Z rowerem na słońce

Zbigniew Sosnowski, twórca Krossa, wziął się za biznes słoneczny. Za 10 mln EUR postawił fabrykę.

Świat Zbigniewa Sosnowskiego, właściciela Krossa, trzeciego największego producenta rowerów w Europie, na rowerach się nie kończy. Jego najnowszą pasją jest biznes słoneczny. W wydaniu bardzo innowacyjnym.

Zobacz więcej

DOBILI TARGU: Włoscy właściciele patentu poszukiwali partnera w Polsce. Spotkali się ze Zbigniewem Sosnowskim i szybko doszli do porozumienia. W rozmowach pomogły wcześniejsze doświadczenia właściciela Krossa z przedsiębiorcami z Italii. [FOT. WM]

Włoscy wynalazcy w Polsce

Evertec, bo to przez tę spółkę Zbigniew Sosnowski walczy o słoneczny biznes, powstał w zeszłym roku. Wspólnie z partnerem z innych przedsięwzięć, finansistą Robertem Marczakiem, oraz włoską firmą inżyniersko-wynalazczą, posiadającą atrakcyjny patent, wybudował fabrykę w Przasnyszu. Są w niej produkowane nanotechnologiczne przewody do kolektorów słonecznych (przekształcają energię promieni słonecznych na ciepło).

— Po pierwsze, Polska to dynamiczny rynek. Jest druga w Europie, tuż za Niemcami, pod względem ilości nowych instalacji solarnych. Po drugie, moja firma Novdom, budująca w siedmiu miastach osiedla, coraz częściej odbierała sygnały o rosnącym zainteresowaniu alternatywnymi źródłami energii, również w budownictwie wielorodzinnym. Po trzecie, szukałem innowacyjnych technologii, a co za tym idzie — przedsięwzięć z dużym potencjałem. Stąd zainteresowania energetyką solarną — wyjaśnia Zbigniew Sosnowski. Włoscy inżynierowie natomiast poszukiwali partnera w Polsce. Idąc tropem Fiata, chcieli przenieść produkcję do Polski.

— Spotkaliśmy się w zeszłym roku i szybko doszliśmy do porozumienia — twierdzi Zbigniew Sosnowski. Fabryka ruszyła jesienią i kosztowała 10 mln EUR (tyle pochłonęła technologia, maszyny i urządzenia). Produkuje głównie na eksport, do Niemiec, Austrii i Włoch. Tam jakość uzyskuje lepszą cenę.

Jakość na amerykańskim żelu

— Nasze innowacyjne produkty cieszą się większym zainteresowaniem za granicą niż w Polsce. To wprawdzie zgodne z naszymi założeniami, ale również Polacy mogliby przestać traktować cenę jako jedyne kryterium wyboru — apeluje Zbigniew Sosnowski. Zwłaszcza że ostatniej jesieni w Niemczech ogromną dyskusję wywołała informacja, że blisko połowa instalacji solarnych jest źle wykonana. Zdaniem Zbigniewa Sosnowskiego, polscy inwestorzy mogliby uniknąć tych błędów. Dlatego on sam postawił na supernowoczesne rozwiązania i własne patenty. Produkcję oparł na amerykańskiej nanotechnologii Aerogel, czyli materiale izolującym, składającym się w 90 proc. z powietrza, ale jednocześnie cienkim, elastycznym i wytrzymałym. Na tym pomysły Zbigniewa Sosnowskiego się nie kończą, ale o przyszłości nie chce mówić.

— Fabryka to dopiero pierwszy etap inwestycji, jednak zanim przystąpimy do kolejnych etapów, chcemy się mocniej zadomowić w branży — deklaruje biznesmen.

Drugi rynek w Europie

Instytut Energetyki Odnawialnej oszacował ostatnio polski rynek kolektorów na 670 mln zł (to wartość obrotów w kraju, bez eksportu, oszacowana według wartości kompletnych systemów solarnych). Na tle Europy Polska wygląda dobrze. Sprzedano u nas w zeszłym roku kolektory o łącznej powierzchni 302 tys. mkw., co oznacza wzrost o 19 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Lepsze były tylko Niemcy, czyli europejski lider. Sprzedały kolektory o powierzchni 1,15 mln mkw., czyli o 9 proc. mniej niż w 2011 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Z rowerem na słońce