Czytasz dzięki

Zaskakująca odporność giełdowych maluchów

opublikowano: 29-04-2020, 22:00

Koronawirus negatywnie odbił się na notowaniach zdecydowanej większości spółek z GPW, ale tegoroczna stopa zwrotu sWIG80 wyraźnie odbiega jednak od tego, co prezentują inne główne indeksy warszawskiej giełdy

Licząc od początku 2020 r. indeks sWIG80 skurczył się o 3,7 proc. Wynik podany bez kontekstu wygląda słabo, ale w świecie koronawirusowych rynków należy jednak stwierdzić, że małe spółki z warszawskiego parkietu mocno zaskakują odpornością na pandemiczne zamieszanie w gospodarce. W Europie większość indeksów wciąż notowanych jest około 20 proc. poniżej poziomów z początku roku. W USA S&P500 i Dow Jones także mają dwucyfrowe straty, a jedynym głównym indeksem zza oceanu, który może równać się z sWIG80, jest Nasdaq (-4,1 proc.).

Małe spółki wyróżniają się także na rodzimym podwórku. WIG i WIG20 wciąż są przeszło 20 proc. pod kreską w porównaniu z początkiem roku, mWIG40 stracił zaś blisko 18 proc. Na tym tle tylko niespełna 4-procentowy spadek sWIG80 robi wrażenie.

Przyczyny? Po pierwsze, sWIG80 mocno rósł przed pojawieniem się koronawirusa. Do feralnej sesji 24 lutego, gdy zaczęła się bessa, zyskał 8,3 proc., podczas gdy WIG20 w tym samym okresie stracił 2,9 proc. Po drugie, sWIG80 także lżej przeszedł załamanie notowań. Tegoroczne dno znajduje się w jego przypadku 30 proc. poniżej poziomów sprzed bessy, podczas gdy dla WIG20 jest to 40 proc., a dla mWIG40 34 proc. Różnice były na tyle duże, że nawet fakt, iż WIG20 najmocniej odbił od dna ze wszystkich głównych Vindeksów GPW, nie pozwoliły mu na odrobienie wcześniej straconego dystansu.

Strefa wolna od banków

By odpowiedzieć na pytanie, skąd bierze się owa względna siła giełdowych maluchów, potrzeba jednak zagłębić się w struktury indeksów. Same indeksy to bowiem tylko odzwierciedlenie tego, co dzieje się na akcjach spółek w nich notowanych. Tutaj ważne jest zarówno to, co w sWIG80 się znajduje, jak i to, czego w nim nie ma.

Sztandarowym przykładem są banki, które jako jedyna branża na GPW są za ostatni miesiąc pod kreską. Nie dość, że słabo radziły sobie już przed pandemią i w trakcie tąpnięcia, to jeszcze ominęło je odbicie. W efekcie WIG-Banki przez ostatnie 30 dni spadł o 9 proc., podczas gdy wszystkie inne sektorowe indeksy poszły w górę, większość dwucyfrowo. Tymczasem udział banków w WIG20 to 23 proc., w mWIG40 16 proc., w sWIG80 zaś ledwie 1 proc. Niemal brak przedstawicieli najsłabszego w tym roku giełdowego sektora zdecydowanie gra na korzyść indeksu małych spółek.

Nie oznacza to jednak, że w sWIG80 brakuje problemów. Przede wszystkim to właśnie w tym indeksie notowani są dwaj czołowi przedstawiciele branży turystycznej — Rainbow Tours i Enter Air. Pierwsza ze spółek jest od początku roku 58 proc. pod kreską, druga 51 proc. i tylko fakt, że turystyka nie ma swojego indeksu branżowego, sprawia, że to o WIG-Banki mówimy jako o tym najsłabszym.

Przemysł nie dominuje

Ponad 30-procentowe spadki w indeksie zanotowały także papiery dwóch sWIG- -owych banków (BOŚ, Idea) oraz Prairie, Elemetala, BAH, Sanoka, Wieltonu i Mangaty. To w większości firmy przemysłowe. Pod kreską w tym roku są także m.in. Boryszew, PCC Rokita, Apator, Alumetal, Ferro, czy Instal. Inwestorzy obawiają się, że mimo rozpoczętego procesu wychodzenia z kwarantanny powrót do pełnych mocy produkcyjnych w przemyśle zajmie zdecydowanie więcej czasu. Warto dodać, że marcowy odczyt PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 42,4 pkt, co jest najniższym odczytem od kwietnia 2009 r. Produkcja, nowe zamówienia oraz eksport spadły w najszybszym tempie od grudnia 2008, tempo redukcji miejsc pracy było zaś najszybsze od 2009 r.

Przemysł ciąży indeksowi małych spółek, ale w ograniczonym stopniu. Swego czasu sWIG80 nazywany był barometrem polskiego przemysłu, przez lata wiele się jednak w tej kwestii zmieniło. O sile indeksu stanowią firmy z szeroko rozumianych „nowych branż” — np. biotechnologii czy gier wideo. Indeks miał też szczęście do podmiotów, które na koronawirusie nie traciły, a wręcz przeciwnie — inwestorzy dostrzegli w pandemii okazję na wzrost ich biznesu. W składzie indeksu liderem tegorocznych wzrostów jest Mercator (+400 proc.), czyli producent rękawic i maseczek, drugie miejsce przypada zaś BoomBitowi (+220 proc.), czyli producentowi gier na smartfony. Pierwszą piątkę uzupełniają Medicalgorithmics (+47 proc.), Selivta (+61 proc.) oraz OncoArendi (+26 proc.), a więc spółki telemedyczne i biotechnologiczne. W sumie w składzie sWIG80 ponad kreską w tym roku znajduje się 29 spółek, co stanowi 36,25 proc. całego składu indeksu. Nie pozwala to wprawdzie w pełni zniwelować spadków, mocno je jednak amortyzuje, szczególnie jeżeli porównamy tę statystykę do innych indeksów. W mWIG40 na zielono świeci się 30 proc. spółek, w WIG20 zaś ledwie 10 proc.

Drobni robią różnice

Istotnym czynnikiem wpływającym na względną odporność sWIG80 może być także kwestia struktury akcjonariatu. Małe spółki są zbyt małe, by przyciągnąć największych globalnych inwestorów, przez co są odporniejsze na zewnętrzne wstrząsy i słabiej reagują na zmiany światowych indeksów. Jednocześnie oznacza to również większy wpływ na notowania decyzji, które podejmują drobni inwestorzy. I choć koronawirusowa bessa wielu z nich mogła wystraszyć, dane pokazują, że stała się także pretekstem do poszukiwania giełdowych okazji.

Warto przytoczyć tutaj m.in. dane Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Wynika z nich, że w marcu przybyło 28,8 tys. nowych rachunków maklerskich. To największy wzrost od blisko dekady. Z ankiety przeprowadzonej między 15 a 17 kwietnia przez Martis Consulting wśród 15 domów maklerskich wynika, że ponad połowa (57 proc.) inwestorów, która się na to zdecydowała, miała już wcześniej kontakt z rynkiem, a nowi inwestorzy najczęściej angażują od 25 tys. do 100 tys. zł. 7 proc. deklaruje kwotę powyżej 1 mln zł.

Niemożliwe jest jednak wyliczenie, ile pieniędzy z portfeli nowych inwestorów popłynęło do spółek sWIG80. Teoretycznie GPW podaje raporty dotyczące obrotów, te jednak przy większej zmienności rosną siłą rzeczy, dodatkowo na dane te wpływają przede wszystkim ruchy dużych graczy. Warto jednak odnotować, że płynność na sWIG80 w marcu wyraźnie wzrosła — rok do roku o 20,6 proc., miesiąc do miesiąca zaś o 27,3 proc. Wciąż jednak na 80 spółek przypadło „tylko” 635 mln zł. Dla porównania, w przypadku WIG20 było to 21,1 mld zł (+47,3 proc. m/m i 68,7 proc. r/r).

Prawdziwy renesans przeżywa jednak NCIndex, gdzie obroty tylko w ciągu ostatniego miesiąca wzrosły o 74 proc. NCIndex jest także na 35-procentowym plusie, licząc od początku roku. Wprawdzie miał świetny styczeń i luty, ale także po koronawirusowym tąpnięciu udało mu się już odrobić zdecydowaną większość strat. A przecież NewConnect to rynek zdominowana właśnie przez inwestorów indywidualnych. Przykład NCIndex pokazuje, że drobni inwestorzy, poszukujący w trudnych czasach inwestycyjnych okazji, potrafią wywindować notowania. Zapewne po części z tego efektu korzysta również sWIG80.

Odporność odporności nierówna

Patrząc na względną odporność sWIG80 na pandemię, należy jednak pamiętać, że mowa jedynie o notowaniach. To, że małe spółki radzą sobie na giełdzie lepiej niż duże, wcale nie oznacza, że mniej ucierpią na kryzysie. Wciąż niewiele wiemy o dalszym przełożeniu się pandemii na gospodarkę, nie znamy także daty powstania szczepionki i pełnego powrotu do normalności (o ile taki nastąpi). Gospodarczo wciąż jesteśmy na początku kryzysowej drogi i może się okazać, że sWIG80 czeka jeszcze druga fala bessy, która wcale nie musi być lżejsza niż poprzednia.

Odporność odporności nierówna także w ujęciu mikro. Inaczej kryzys zniosą nie tylko różne branże, ale również poszczególne spółki z tych samych branż. Niektórym być może w oczy zajrzy nawet widmo upadłości. Szczególnie jeżeli koronawirusowy problem będzie się przedłużał. Warto także odnotować, że wiele spółek, które przez inwestorów zostały uznane za odporne na pandemię, ma już za sobą mocne zwyżki, co może im utrudniać kontynuację rajdu w górę. To kolejny element, który warto wziąć pod uwagę, analizując firmy z GPW pod kątem atrakcyjności inwestycyjnej.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane