Złoto bezpieczne dzięki Szwajcarii i Japonii

Przemysław Gerschmann
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Złoto kosztuje już ponad 1175 dolarów za uncję trojańską. Licząc od ostatniego dołka z 1 lipca, zdrożało o ponad 20 proc. Skoro cena wzrosła o 300 dolarów w niewiele ponad miesiąc, to ile złoto będzie kosztować na koniec 2011 roku?

Odpowiedź na to pytanie może zależeć od banków centralnych takich krajów jak Japonia i Szwajcaria. Do tej pory zarówno jen, jak i frank na równi ze złotem były uważne za bezpieczne aktywa, w kierunku których inwestorzy zwracali się w momentach niepewności i zawirowań na rynkach. Jednak w ostatnich miesiącach awersja do ryzyka jest tak wysoka, że kursy tych dwóch walut w stosunku do dolara i euro umacniają się do coraz silniejszych historycznie poziomów. Zaczyna to szkodzić gospodarce Szwajcarii i Japonii oraz destabilizować proporcje wymiany handlowej. Potencjalne szkody dla gospodarki obu tych państw są na tyle duże, że niedawno przeprowadziły one interwencje w celu osłabienia krajowych walut. O ile o japońskiej można powiedzieć, że zakończyła się sukcesem, o tyle wydaje się, że franka szwajcarskiego nie da się zatrzymać przy użyciu standardowych środków.

W rezultacie coraz więcej inwestorów przyciąga rynek złota, na którym nie ma obaw o ewentualne interwencje banków centralnych. Kurs XAU/USD odnotowuje tak dynamiczne zwyżki, że cena 1800 USD może być tylko przystankiem w drodze na szczyt wynoszący 2000 dolarów za uncję. Byłoby to tym bardziej prawdopodobne, jeżeli powróciłaby recesja w USA, o której coraz głośniej mówi się w ostatnich dniach. Już samo obniżenie ratingu Stanów Zjednoczonych przez Standards and Poor’s wywołało nasilenie fali ucieczki do bezpiecznych aktywów, a w efekcie złoto zyskało w przeciągu dwóch dni sesyjnych około 6,8 proc. Popyt na metale szlachetne rośnie w czasach ekonomicznych zawirowań, jakich w ostatnim półroczu nie brakowało. Spadek zaufania do "fiat money" powoduje poszukiwanie waluty mającej swój fizyczny odpowiednik, którego nie da się łatwo dodrukować i zmanipulować. Dlatego też od wieków złoto było szczególnie faworyzowane, zwłaszcza w trudnych czasach, w jakich przyszło nam teraz inwestować.

Przemysław Gerschmann

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Gerschmann

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu