Zarabianie na debiutach spółek – jak działa IPO i jakie możliwości daje inwestorom?

  • Materiał partnera
opublikowano: 21-04-2021, 10:53

Inflacja, słaba waluta oraz inne kwestie wpływające na niesprzyjające warunki dla małych i średnich inwestorów – to wszystko sprawia, że skuteczne lokowanie majątku w Polsce w 2021 roku staje się sporym wyzwaniem. Wiele osób spogląda z nadzieją w kierunku giełdy. Jednym z najbardziej interesujących narzędzi do zarabiania na Giełdzie Papierów Wartościowych, a przede wszystkim na największych giełdach świata, są inwestycje w IPO.

Czym jest IPO i dlaczego warto rozważyć inwestowanie w papiery z pierwszej oferty publicznej?

Pierwsza oferta publiczna (IPO – ang. Initial Public Offering) określana jest również jako debiut giełdowy. To sytuacja, w której inwestorzy pierwszy raz mają okazję ulokować swoje pieniądze w danej spółce. Odbywa się to na nieco innych zasadach niż w przypadku konwencjonalnego handlu papierami wartościowymi. Przede wszystkim emisja IPO wiąże się z koniecznością przygotowania prospektu emisyjnego i pomyślnego przebycia procedury, mającej dopuścić papiery wartościowe danej spółki do obrotu na giełdzie. Szczegółowe wymogi dotyczące pierwszej oferty publicznej różnią się w zależności od kraju. W Polsce są one określone przez Ustawę z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, podczas gdy w przypadku nowojorskiej giełdy za regulację IPO odpowiada Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) na podstawie analogicznej ustawy z 1933 roku.

W pewnych przypadkach pieniądze zainwestowane w IPO są zamrażane na określony czas, zazwyczaj wynoszący od 90 do 180 dni. To ograniczenie, które dotyczy przede wszystkim pracowników danej firmy, posiadających nowo wypuszczone akcje, wczesnych inwestorów, a także akcjonariuszy o największych udziałach. W przeciwnym wypadku mogłoby dojść do sytuacji, w której na rynek trafia zbyt duża liczba akcji od razu po debiucie giełdowym, gdy cena nie zdążyła się jeszcze ustabilizować, co działałoby na niekorzyść pozostałych inwestorów. Okres ograniczeń w handlu akcjami po IPO nazywa się lock-upem.

Warto także mieć na uwadze, że inwestycja w IPO zazwyczaj wiąże się ze ściśle określoną minimalną liczbą akcji, którą musimy zakupić. W niektórych sytuacjach – zazwyczaj wtedy, gdy debiut spółki cieszy się znacznie większym zainteresowaniem, niż przewidywano – może dojść do tak zwanej redukcji akcji. Oznacza to zmniejszenie liczby papierów wartościowych przypadających na jednego inwestora. Przykładem może być pierwsza oferta publiczna Allegro, która miała miejsce w październiku 2020 roku. Ze względu na wysoki popyt doszło do redukcji o prawie 85% – inwestorzy, którzy zapisali się na otrzymanie tysiąca akcji, otrzymali ich jedynie 152.

IPO w Polsce i na świecie

W Polsce emisje IPO są stosunkowo rzadkie – w 2020 roku było ich zaledwie kilkanaście, podczas gdy w tym samym okresie na amerykańskiej giełdzie odnotowano rekordowy wynik aż 480 debiutów. Takie wartości wynikają ze specyfiki poszczególnych rynków i wiążą się przede wszystkim z ich zasięgiem oraz kapitalizacją giełdy. Inwestycje związane z polskimi IPO nie są zatem szczególnie popularne – pamiętajmy jednak, że nie musimy zamykać się jedynie na Warszawę. Mając do dyspozycji ofertę odpowiedniego brokera, możemy bez problemów inwestować w IPO na giełdzie w Nowym Jorku.

Inwestycja w IPO ma kilka wad i zalet. Spółka wchodząca dopiero na giełdę, często nie ma jeszcze konkretnej opinii w oczach potencjalnych inwestorów. Z perspektywy przedsiębiorstwa jest to świetny sposób na pozyskanie dodatkowych środków i swego rodzaju „weryfikację” wartości spółki. Dla inwestorów dobrze przemyślana decyzja o przeznaczeniu swoich środków na IPO może przynieść bardzo wysokie zyski. Pamiętajmy jednak, że każda inwestycja może również skończyć się stratą.

Inwestowanie w IPO – kilka przykładów rzucających nieco światła na potencjalne sukcesy inwestycyjne

Przyglądając się ostatnim IPO na rynku amerykańskim, możemy wymienić wiele spółek, których akcje osiągnęły bardzo dużą wartość już po trafieniu do publicznego obrotu, a także po upływie okresu lock-upu. Jednym z przykładów jest Airbnb – serwis umożliwiający czasowy wynajem lokali od osób prywatnych. Mimo stabilnej pozycji i wieloletniej obecności na wielu rynkach spółka zdecydowała się wejść na giełdę stosunkowo niedawno, pod koniec 2020 roku. Rezultat był dość obiecujący – cena akcji w ramach IPO wyniosła 68 USD, a po okresie emisji skoczyła już do 146 USD. Po lock-upie wartość akcji wyniosła 196,42 USD. To imponujący wzrost wobec wyjściowej wartości – inwestorzy, którzy na samym początku postawili na spółkę, mogli liczyć na zwroty w skali 188,85%.

W roku 2020 nie tylko Airbnb zdecydowało się na emisję IPO. Na giełdę trafiły również akcje firmy Unity Software Inc., odpowiedzialnej za znany silnik przeznaczony do tworzenia gier oraz animacji komputerowych i mobilnych. Tu rezultat był równie imponujący – wyjściowa cena IPO to 52 USD, po okresie IPO wartość wyniosła 75 USD, a po upływie lock-upu 157,77 USD. Zwrot wartości po trzech miesiącach wyniósł w tym wypadku aż 203,4%. Nieco gorszym, lecz wciąż imponującym rezultatem może pochwalić się Corsair Gaming – 140,88%.

Podobne historie możemy zaobserwować także na naszej rodzimej giełdzie. W zeszłym roku miał miejsce debiut Allegro – akcje polskiego giganta e-commerce zostały początkowo wycenione na 43 zł, a po trafieniu do publicznego obrotu były warte już 70 zł, by przed końcem października 2020 r. osiągnąć poziom przekraczający 90 złotych. To kolejny przykład, w którym zyski dla najwcześniejszych inwestorów przekroczyły 100%. Allegro błyskawicznie dotarło do czołówki największych pod względem kapitalizacji spółek na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, przez pewien czas figurując także w indeksie EuroStoxx 50, gromadzącym pięćdziesiąt najważniejszych spółek w Europie.

Technologia dominuje także w przypadku debiutów giełdowych, jednak inne spółki również odnoszą sukcesy

Spółki związane z sektorem wysokiej technologii cieszą się sporym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Kolejnym przykładem podmiotu, który osiągnął bardzo wysoki wzrost wartości akcji po IPO, jest C3 AI. To firma skupiająca się na rozwijaniu sztucznej inteligencji pod kątem szeroko rozumianej cyfryzacji i usprawniania funkcjonowania systemów komputerowych. Wartość IPO wynosiła 42 USD, po IPO – 100 USD, a na końcu okresu lock-up – aż 121,05 USD. Daje to zwrot w wysokości 188,21%.

Przykładem spółki, która odnotowała spory wzrost wartości po IPO i nie jest bezpośrednio związana z technologią, jest DoorDash. Działalność firmy skupia się na dowożeniu posiłków i tworzeniu platformy do zamawiania dań – w Polsce funkcjonuje kilka podobnych rozwiązań. Wartość IPO DoorDash to 102 USD; po okresie IPO wzrosła do 182 USD. Cena po lock-upie wynosiła 168,89 USD. Takie liczby dają zwrot na poziomie 65,58%.

Bardzo często możemy zaobserwować zatem spory wzrost w stosunkowo krótkim okresie, a wyniki znacznie przekraczają możliwości konwencjonalnych metod inwestowania. Powyższe wartości wciąż jednak są dość dalekie od rekordów, a w kwestii dokładnego wyniku wiele zależy od specyfiki danej spółki. Idealnym przykładem ogromnego sukcesu jest IPO Prelude Therapeutics – startowa cena wynosiła 19 USD. Firma działa w regionie nowoczesnych terapii związanych z wykorzystaniem przełomowych odkryć z dziedziny technologii i biologii. Po okresie IPO wartość wzrosła do 25,23 USD, a cena po lock-upie poszybowała do zawrotnego poziomu 83,81 dolarów. Mówimy zatem o wzroście w wysokości 341,11%.

Wczesna inwestycja nie zawsze oznacza gwarantowany sukces

Podobnie jak w przypadku każdej innej inwestycji, musimy mieć na uwadze nie tylko potencjalne zyski, lecz także ryzyko straty. Choć przykłady udanych debiutów są imponujące, nie brakuje również negatywnych historii. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest IPO Ubera w 2019 roku – spółka odpowiedzialna za aplikację służącą do zamawiania przejazdów została początkowo wyceniona na 45 USD. Znaczący spadek nastąpił już w pierwszym dniu dostępności akcji spółek w publicznym obrocie: do końca sesji wynik Ubera wyniósł -7,6%. Biorąc pod uwagę firmy, które celowały w zebranie kwot większych niż 10 milionów dolarów, był to najsłabszy debiut w ciągu ostatnich 25 lat. Wartość akcji zdołała przewyższyć początkowy poziom dopiero po kilkunastu miesiącach od IPO, w listopadzie 2020 roku.

Inwestycje w IPO na rynku amerykańskim

Nadchodzące IPO budzą wiele emocji wśród inwestorów. Jednym z najciekawszych debiutów zaplanowanych na ten rok jest Databricks – firma zajmuje się rozwiązaniami dotyczącymi przetwarzania dużych zbiorów danych, a za jej powstanie odpowiadają twórcy szeroko stosowanego narzędzia Apache Spark. Warto podkreślić, że spółka ma wsparcie od najważniejszych graczy na rynku technologicznym, czyli firm takich jak Google, Amazon czy Microsoft. Dokładna data jeszcze nie została określona, jednak warto uważnie obserwować sytuację – najprawdopodobniej pierwsza oferta publiczna pojawi się jeszcze w pierwszej połowie roku.

Aktualnie trwają także prace nad wprowadzeniem na giełdę firmy Starlink, będącej częścią SpaceX, która miałaby funkcjonować jako odrębna spółka. Na razie nie wiadomo, w jakim momencie nastąpi debiut – giełdowe sukcesy pozostałych przedsiębiorstw Elona Muska pozwala jednak twierdzić, że wyniki byłyby bardzo obiecujące. Warto obserwować także ruchy firmy Robinhood odpowiedzialnej za stworzenie platformy o tej samej nazwie, umożliwiającej inwestowanie środków na rynkach finansowych bez dodatkowych opłat. Według najnowszych informacji prospekt emisyjny trafił już do SEC, co oznacza, że akcje spółki mogą być dostępne w obrocie już za kilka miesięcy. W pierwszej połowie 2021 roku na giełdzie ma pojawić się także Instacart – firma oferująca dostawę i odbiór zakupów spożywczych na terenie USA poprzez stronę internetową lub aplikację.

Kolejnymi ciekawymi podmiotami, które warto przeanalizować pod kątem potencjalnej inwestycji, są Wise – firma realizująca szybkie i bezpieczne transfery pieniężne z bardzo niskimi opłatami – oraz Stripe, startup skupiający się na sektorze transakcji online. Nadchodzące IPO można sprawdzić między innymi na stronie brokera Freedom24.com, który umożliwia wygodne inwestycje w debiuty na nowojorskiej giełdzie.

Jak inwestować w IPO na rynku amerykańskim?

W tym przypadku warto postawić na brokera, który łączy rzetelne wsparcie z szeroką ofertą – świetnym wyborem może okazać się wspomniany już Freedom24.com. Projekt Freedom Finance Europe ma na celu umożliwić udział w IPO zarówno dla dużych, jak i mniejszych graczy giełdowych. Firma uzyskała aprobatę standardu MiFID II, jest regulowana przez SEC (American Securities and Exchange Commision – Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) i cieszy się zaufaniem wielu inwestorów. Warto także podkreślić, że za pośrednictwem platformy możemy inwestować nie tylko w IPO, lecz także w zwykłe papiery wartościowe. Znaczącą zaletą jest także intuicyjna obsługa oraz wysoki poziom bezpieczeństwa transakcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane