Zielone światło rosyjskiego nadzoru ekologicznego dla Gazociągu Północnego

05-04-2007, 16:34

Federalna Służba Nadzoru Ekologicznego, Technologicznego i Atomowego (Rostiechnadzor) zatwierdziła w czwartek dokumentację ekologiczną tej części Gazociągu Północnego, która będzie przebiegać przez terytorium Rosji i jej wyłączną strefę ekonomiczną na  Bałtyku.

Decyzja Rostiechnadzoru oznacza formalną zgodę na budowę rosyjskiego odcinka tej magistrali. Formalną, gdyż Gazprom, nie czekając na stanowisko nadzoru ekologicznego, rozpoczął układanie tej rury na lądzie już w grudniu 2005 roku.

Budowa morskiego odcinka bałtyckiego gazociągu, który bezpośrednio połączy Rosję i Niemcy, ma ruszyć wiosną 2008 roku. Będzie się on składać z dwóch nitek o łącznej przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Morski odcinek magistrali ma liczyć 1189 km. Będzie się zaczynać od tłoczni na brzegu zatoki Portowaja koło Wyborga, w rejonie Petersburga, a kończyć - w Greifswaldzie, w pobliżu granicy niemiecko-polskiej.

Gazociąg Północny zostanie podłączony do rosyjskiej sieci przesyłowej za pośrednictwem lądowej magistrali Griazowiec-Wyborg o długości 917 km. Będzie ona przebiegać przez północno-wschodnie rejony Rosji, wzdłuż już istniejącego gazociągu.

Bałtycki gazociąg przetnie wyłączne strefy ekonomiczne bądź wody terytorialne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Pośrednio dotykać będzie też Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.

Rosyjsko-niemiecka spółka Nord Stream, która projektuje i która będzie budować oraz eksploatować rurę, nie wyklucza jednak zmodyfikowania trasy. W środę poinformowała, że zamierza jeszcze przeprowadzić dodatkowe badania w strefach, w których - jak to określiła - "możliwa jest dalsza optymalizacja trasy w celu minimalizacji oddziaływania gazociągu na środowisko".

Nord Stream sprecyzowała, że badania obejmą trzy strefy: w Zatoce Fińskiej w wyłącznej strefie ekonomicznej Estonii; na południe od wyspy Gotlandia w wyłącznej strefie ekonomicznej Szwecji; a także obok wyspy Bornholm, należącej do Danii.

Spółka przyznała, że zdecydowała się na ten krok m.in. za sprawą Finlandii i Szwecji, które skrytykowały planowaną trasę i zażądały przedstawienia alternatywnych rozwiązań. Ta pierwsza z powodu bardzo nierównego dna w jej części Zatoki Fińskiej chciałaby przesunięcia gazociągu bardziej na południe, choć wówczas znalazłby się on w strefie ekonomicznej Estonii.

W Szwecji ekolodzy wskazują na szkody dla obszarów chronionych w ramach unijnego programu Natura 2000, m.in. płycizn Hoburgs Bank i Norra (Północna) Midsjoebank, znajdujących się w szwedzkiej strefie ekonomicznej na południe od Gotlandii.

Z kolei trasa na północ od Bornholmu - jak podała Nord Stream - była wstępnie badana w latach 1997-99. Teraz zostaną przeprowadzone badania uzupełniające. W myśl obecnego projektu gazociąg miałby przechodzić na południe od tej wyspy.

"Der Tagesspiegel" pisał w zeszłym miesiącu, że nowym problemem związanym z bałtycką rurą jest spór między Polską a Danią o granicę ich stref ekonomicznych. Strona polska twierdzi, że gazociąg przebiega przez jej strefę - podał niemiecki dziennik.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zielone światło rosyjskiego nadzoru ekologicznego dla Gazociągu Północnego