Czytasz dzięki

Złoto szykuje się do skoku

opublikowano: 17-02-2020, 22:00

Mocny dolar powinien niekorzystnie wpłynąć na kurs złota. Nic takiego się nie dzieje, a analitycy przyznają, że kruszec jest w mocnym trendzie wzrostowym

Na początku 2020 r. kurs złota trwale pokonał 1550 USD za uncję. W szczytowym momencie przekroczył nawet 1600 USD. Potem się osunął, ale trudno mówić o jakiejś istotnej korekcie. W ostatnich dniach cena kruszcu przekroczyła nawet 1580 USD. A przecież towarzyszy temu zejście pary EUR/USD do poziomu niewiele przekraczającego 1,08, podczas gdy jeszcze miesiąc temu było to 1,15. Modelowo zaś mocniejszy amerykański dolar powinien przeceniać złoto, którego ceny wyrażane są właśnie w amerykańskiej walucie. Tym razem żadnej przeceny kruszcu jednak nie widać. W dniach, w których para EUR/ USD spadała poniżej 1,10, notowania złota wręcz rosły.

— Można odnieść wrażenie, że kurs złota przygotowuje się do ostatecznego ruchu w górę, tylko brakuje mocnego impulsu, który by ten ruch zainicjował. 1700 USD za uncję ciągle jest w zasięgu — komentuje Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

— Gdyby nie mocny dolar, złoto byłoby już znacznie droższe. Nawet jeśli EUR/USD spadnie do 1,05, to nie będziemy mieli złota po 1400 USD za uncję. Kurs spadnie co najwyżej do 1520 USD. Dominujący trend wzrostowy zostanie zachowany — uważa Michał Stajniak, analityk surowcowy X-Trade Brokers DM.

Choć tego typu opinie przeważają, to nie wszyscy są optymistami.

— Wydaje mi się, że trudno będzie znaleźć nowych inwestorów, gotowych zainteresować się złotem w takiej skali, by notowania poszły zdecydowanie do góry. Mój bazowy scenariusz zakłada, że kurs nie przekroczy 1600 USD. Dojdzie za to do korekty i spadku ceny o 100-150 USD. Dopiero po tej korekcie może dojść do kontynuacji trendu wzrostowego, który jest dość mocno zarysowany — prognozuje Daniel Kostecki, analityk Conotoxii.

Siła wszystkich strachów

Złoto jest uważane za tzw. bezpieczną przystań. W tym kontekście jego siły nie można nie rozpatrywać bez powiązania z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Analitycy zwracają jednak uwagę, że wzrost cen kruszcu zainicjowany w 2018 r. jest tak mocny, że rynek reaguje tylko na sygnały, które są argumentem do wzrostu wyceny — a to na słabszego amerykańskiego dolara, a to na wzrost awersji do ryzyka. — Dolara i złoto pcha obecnie do góry ten sam czynnik — podkreśla Daniel Kostecki.

— Mocniejszy dolar może wpłynąć negatywnie na notowania złota. Tyle że siła dolara bierze się z jednej strony z czynników inflacyjnych, a z drugiej ta waluta jest uważana za bezpieczniejszą od innych. Dlatego kiedy rośnie niepokój inwestorów, zwracają się oni ku dolarowi i złotu. A wzrost cen złota będzie wynikał przede wszystkim z obaw o wzrost gospodarczy na świecie — tłumaczy Marcin Kiepas.

Najświeższe obawy o światowy wzrost gospodarczy wynikają oczywiście z konsekwencji zamknięcia chińskich fabryk w wyniku pojawienia się koronawirusa. Wstrzymanie produkcji powoduje zakłócenia w łańcuchach dostaw, spadek sprzedaży, a co za tym idzie — pogorszenie wyników spółek. Marcin Kiepas przypomina ponadto, że mimo osiągniętego kilka tygodni temu wstępnego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, na tapetę może powrócić temat wojen handlowych.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Zapomnieliśmy, że negocjacje drugiej fazy będą trudniejsze — zaznacza Marcin Kiepas.

Banki centralne w akcji

Rafał Sadoch, analityk mBanku, dodaje, że w kontekście złota nie można zapominać o decyzjach głównych banków centralnych. Jego zdaniem będą one reagować, gdyby ze wzrostem gospodarczym działo się coś złego. To będzie osłabiać najważniejsze waluty, a ponieważ notowane są one względem siebie, na kursie głównych par walutowych nie będzie to widoczne. Faktycznie jednak nawet amerykański dolar będzie słabszy.

— Niskie notowania pary EUR/USD to również pochodna złych danych makroekonomicznych z Europy. Dolar jest mocny, bo trochę nie ma alternatywy. Do tego amerykański bank centralny prowadzi skup papierów krótkoterminowych, którego nie należy jednak mylić z typowym QE — zwraca uwagę Michał Stajniak.

W ubiegłym tygodniu Jerome Powell, szef amerykańskiego banku centralnego, powiedział jednak, że jeśli koniunktura gospodarcza znacznie się pogorszy, bank będzie musiał dokonywać zakupu aktywów na dużą skalę.

— By notowania złota znacząco się cofnęły, musielibyśmy widzieć tak znaczące przyspieszenie wzrostu gospodarczego, by zmieniła się perspektywa banków centralnych. Obecnie jednak nikt nie formułuje takich prognoz — tłumaczy Rafał Sadoch.

Jest wybór

W Polsce nie brakuje instrumentów finansowych pozwalających zarabiać na rynku złota. Na warszawskiej giełdzie notowane są certyfikaty strukturyzowane ING Turbo, którymi handluje się tak jak akcjami. Mają wbudowaną dźwignię, więc potencjalne zyski lub straty są w ich przypadku większe od zmiany kursu złota. Można jednak wybrać certyfikaty pozwalające zarabiać zarówno na wzroście, jak i spadku cen. Podobnie działają instrumenty dostępne u brokerów foreksowych. Złoto zaś to jeden z podstawowych punktów w ich ofercie.

Na złocie bazuje kilka funduszy inwestycyjnych, które pozwalają zarabiać jedynie na wzroście cen kruszcu. O PKO Akcji Rynku Złota można powiedzieć, że ma wbudowaną dźwignię operacyjną. Kupuje bowiem akcje spółek wydobywczych. Co do zasady zyskują one na wartości mocniej od złota, gdy cena kruszcu rośnie, ale też tracą mocniej, gdy złoto tanieje. Quercus Gold, Investor Gold Otwarty i Generali Złota to instrumenty dla największych tradycjonalistów. Starają się jedynie odzwierciedlić zmianę wyceny szlachetnego metalu. Pierwszy bazuje na wycenie kontraktów terminowych, drugi znaczną pozycję utrzymuje w funduszu, który inwestuje w sztaby przechowywane u londyńskiego depozytariusza, uzupełniając portfel o fundusze zagraniczne dające w takiej czy innej formie ekspozycję na rynek złota. Podobnie chce się pozycjonować nowo uruchomiony fundusz Generali. Tyle że zagraniczne fundusze lokujące w złoto fizyczne mają u niego stanowić zdecydowanie większą część portfela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu