Zadłużeni państwo z pokolenia X

opublikowano: 13-12-2016, 22:00

Jedna cecha łączy wszystkie pokolenia klientów: słaba wiedza finansowa. Ale jeśli informacje o kredycie czerpie się z firm pożyczkowych…

Przysłowie Niedaleko pada jabłko od jabłoni ma coraz mniejsze zastosowanie na rynku kredytowym. O ile jeszcze milenialsi, czyli osoby urodzone w latach 1980-95 r. bankują w dość podobny sposób jak ich starsze rodzeństwo z generacji X, czyli roczniki 1965-79 i rodzice z powojennego bumu demograficznego (baby boomers 1946-64), to dzisiejsi dwudziestolatkowie, generacja Z, osoby urodzone w latach 1996-2000, coraz bardziej różnią się w sposobie wyszukiwania i pozyskiwania informacji finansowych od starszych pokoleń. Nie bez kozery mówi się o nich Digital Natives — internet to dla nich naturalne środowisko. Ale nie jest też tak, że są to osoby żyjące tylko w mediach społecznościowych. Jak się okazuje, kontakty w świecie realnym mają dla nich duże znaczenie. Przynajmniej jeśli chodzi o informacje finansowe.

Rodzina jak social media

Z badania „Pokolenia o finansach. W poszukiwaniu różnic i podobieństw”, zrealizowanegoprzez BZ WBK wynika, że podobieństw jest więcej niż różnic. I że mimo iż dzisiejsi dwudziestolatkowie „urodzili się” ze smartfonem w ręce i kontem na Snapchacie, to w bardzo podobny sposób czerpią wiedzę o finansach jak dziadkowie, którzy dodawania uczyli się jeszcze na liczydle.

Niezależnie od daty urodzenia w każdym pokoleniu przeważa mocno konserwatywne podejście do spraw finansowych. W czasach rosnącej popularności social mediów, wymiany myśli i poglądów w Internecie, podstawowym źródłem wiedzy o kredycie jest dla Polaka własny bank. 68 proc. badanych tutaj szuka informacji. 35 proc. zagląda do innego banku.

W sieci, na specjalistyczne strony o tematyce finansowej wchodzi co czwarty badany, co piąty sprawdza wpisy na forach. Niewiele mniej, bo 18 proc., rozmawia na ten temat ze znajomymi, 17 proc. rozpytuje w rodzinie. Co ciekawe, na porównywarki internetowe zwraca uwagę tylko 16 proc., a jeszcze mniej — 13 proc. — idzie po poradę do doradcy finansowego. Taki jest ogólny obraz, natomiast w przekroju pokoleniowym pokazuje się cały szereg bardzo ciekawych różnic. Dość spójny i jednorodny jest wizerunek generacji X i baby boomers. Największe odchylenia występują tylko w odniesieniu do podstawowego źródła wiedzy o kredycie.

Wśród klientów z najdłuższą metryką aż 75 proc. zwraca się w tej sprawie do swojego banku. 31 proc. zasięga jeszcze informacji w obcych instytucjach. Przedstawiciele pokolenia X też zachodzą do swojego banku, choć odsetek jest tu mniejszy i wynosi 67 proc. 33 proc. sprawdza też informacje u konkurencji. Istotne różnice zaczynają pojawiać się wśród milenialsów. Co ciekawe, częściej niż „iksy” sprawdzają informacje w swoim banku — tak robi 68 proc. z tej grupy wiekowej, ale też znacznie więcej osób niż w poprzednich pokoleniach szuka danych w innych bankach — 41 proc.

Do internetu zagląda prawie tyle samo trzydziestolatków co czterdziestolatków — 26 proc. Ale z forów korzysta już co trzeci milenials (31 proc.), podczas gdy w pokoleniu X odsetek wynosi tylko 12 proc. Nie zaskakuje dość duży odsetek zasięgających wiedzy u znajomych i u rodziny (odpowiednio 26 i 22 proc.), co jest wynikiem niewielkiego stosunkowo doświadczenia (również „iksy” proszą najbliższych o pomoc, choć odsetek szukających wsparcia w rodzinie jest tu o połowę mniejszy niż w młodszej generacji). Prawdziwą niespodzianką jest stosunkowo wysokie zaufanie do firm pożyczkowych. 13 proc. milenialsów wiedzę o kredycie czerpie z chwilówek internetowych, a 15 proc. — ze stacjonarnych. Zupełnie osobną kategorię stanowią młodzi ludzie z generacji Z.

Odsetek zwracających się o informacje i do własnego banku, i do obcego jest najniższy wśród wszystkich badanych (odpowiednio 37 proc. i 22 proc.). Natomiast bez porównania więcej pokolenie Digital Natives czerpie z internetu. Na specjalistyczne serwisy finansowe wchodzi 37 proc. ankietowanych, a 39 proc. loguje się na fora internetowe.

Dalej mamy jednak spore zaskoczenie: generacja „cyfrowa” chętnie podpiera się opinią jak najbardziej realnych doradców. 32 proc. korzysta z wiedzy znajomych, a prawie połowa najmłodszych klientów banków (45 proc.) pyta rodzinę, gdzie zaciągnąć kredyt. 34 proc. sprawdza oferty w porównywarkach — to znowu najwyższy odsetek.

Ale tu niespodzianki żadnej nie ma. Mocno dziwi natomiast kolejna odpowiedź dotycząca źródeł wiedzy o kredycie. Otóż aż 45 proc. dwudziestolatków szuka ich… w internetowych firmach chwilówkowych. Z innych badań wiemy, że w tej grupie wiekowej te podmioty mają wielu klientów, którzy obawiają się, że w bankach finansowania nie otrzymają ze względu na brak historii lub zdolności kredytowej.

Edukacja idzie w las

Ciekawe jest też to, że edukacja wyniesiona ze stron pożyczkodawców wcale nie przekłada się na skłonność do brania chwilówki w tej grupie klientów. W ogóle z badań BZ WBK wynika, że trzech na czterech badanych nie jest zainteresowanych szybką pożyczką. Najmniej skłonni do zaciągania łatwego długu są baby boomers — 82 proc. jest na „nie”.

Wraz z wiekiem opór przed chwilówkami nieco słabnie. W pokoleniu X 69 proc. ankietowanych nie jest zainteresowanych chwilówką, wśród milenialsów 65 proc., a w generacji Z — 67 proc. Przy czym 3 proc. najmłodszej klienteli nie wie, co to jest chwilówka. Badania „Pokolenia o finansach” obnażają jedną wstydliwą cechę wspólną dla wszystkich generacji: brak wiedzy finansowej. Co czwarty ankietowany nie wie, co to jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO).

Niestety, wśród przedstawicieli generacji Z, która sprawdza i w internecie, i wśród znajomych, i rozpytuje o najlepszy kredyt w rodzinie, poziom ignorancji w tej materii jest najwyższy i wynosi 42 proc. — dwa razy więcej niż wśród baby boomers. Uderzające jest to, że w innym pytaniu — o to, co jest najważniejszym parametrem kredytu, 37 proc. dwudziestolatków (osoby, które zaciągnęły kredyt) odpowiada, że RRSO. To znowu najwyższy odsetek na tle innych generacji.

Najmłodszy klient, wbrew temu, co można byłoby sądzić, wcale nie żąda natychmiastowego podstawienia finansowania. Szybkość udzielenia kredytu zajmuje dopiero siódme miejsce na liście priorytetów za takimi czynnikami, jak całkowity koszt kredytu (33 proc.), wysokość rat (38 proc.), oprocentowanie (23 proc.) czy stabilność instytucji finansowej (22 proc.).

Czas oczekiwania na pieniądze ważny jest dla 21 proc. „zetek”. „Pokolenia o finansach” pokazują kolejne zjawisko na rynku finansowym, jakim jest fetyszyzowane wysokości raty kredytowej. W każdej generacji jest to numer dwa na liście czynników wpływających na decyzję kredytową. W pokoleniu X tyle samo osób za priorytet uważa łączny koszt kredytu jak i wysokość raty — 53 proc. Wśród dwudziestolatków wiedza o miesięcznym obciążeniu jest nawet ważniejsza od kosztów kredytu (38 proc. vs 33 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zadłużeni państwo z pokolenia X