Złoto ma swoje pięć minut

opublikowano: 09-02-2017, 22:00

Utrzymująca się niepewność sprzyja notowaniom królewskiego kruszcu, na czym korzystają i spółki, i klienci funduszy inwestycyjnych

Cena złota wzrosła do poziomu najwyższego od trzech miesięcy, a tylko od początku roku notowania zwyżkowały o 8 proc. Pcha to w górę zyski spółek z branży, ich notowania i — w ślad za tym — wyniki funduszy inwestujących w ich akcje. Randgold Resources, wart 8 mld USD koncern, wydobywający złoto m.in. w Mali i Senegalu, po skokowej poprawie wzrostu zysku w czwartym kwartale 2016 r. zapowiedział zwiększenie dywidendy o ponad 50 proc. Centamin, producent z Egiptu, po podwojeniu zysku w 2016 r., zwiększył stopę wypłaty dywidendy pięciokrotnie. Inne spółki — AngloGold Ashanti i Gold Fields — odzyskały rentowność w ubiegłym roku po wzroście notowań kruszcu.

— Największe spółki z sektora wydobywczego przez ostatnie pięć lat zmagały z bardzo słabą koniunkturą na rynku, która zmuszała ich do wydawania zbyt dużej ilości pieniędzy i zbyt dużego skupienia na wzroście. Teraz chcą zademonstrować swoim udziałowcom, że są w stanie osiągnąć satysfakcjonujące przepływy pieniężne i częścią gotówki podzielić się z akcjonariuszami — powiedział George Cheveley w rozmowie z agencją Bloomberg. Bank UBS szacuje, że spółki wydobywcze wypracowały 12,9 mld USD wolnej gotówki w 2016 r., wobec ledwie 153 mln USD dwa lata wcześniej. Radosław Pela, zarządzający funduszem PKO Akcji Rynku Złota, radzi nie popadać jednak w hurraoptymizm.

— Dywidendy płacone w 2017 r. powinny być wyższe niż te wypłacane w roku 2016. Spółki, statystycznie rzecz biorąc, mocno poprawiły przepływy pieniężne i bilanse — głównie w wyniku wyższych cen metali, ale także niższych kosztów oraz zmniejszonych nakładów inwestycyjnych. Ale na pewno nie można mówić o zasadniczym przełomie. Nie należy się spodziewać, że największe spółki (dobrym przykładem jest tu Barrick Gold — obecnie największy producent złota na świecie), przed którymi stoją duże wyzwania inwestycyjne związane np. z kurczącymi się aktywami, nagle mocno podniosą dywidendę.

Należy pamiętać, że każda ze spółek ma swoją specyfikę i do każdej należy podchodzić indywidualnie, ale w niektórych na pewno jest miejsce do dużego podniesienia dywidendy — mówi Radosław Pela. W styczniu fundusz PKO Akcji Rynku Złota odnotował najwyższą stopę zwrotu spośród wszystkich krajowych funduszy (13 proc.). Wynik za 12 miesięcy to ponad 60 proc., co walnie przyczyniło się do podwojenia aktywów w 2016 r. do niespełna 137 mln zł. Fundusz inwestuje w instrumenty udziałowe spółek wydobywających przede wszystkim złoto, ale też inne metale, srebro, miedź, cynk, nikiel, platynę czy pallad. Benchmarkiem dla funduszu jest indeks NYSE Arka Gold Miners.

— Fundusz inwestuje w instrumenty udziałowe spółek operujących na rynku złota oraz innych metali szlachetnych. Benchmarkiem dla funduszu jest indeks NYSE Arka Gold Miners. W ostatnim roku, pomimo silnego trendu wzrostowego, udało się nam pobić benchmark o kilka punktów procentowych. W perspektywie ostatnich dwóch i pół roku jest to już łącznie ponad 20 pkt. proc. Ten wynik nie jest oczywiście żadną prognozą ani obietnicą, jest natomiast efektem mocno rynkowego podejścia do zmian cen metali szlachetnych z jednej strony, a z drugiej żmudnej pracy nad ocenę wartości poszczególnych spółek — mówi Radosław Pela. Zarządzający PKO TFI jest ostrożnym optymistą i zakłada kontynuację trendu zwyżkowego w cenie złota.

— Jesteśmy nadal pozytywnie nastawieni do rynku złota. Czynniki pozytywnie wpływające na cenę pozostają niezmienione w stosunku do tych obserwowanych w 2016 r.: niestabilność polityczna, brak zasadniczego odwrotu od luźnej, co najmniej niekonwencjonalnej polityki monetarnej w głównych gospodarkach świata — wyjątkiem jest próba odejścia od tego trendu przez Stany Zjednoczone — brak nowych odkryć, kurczące się zasoby i spadająca jakość złóż oraz możliwość pojawienia się trendów inflacyjnych w światowej gospodarce — mówi Radosław Pela.

Zdaniem Doroty Sierakowskiej, analityka surowcowego DM BOŚ, o notowaniach cen kruszcu decydować będzie stopień niepewności politycznej, którą wywołał nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Do tego dochodzą obawy o skutki brexitu, wynik wyborów we Francji i Niemczech, a przede wszystkim kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Fed.

— Dopóki niepewność polityczna będzie się utrzymywać, dopóty rynek złota będzie miał mocne wsparcie. Jednak jeśli obawy znikną, cena kruszcu może wyraźnie zanurkować — twierdzi Dorota Sierakowska. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg dość ostrożnie podchodzą do perspektyw hossy na rynku złota. Mediana prognoz na koniec drugiego kwartału 2017 r. to 1225 USD, a więc mniej niż obecnie. Prognozy na koniec trzeciego i czwartego kwartału zakładają wzrost notowań do 1250 USD, a mediana na lata 2018-20 do 1300 USD.

Złote inwestycje

Na polskim rynku funduszy możliwości korzystania z hossy na rynku złota jest kilka. Oprócz PKO TFI (czytaj obok) tego typu rozwiązania mają w ofercie Money Makers TFI, Investors TFI i Superfund TFI. Uruchomiony jesienią ubiegłego roku FIZ Metali Szlachetnych, zarządzany przez Money Makers TFI, w miesiąc zarobił 5,4 proc. Inwestuje w instrumenty pochodne i inne fundusze. Investor Gold, który w miesiąc zyskał 1,7 proc., a w rok 9,5 proc., lokuje aktywa klientów w tytuły uczestnictwa funduszu, inwestującego w spółki z branży wydobycia i przetwarzania metali szlachetnych, oraz instrumenty pochodne. Jego aktywa to prawie 400 mln zł. Sto razy mniejszy Superfund Goldfuture inwestuje w tytuły uczestnictwa innych funduszy rynku złota, a jego wyniki za rok są wciąż ujemne — sięgają minus 18 proc. W miesiąc fundusz urósł jednak o 2,6 proc. [KZ, JDB]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoto ma swoje pięć minut