Złoto nie powiedziałoostatniego słowa

Już w najbliższych miesiącach cena złota wróci do zwyżek — przekonuje w corocznym raporcie z rynku kruszcu specjalista Erste Banku

Według analizy autorstwa Ronalda Stoeferle, w ciągu 12 miesięcy złoto ma szansę podrożeć w ujęciu dolarowym aż o 27 proc. Kolejna fala zwyżek może być tuż za rogiem. Dlaczego? Wkrótce zaczyna się najlepszy w roku sezon dla cen złota. W sezon weselny jesienią wkraczają Indie, będące największym konsumentem złota na rynku. Potem nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Jubilerzy będą z wyprzedzeniem zwiększać zapasy kruszcu, a to nie powinno pozostać bez wpływu na jego ceny.

— Złoto tradycyjnie najlepiej zachowuje się w czwartym i pierwszym kwartale, następnie jego ceny wchodzą w korektę trwającą od kwietnia do czerwca, po czym stabilizują się w trzecim kwartale. Ta sezonowość daje się zaobserwować w 75-80 proc. przypadków — wylicza Ronald Stoeferle.

Gołębie banki

W dalszej perspektywie notowania kruszcu powinny wspierać długoterminowe kłopoty gospodarek. Potwierdza to Eric Sprott, założyciel kanadyjskiego towarzystwa Sprott Inc., którego fundusz zyskał na wartości pięciokrotnie od swojego powstania w 2000 r. Jego zdaniem, zadłużenie banków i rządów jest na tyle duże, że banki centralne będą zmuszone do drukowania ogromnych ilości gotówki. To wywrze presję na wartość pieniądza papierowego, wesprze natomiast ceny złota.

— Jeśli banki nie będą drukować pieniądza, może dojść do gwałtownej wyprzedaży aktywów w celu spłacania narosłych długów — ostrzegał Eric Sprott w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla agencji Bloomberg. Łagodna polityka banków stwarza idealne fundamenty pod dalszy wzrost wyceny złota. Posiadacze złotych oszczędności muszą pogodzić się z utratą odsetek, których złoto, w przeciwieństwie do lokat, nie oferuje. Dlatego im niższe stopy procentowe, tym kruszec jest bardziej atrakcyjny.

Tymczasem, jak przypomina Ronald Stoeferle, amerykańska Rezerwa Federalna utrzyma zbliżone do zera stopy procentowe jeszcze przynajmniej przez dwa lata. Okres ujemnych stóp przedłuży się więc w bliżej nieokreśloną przyszłość. Innymi słowy, koszt pieniądza jeszcze przez dłuższy czas będzie niższy od inflacji. Dotyczy to nie tylko USA, ale również odpowiadających łącznie za około połowy popytu na kruszec Chin i Indii. „W latach 80. i 90., kiedy złoto tkwiło w bessie, realne stopy procentowe Fedu sięgały przeciętnie 4 proc. Ujemne były zaledwie przez 6 proc. czasu. Tymczasem od 2000 r. rzeczywisty koszt pieniądza kształtował się poniżej zera przez 51 proc. czasu. To stwarza idealne warunki dla złota” — czytamy w raporcie.

Sygnały ostrzegawcze

Na horyzoncie wciąż nie widać także zaostrzenia polityki fiskalnej. Choć zadłużenie krajów rozwiniętych w czasach pokoju nie było tak wysokie nigdy w historii, poważniejsza redukcja deficytów nie wchodzi w rachubę. Dlatego zdaniem specjalisty Erste Group, w najbliższej przyszłości nie należy się spodziewać szkodzącego złotu zaciskania pasa. Co zatem zapowie koniec złotej hossy?

Zagrożeniem dla złota byłby wzrost stóp Fedu powyżej 3 proc., a przynajmniej koniec nadzwyczajnych programów stymulacyjnych, takich jak amerykańskie QE i operacja Twist czy europejskie LTRO. Zapowiedzią, że czasy świetności kruszcu już przeminęły, mogłyby być odważne reformy strukturalne. Zmniejszyłyby balast zadłużenia spoczywający na barkach rządów i odsunęły konieczność druku pieniądza na pokrycie zobowiązań. Niekorzystnymi sygnałami dla złota mogą też być głęboka recesja w Indiach lub Chinach, trwałe wzmocnienie dolara, a także masowe zabezpieczanie cen przyszłej produkcji przez spółki wydobywające kruszec. W poszukiwaniu zapowiedzi rynkowego zwrotu przede wszystkim warto jednak zwrócić uwagę na nastroje rynkowe.

„Nastroje inwestorów to wskaźnik, który należy odczytywać przeciwstawnie. Pozytywnym sygnałem jest to, że w czasie korekt wyraźnie się pogarszają. Wiosną nastroje na rynku były najgorsze od 2008 r., a to może tworzyć warunki do większej zwyżki” — tłumaczy Ronald Stoeferle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu