Z ministerstwa prosto do aresztu

Monika Niewinowska
opublikowano: 2005-07-18 00:00

Unijne pieniądze kuszą hochsztaplerów. Na szczęście coraz więcej z nich spotyka zasłużona kara. Ostatnio dosięgła pewną urzędniczkę.

Dokładnie tydzień temu warszawska policja zatrzymała Alicję O. — 55-letnią pracownicę Ministerstwa Kultury (MK). Zarzut: przyjmowanie łapówek w zamian za obietnicę załatwienia dotacji w Ministerstwie Gospodarki i Pracy.

— Z informacji uzyskanych dotychczas wynika, że Alicja O. przyjmowała łapówki wielokrotnie i od różnych osób. Kwota jednej z nich sięgnęła nawet 100 tys. zł. Sprawa ma charakter rozwojowy. Prowadzona jest pod nadzorem śródmiejskiej prokuratury — informuje Anna Kędzierzawska z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Policjanci już od pewnego czasu mieli podejrzenia co do pracownicy ministerstwa. Gromadzili materiał dowodowy, na podstawie którego można było dokonać aresztowania.

— Jest jeszcze wiele pytań, na które należy znaleźć odpowiedź. Sprawdzamy, od kiedy kobieta zajmowała się procederem, ile osób w ten sposób oszukała i czy miała wspólników — mówi Anna Kędzierzawska.

Z informacji uzyskanych przez „PB” wynika, że w departamencie zarządzania programem Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw Ministerstwa Gospodarki i Pracy nikt nie zna Alicji O.

Kultura się odcina

Alicja O. pracuje w Ministerstwie Kultury na stanowisku sekretarki departamentu ekonimocznego. Zgodnie z przepisami ustawy o służbie cywilnej z 19 grudnia 1998 r. została ona natychmiast zawieszona w pełnieniu obowiązków służbowych przez dyrektora generalnego resortu.

— Sprawa przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za obietnicę załatwienia unijnej dotacji w ministerstwie gospodarki nie ma absolutnie żadnego związku z pracą tej osoby w Ministerstwie Kultury — twierdzi Dariusz Sobkowicz, dyrektor generalny MK.

Poszukiwani świadkowie

Warszawska policja apeluje do wszystkich osób, które zostały oszukane przez Alicję O., o kontakt z wydziałem do walki z korupcją Komendy Stołecznej Policji.

— W świetle przepisów prawnych obowiązujących od lipca 2003 r. osoba, która dokonała wręczenia korzyści majątkowej i niezwłocznie poinformowała o swoim czynie organy ścigania, podając wszystkie okoliczności zdarzenia, zanim organy te się o nim dowiedziały, nie ponosi odpowiedzialności karnej — przypomina Anna Kędzierzawska.

Dopiero co we Wrocławiu

Alicja O. nie jest jedyną osobą zatrzymaną ostatnio za wymuszanie korzyści majątkowych w zamian za obietnicę załatwienia dotacji. 25 kwietnia 2005 r. pod takim samym zarzutem we Wrocławiu policja zatrzymała Piotra W. O ile jednak Alicja O. nie była bezpośrednio związana z systemem wyboru projektów do dofinansowania, o tyle Piotr W. był członkiem komisji oceniającej wnioski o dotacje inwestycyjne Phare 2002. Szerzej o wrocławskim incydencie pisaliśmy w „PB” 23 maja 2005 r.

Przypadki zatrzymań pod zarzutem przyjmowania łapówek w zamian za załatwienie dotacji potwierdzają panujący powszechnie stereotyp o szerzeniu się korupcji w systemie udzielania wsparcia. Z drugiej jednak strony napawają optymizmem i są przestrogą dla osób, które chciałyby dojść do unijnych funduszy „prostszą” drogą.