Zmiana perspektywy ratingu nie zaskoczyła ekonomistów

DI, PAP
14-05-2016, 19:54

Zmiana przez Agencję Moody’s perspektywy ratingu ze stabilnej na negatywną dla Polski nie zaskoczyła ekspertów. Zwracają uwagę jednak, że utrzymanie na tym samym poziomie oceny ratingowej "jest olbrzymim plusem dla Polski".

Po 3. w nocy z piątku na sobotę Agencja Moody's opublikowała ocenę, z której wynika, że agencja utrzymała rating polskiego długu na poziomie A2/P-1, ale zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną. Wśród przyczyn takiej oceny agencja wymieniła m.in. fiskalne ryzyka związane ze znaczącym wzrostem w bieżących wydatkach, jak również rządową intencję obniżenia wieku emerytalnego.

"To, że została obniżona tylko perspektywa ratingu kredytowego Polski, a nie sam rating, jest olbrzymim plusem dla Polski" - stwierdził Główny Analityk Domu Inwestycyjnego Xelion Piotr Kuczyński. Zwrócił uwagę, że Agencja Standard & Poor's wycenia rating Polski o dwa poziomy niżej niż Moody's, a Fitch o jeden poziom niżej. "Naturalna tendencja w tej agencji, z tej wielkiej trójki, była taka, żeby chociaż troszeczkę zbliżyć się do przeciwników, do rywali, a tego nie zrobiono" - wyjaśnił Kuczyński.

Według Kuczyńskiego obniżenie przez Moody's perspektywy ratingu jest słuszne. "Od początku mówiłem, że powinien to zrobić, ze względu na to, co czeka nas w przyszłym roku, jeżeli chodzi o finanse państwa. Może być z tym duży problem" - dodał.

Z kolegi główny ekonomista BZ WBK Maciej Reluga powiedział, że "biorąc pod uwagę metodologię Moody's, nie ma w tym nic zaskakującego". "Spodziewałem się tego, że będzie obniżona perspektywa" - powiedział.

W jego ocenie powody, dla których została obniżona perspektywa dla Polski, są dosyć jasne. "Po pierwsze jest ryzyko jakichś niekorzystnych zmian fiskalnych, zwiększenia wydatków i mniejszej konsolidacji fiskalnej w przyszłości w porównaniu z poprzednimi planami. Jest ryzyko jakiegoś negatywnego wpływu na sektor bankowy ewentualnej propozycji dotyczącej tzw. problemu frankowego, oraz coś, co jest powiązane i z elementem fiskalnym, ale również z potencjalnym wzrostem PKB w przyszłości, to jest propozycja (obniżenia) wieku emerytalnego" - tłumaczył Reluga.

"We wszystkich tych trzech aspektach informacji nie ma zbyt dużo. Nowej propozycji frankowej nie ma, ustawa o wieku emerytalnym jest dyskutowana, nie wiadomo w jakim będzie kształcie, rząd chce utrzymać deficyt poniżej 3 proc., ale nie wiadomo czy mu się to uda (...) więc jest olbrzymi obszar niepewności" - zaznaczył.

Zdaniem Relugi ważne jest to, że kolejna ocena Moody's będzie już we wrześniu. "Dzisiaj Moody's mówi: zmieniamy perspektywę na negatywną i wydaje mi się, że dosyć jest jasne, na co powinniśmy patrzeć w najbliższych miesiącach, żeby ocenić jaki będzie następny krok" - ocenił ekonomista.

W opinii Relugi na postrzeganie polskiej gospodarki będą wpływały te aspekty, które wpływają na ocenę Agencji Moody's. "Jeśli ktoś inwestuje na polskim rynku, na obligacjach i na złotym, to pewnie zastanawia się nad tymi samymi rzeczami, nad którymi zastanawia się Moody's - jaki będzie wiek emerytalny, jaki będzie budżet i co będzie z frankowiczami" - wyjaśnił.

Główny Ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki stwierdził, że ocena Moody's to "salomonowe rozwiązanie". Obniżenie przez agencję tylko perspektywy i pozostawienie niezmienionego ratingu jest "dostarczeniem krytycznego komentarza". "To wszystko daje miejsce na poprawę dla polityków, pod warunkiem oczywiście, że nastąpi wycofanie z niektórych obietnic i rozwiązań" - ocenił.

Benecki zwrócił uwagę, że - według niego - powodem obniżki są nie tylko "kwestie instytucjonalne, którymi dosyć mocno kierowała się agencja S&P, ale również zwrócono uwagę na kwestie fiskalne i pogorszenie tutaj". W związku z tym ta ocena jest pełniejsza - zaznaczył. "Moody's poszedł krok dalej, bo wcześniejsze komentarze mówiły o ryzykach, a teraz już mówi się o tym, że jednak Moody's spodziewa się deficytu wyższego niż 3 proc. PKB, pod warunkiem, że nie zostaną podjęte działania" - mówił.

"To są rzeczy naprawialne, w szczególności te kwestie po stronie fiskalnej, tylko wymagają np. rozłożenia niektórych obietnic, albo wycofania się z niektórych. Wymagają znalezienia rozwiązania, które nie spowoduje, że te koszty będą tak nagle skumulowane w bardzo krótki czasie" - stwierdził Benecki.

Dodał, że jego zdaniem złoty oraz obligację mają szansę się "lekko umocnić", ponieważ - jak uzasadniał "oczekiwania na cięcie ratingu były dosyć spore". Jednak nie ma pewności, czy to będzie trwałe umocnienie - podsumował ekonomista ING Banku Śląskiego.

Forum Obywatelskiego Rozwoju w przesłanym w sobotę PAP komentarzu oceniło, że zmiana perspektywy ratingu Polski na negatywną jest sygnałem ostrzegawczym dla rządu. "Od wygranych przez Andrzeja Dudę wyborów prezydenckich w maju 2015 inwestorzy zaczęli liczyć się z realizacją niebezpiecznych dla gospodarki postulatów PiS. Skutki rosnącego od tego czasu niepokoju są widoczne m.in. w: słabszych notowaniach złotego w porównaniu do innych walut regionu, słabych wynikach polskiej giełdy na tle pozostałych giełd europejskich, rosnących kosztach ubezpieczenia polskiego długu (...), obniżeniu ratingu Polski przez S&P w styczniu 2016 r." - napisano.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmiana perspektywy ratingu nie zaskoczyła ekonomistów