Zagraniczny kapitał nas nie zalał

Ubiegłoroczny napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich do Polski był wyjątkowo skąpy, ale to nie oznacza braku zainteresowania naszym rynkiem.

W 2017 r. wartość napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) spadła o ok. 55 proc., do 24,3 mld zł. Tak przynajmniej wynika ze wstępnych danych NBP. Jeżeli bank centralny potwierdzi te szacunki, będzie to oznaczało, że ubiegłoroczny napływ był najniższym od lat 2012-13, gdy odczuwaliśmy skutki kryzysu zadłużeniowego w strefie euro.

W komunikacie NBP przywoływanym przez PAP czytamy, że w przeciwieństwie do tamtego okresu „(…) nie mamy do czynienia ze stratami podmiotów, czy ze zmniejszeniem skali napływu inwestycji, tylko z pojedynczymi transakcjami, w których rezydenci nabyli od inwestorów bezpośrednich akcje polskich spółek” oraz że „po raz pierwszy w ostatnich latach odnotowano (…) w tak dużej skali dezinwestycje zagranicznych inwestorów, którzy sprzedawali akcje polskich podmiotów krajowym inwestorom (…)”.

Ekonomiści w tym miejscu przypominają transakcję kupna pakietu akcji Banku Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju (PFR), dokonaną 7 czerwca 2017 r. W efekcie PZU stał się właścicielem 20 proc. akcji, PFR 12,8 proc., i po wieloletniej kontroli przez włoski UniCredit bank wrócił w polskie ręce.

— Odkup akcji Banku Pekao przez PZU i PFR to duża transakcja [o wartości 10,6 mld zł — red.], która mogła mieć spory wpływ na ubiegłoroczną wartość napływu zagranicznych inwestycji bezpośrednich do Polski. W danych jest jednak „ukryte” prawdopodobnie także mnóstwo mniejszych transakcji, które mają mniejszy wpływ, ale świadczą o zainteresowaniu zagranicznych inwestorów naszym rynkiem. Treść komunikatu sugeruje, że w tym obszarze nie zadziało się nic złego, bo inwestorzy zagraniczni w dalszym ciągu podejmowali takie transakcje — komentuje Piotr Bartkiewicz, ekonomista mBanku.

Na ubiegłoroczne tąpnięcie w danych o BIZ spokojnie patrzy także Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

— W przypadku inwestycji zagranicznych procesy decyzyjne są długotrwałe. To oznacza, że w jednym roku możemy mieć do czynienia z kumulacją efektów decyzji podejmowanych we wcześniejszych latach. Dlatego na tego typu dane warto spojrzeć w nieco szerszym, kilkuletnim kontekście, a nie tylko wycinkowym, jednorocznym — podkreśla ekonomista.

Jedno i drugie zobaczymy na wykresie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Zagraniczny kapitał nas nie zalał