Zakaz emisji reklam oraz dwa pozwy to część wojny pomiędzy agentami a towarzystwem ubezpieczeniowym.
Agenci ubezpieczeniowi wygrali pierwszą bitwę w wojnie z Link4. Sąd na ich wniosek zakazał emisji reklam Link4 z udziałem Grzegorza Wasowskiego i Sławomira Szczęśniaka ("Długo kokoszka warzyła?"). Zakaz dotyczy też wszystkich innych reklam, w których Link4 sugeruje, jakoby ubezpieczający zobowiązani byli wypłacać prowizje pośrednikom ubezpieczeniowym, albo że ubezpieczenia samochodowe w Link4 były tańsze od oferowanych przez inne towarzystwa.
Sąd przychylił się do opinii agentów, że zaskarżone przez nich reklamy Link4 noszą znamiona nieuczciwej konkurencji i mogą wprowadzać klientów w błąd. W związku z tym wczoraj Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych (PIPUiF), reprezentująca interesy agentów, złożyła do sądu kolejny pozew.
— Cieszy nas, że sąd udzielił zabezpieczenia, które ma klauzulę natychmiastowej wykonalności i zakaz już obowiązuje Link4 — mówi Adam Sankowski, prezes PIPUiF.
Mając wniosek o zabezpieczenie, izba złożyła drugi już pozew przeciwko Link4, w którym domaga się całkowitego zakazu emisji reklam "szkalujących dobre imię agentów ubezpieczeniowych" oraz opublikowania w prasie i telewizji oświadczenia, w którym L4 przyzna, że naruszyła zasady uczciwej konkurencji.
Link4 zaskarżył zakaz emisji reklam.
— Jako firma działająca zgodnie z prawem będziemy respektować decyzję sądu. Nie możemy się jednak zgodzić z przedstawionym nam uzasadnieniem decyzji — mówi Damian Ziąber, rzecznik prasowy ubezpieczyciela.
Pod koniec ubiegłego roku agentów rozsierdziły reklamy Link4 o "smutnych agentach". Wtedy też złożyli do sądu pierwszy pozew z żądaniem zakazu emisji reklam i przeprosin.
— W tej sprawie czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy — mówi Sankowski.
L4 wycofał się z emisji "smutnych agentów", których jednak zastąpił "kokoszką" (tych reklam pierwszy pozew nie obejmował), co ponownie rozsierdziło agentów.