa — w skali roku. Następną składową jest prowizja od przyznanego limitu finansowania naliczana najczęściej jednorazowo — w wysokości 0,2-2 proc. — wylicza Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services. Pozytywną informacją dla przedsiębiorców jest to, że cenę faktoringu można negocjować.

— Klienci są już przyzwyczajeni do negocjowania warunków cenowych i standardem jest zbieranie ofert od kilku faktorów i porównywanie cen. Rynek faktoringu w Polsce rozwija się bardzo szybko i przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi produktów i cen — mówi Piotr Warchałowski, wiceprezes PKO BP Faktoring.

Eksperci radzą jednak tarować się z głową.

— Jeżeli faktoring staje się główną formą finansowania firmy, można liczyć na ustępstwa banku. Należy jednak pamiętać o stałych kosztach, poniżej których bank nie może oferować swoich usług. Poza kosztem pozyskania kapitału musi również profesjonalnie obsłużyć przedsiębiorcę. Poza tym, jak wynika z naszych obserwacji, nie tylko koszt faktoringu jest istotny dla przedsiębiorcy, ale także jego jakość — informuje Damian Oszajca, dyrektor ds. sprzedaży faktoringu dla klientów strategicznych w Raiffeisen Polbanku.

Jego opinię podziela Grzegorz Pardela, członek zarządu i dyrektor handlowy w Pragma Faktoring, który uważa, że kierowanie się przy wyborze oferty wyłącznie ceną, może spowodować szkodę dla przedsiębiorstwa.

— Może się okazać, że przedsiębiorca, sprowadzając wybór faktora wyłącznie do porównania cen, negocjowania prowizji czy marży do WIBOR-u, wybiera nominalnie tańszy faktoring, który wcale nie będzie oznaczał tańszego źródła kapitału obrotowego. Naszym klientom zwracamy uwagę, że faktoring służy rozwiązaniu problemów z utrzymaniem płynności finansowej, a zatem o jego skuteczności i korzyściach decyduje kształt, który każdorazowo powinien być dostosowany do potrzeb i specyfiki działalności, a także finansowanej transakcji — tłumaczy Grzegorz Pardela.

W pakiecie

Przedsiębiorcy, którzy szukają właściwej dla siebie oferty finansowania, powinni też zwrócić uwagę na dostępność usług dodatkowych, np. monitoringu płatności, rozliczania faktur, windykacji, a także na dostęp do informacji o kontrahentach i możliwość zabezpieczenia należności na wypadek braku płatności przez odbiorców lub ich upadłości.

— Ta ostatnia opcja jest dostępna w faktoringu pełnym. Klient pozbywa się ryzyka, które zostaje przejęte przez firmę faktoringową. W tej usłudze użytkownicy zwracają również uwagę na dodatkową korzyść, jaką jest poprawa wskaźników finansowych w bilansie. Sprzedane do faktora należności pomniejszają stan po stronie aktywów i jednocześnie zmieniają się na gotówkę. Natomiast przejęcie ryzyka pozwala klientowi nie powiększać zobowiązania finansowego, co nie zmniejsza jego zdolności kredytowej w bankach — wyjaśnia Adam Czerwiński, zastępca dyrektora handlowego Coface.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu