Do grona giełdowych spółek, które zainfekowały się toksycznymi opcjami dołączył Zelmer i Paged.
Największy polski producent drobnego sprzętu AGD nie zrealizuje tegorocznych prognoz. Przychody ze sprzedaży miały wynieść w br. 506,3 mln zł, EBITDA 75,5 mln zł, a zysk netto 49,1 mln zł. Po korekcie spółka wypracuje 33,6 mln zł zysku netto i 54,8 mln zł EBITDA, przy przychodach na poziomie 465,4 mln zł. Wszystko z powodu opcji.
"Najważniejszą przyczyną korekty prognozy wyników jest możliwość utworzenia rezerwy związanej z wyceną zawartych przez spółkę walutowych transakcji opcyjnych. Sytuacja finansowa Zelmera jest obecnie bardzo dobra, dlatego nie istnieje zagrożenie płynności finansowej firmy" — wyjaśnia w komunikacie Janusz Płocica, prezes Zelmera.
Zelmer, który jest dużym eksporterem, w celu zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym zawierał transakcje opcyjne w czasie silnego wzrostu złotego. Trend się jednak odwrócił.
W piątek mocno taniały akcje Pagedu, nawet o 8,5 proc. Reakcję rynku mogła spowodować wypowiedź Daniela Mzyka, prezesa Pagedu w TVN CNBC Biznes na temat ekspozycji spółki na opcje walutowe. Z naszych informacji wynika, że Paged wystawiał opcje call. Spółka podlicza ich wyceny z bankiem i na tę chwilę nie jest w stanie określić, w jakim stopniu ich wartość będzie pokryta wpływami z eksportu i w związku z tym ile spółka może stracić po zamknięciu tych pozycji.