Zielone światło dla sprzedaży Banku BPH

opublikowano: 16-10-2014, 00:00

Amerykanie z General Electric poinformowali nadzór, że chcą sprzedać bank. Bankierzy inwestycyjni już szukają zainteresowanych

Fala wyprzedaży aktywów bankowych w grupie General Electric (GE) dotarła wreszcie do Polski. Amerykański gigant, specjalizujący się w produkcji silników lotniczych, lokomotyw, sprzętu elektronicznego i medycznego, konsekwentnie skraca ramię finansowe, które w 2008 r. omal nie pociągnęło na dno całej grupy. GE Capital, bo tak nazywa się wehikuł finansowy, został powołany w celu wykorzystania gigantycznej nadpłynności generowanej przez koncern.

TANIO, CORAZ TANIEJ:
TANIO, CORAZ TANIEJ:
W ciagu dwóch lat giełdowa wycena BPH, kierowanego przez Richarda Gaskina, spadła o blisko połowe. Od 8 pazdziernika,gdy okazało sie, ze PZU zerwał negocjacje w sprawie przejęcia, kurs spadł o ponad 28 proc.
MW

Coś, co miało być tylko dodatkiem, rozrosło się w monstrum finansowe o globalnym zasięgu. Jego działalność obejmowała zarówno kredyty ratalne na kupno pralki, jak też gigantyczne kredyty na finansowanie inwestycji na rynku nieruchomości komercyjnych, na którym GE Capital stał się istotnym graczem. W szczycie ramię finansowe zapewniało ponad dwie trzecie przychodów grupy, której podstawą była działalność produkcyjna. Ogon zaczął machać psem. Kryzys boleśnie zweryfikował ten model biznesowy. Koncern musiał sięgnąć po pomoc rządową i po raz pierwszy od czasu tzw. wielkiego kryzysu nie wypłacił akcjonariuszom dywidendy.

Cięcia ominęły Polskę

Jeff Immelt, nowy szef GE, w 2009 r. ogłosił strategię delewarowania aktywów finansowych, by udział tej części biznesu w przychodach grupy ograniczyć do 30 proc. Pod młotek poszły banki i spółki kredytowe na całym świecie. Cięcia zakrojone na szeroką skalę ominęły Polskę, gdzie Amerykanie prowadzą działalność od kilkunastu lat, najpierw pod marką GE Money Bank, a w 2007 r. dokupili jeszcze Bank BPH.

Była to jedna z najmniej udanych transakcji na rynku finansowym w Polsce. Amerykanie kupili resztówkę, która została ze wspaniałego kiedyś BPH, trzeciego co do wielkości banku na rynku. Wskutek fuzji matki z włoską grupą Unicredit miał zostać połączony z Pekao, na co nie zgodził się rząd PiS, obawiając się, że powstanie bank, który zdominuje rynek.

Włosi ostatecznie przejęli większą część BPH, z którego wydzielili 200 oddziałów, 1,4 mld zł kapitałów i 8,5 mld zł aktywów. Kadłubkowy bank za 650 mln EUR kupił GE Capital, zakładając, że po połączeniu z GE Money powstanie pełnokrwista, uniwersalna instytucja. Tak się nie stało. Najpierw przyszedł kryzys, szybko też okazało się, że Włosi sprzedali Amerykanom głównie koszty. „Bepeh” konsekwentnie je ciął, przeprowadzając m.in. dwie fale zwolnień grupowych, ale bank nie odzyskał formy z dawnych lat.

Powtórka z historii

Dwa lata temu pojawiła się informacja, że banki inwestycyjne szukają chętnych na Bank BPH, który jest do kupienia w pakiecie z bankami GE w Czechach i na Węgrzech. Rich Laxer, szef GE Capital Europe, kategoryczniezaprzeczył wówczas w wywiadzie dla „PB” pogłoskom o sprzedaży, twierdząc, że grupa postrzega kraje Europy Środkowej jako perspektywiczne i nie są objęte planem delewarowania. W ostatnich tygodniach temat sprzedaży powrócił.

— Goldman Sachs, Merrill Lynch, UBS i Barclays szukają zainteresowanych na aktywa GE w naszej części Europy — mówi, chcąc zachować anonimowość, przedstawiciel branży bankowej. Samo pojawienie się banków inwestycyjnych niekoniecznie musi oznaczać, że oferta leży na stole. Ich praca równie często jak na szukaniu popytu polega na „generowaniu” podaży poprzez zachęcanie potencjalnych sprzedawców do przeprowadzenia transakcji. Tym razem może być inaczej. Według naszych informacji, przedstawiciele GE spotkali się z Komisją Nadzoru Finansowego. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że nadzór dał im zielone światło. Wczoraj po południu zarząd banku poinformował o tym, że właściciel „analizuje strategiczne możliwości sprzedaży akcji banku (…) oraz że do udziału w tym procesie zaangażowano banki inwestycyjne i innych doradców”.

Okazja dla wielu

Plany sprzedażowe mogą wynikać z kolejnej fazy delewarowania w grupie GE, która jesienią ubiegłego roku ogłosiła zupełne wyjście z consumer finance. W 2013 r. GE Capital wciąż generował 40 proc. przychodów. Koncern jest w trakcie sprzedaży biznesu kartowego w USA i sprzedał spółki pożyczkowe w Skandynawii. Za 700 mln EUR kupił je Santander. On jest też wskazywany przez naszych rozmówców jako główny kandydat do przejęcia Banku BPH i banków GE w Czechach i na Węgrzech.

— Emilio Botin, zmarły niedawno szef i twórca potęgi Santandera, traktował Polskę jako jeden z priorytetowych rynków i gotów był kupować wszystko, co tylko pojawi się na sprzedaż. Następcy raczej nie przepuszczą takiej okazji, jak Bank BPH — mówi jeden z bankowców.

To również okazja dla takich banków, jak BNP Paribas, Credit Agricole, Societe Generale, na zwiększenie rynkowych udziałów. Być może też dla Deutsche Banku. Niedługo zresztą wyjaśni się, kogo w Europie stać na akwizycje. Pod koniec października Europejski Bank Centralny ogłosi wyniki strestestów branży bankowej, co pokaże siłę kapitałową największych graczy. Spekuluje się, że słabo mogą wypaść banki austriackie i niemieckie. Bankiem BPH raczej nie będą zainteresowane krajowe instytucje finansowe — PKO BP i PZU, dla których rozsądnej zaczekać na okazje typu mBank czy pierwszoligowy bank w Czechach niż stosunkowo niewielką krajową instytucję.

OKIEM ANALITYKA

Bank bez pomysłu, z dobrym portfelem

PIOTR PALENIK

analityk ING Securities

Bank BPH ma ewidentny problem z wymyśleniem sposobu na pozyskanie klientów. Strategia fair play oparta na podnoszeniu jakości nie przynosi efektów. Od wielu lat bank ma jeden rok lepszy, jeden gorszy. Odnoszę wrażenie, że sporo jest w tym przypadkowości. Zaletą banku jest portfel kredytowy pomyślnie przetestowany przez kryzys. Bank pożycza konserwatywnie, co przekłada się na jakość portfela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane