Zmokła Kura uczy dzieci pichcić

Dominika Masajło
26-02-2017, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Podlaskie studio wprowadza najmłodszych w tajniki gotowania. Wszystko w kuchniach jest do nich dostosowane

Słowiańskie moce czarodziejskich wywarów, słodkie sekrety, tłusty łikend (pisowania oryginalna) — to tylko niektóre nazwy zajęć kulinarnych organizowanych przez studio Zmokła Kura działające w Białymstoku. Historia tego miejsca rozpoczęła się w 2013 r. Wtedy zostało otwarte przy jednej z białostockich pływalni jako kawiarnia. Stąd też wziął się pomysł na oryginalną nazwę opisującą wygląd osób, które przed chwilą wyszły z basenu i mokre przychodziły do kafejki coś zjeść.

Zobacz więcej

NAUCZĄ OD ZERA: Zmokła Kura pod okiem doświadczonych kucharzy i pasjonatów gotowania pomaga nabyć młodym adeptom nowe umiejętności lub rozwinąć już posiadane. Zajęcia prowadzi m.in. Magdalena Korolczuk, właścicielka studia. Fot: Magdalena Ławreszuk

— W naszej kawiarni staraliśmy się serwować dobre i domowe jedzenie. Wielu klientów pytało, jak to robimy, że jest tu tak smacznie. Branża gastronomiczna rządzi się swoimi prawami, są więc dni, kiedy ruch jest duży, i dni, kiedy nie ma go wcale. Warto też zauważyć, że w ostatnich latach gotowanie stawało się trendy. Te okoliczności spowodowały, że postanowiliśmy wystartować z warsztatami kulinarnymi, jednak tylko dla maluchów, co było spowodowane niewielką przestrzenią kawiarnianą. Z czasem sympatyków gotowania przybywało — i tak podjęliśmy decyzję o przeniesieniu się do większego lokalu, już jako pełnowymiarowe studio kulinarne — tłumaczy Piotr Grycuk, menedżer w studiu kulinarnym Zmokła Kura.

Na każdy wzrost

Zmokła Kura jako studio w nowym miejscu działa od czerwca ubiegłego roku. Promuje się jako wyjątkowy punkt, który pod okiem doświadczonych kucharzy i pasjonatów gotowania w miłej atmosferze pomaga nabyć młodym adeptom nowe umiejętności lub rozwinąć już posiadane. Tuż po przeprowadzce studio zaczęło realizować warsztaty także dla osób dorosłych.

— Z kulinarnymi kursami w Białymstoku wystartowaliśmy jako pierwsi. Teraz w naszym mieście jest już kilka miejsc tego typu, ale zajęcia dla dzieci są tylko u nas. Warsztaty prowadzone są przez profesjonalnych szefów kuchni, pasjonatów gotowania i blogerów, ale także przez właścicielkę studia Magdalenę Korolczuk — mówi Piotr Grycuk.

Ze względu na różny wiek uczestników kulinarnych spotkań stoły są podnoszone lub opuszczane — i tym samym dostosowuje się je do wzrostu kursantów. Przy stole każda osoba ma swoje stanowisko i produkty, na których pracuje. Dzieci nie mają kontaktu z ostrymi przyrządami.

Ze względu na różny wiek uczestników kulinarnych spotkań stoły są podnoszone lub opuszczane — i tym samym dostosowuje się je do wzrostu kursantów. Przy stole każda osoba ma swoje stanowisko i produkty, na których pracuje. Dzieci nie mają kontaktu z ostrymi przyrządami. Palniki grzewcze zostały wybrane tak, aby np. rozpuszczanie czekolady w kąpieli wodnej przebiegało bezpiecznie, bez obaw, że któryś z młodych kucharzy się poparzy. Kursy są prowadzone głównie w weekendy, natomiast w tygodniu studio organizuje inne wydarzenia — urodziny, imprezy firmowe czy komunie. Poza warsztatami dużą popularnością cieszy się Akademia Kulinarna Zmokłej Kury, która odbywa się podczas zimowych ferii. W ciągu pięciu tematycznych dni dzieci biorą udział w warsztatach kulinarnych, zajęciach sportowych i wycieczkach.

— Pierwszy dzień tegorocznej Akademii przebiegł pod hasłem „amerykański sen”. Na śniadanie dzieci zjadły naleśniki, następnie grały w futbol amerykański z profesjonalnymi zawodnikami. Natomiast na obiad wspólnie zrobiliśmy burgery — mali kucharze sami upiekli pieczywo, przygotowali mięso i sosy. Ostatni dzień turnusu zatytułowaliśmy „Mierz wysoko”. W rozstawionym na zewnątrz namiocie zaproszony przez nas himalaista opowiadał o swoich wysokogórskich przygodach i sposobach właściwego odżywiania. Pod koniec dnia wspólnymi siłami przyrządziliśmy typowy posiłek himalaisty — opowiada Piotr Grycuk.

Nie ma nudy

Studio kieruje się zasadą, że warto próbować nowych rzeczy zarówno w życiu, jak i w kuchni.

— Nie jest łatwo przekonać dzieci do spróbowania niektórych warzyw lub dań. Opór jest duży, choć nierzadko okazuje się, że to, co miało smakować źle — jest smaczne, a to, co miało nie wyjść — wychodzi. Jesteśmy świadomi, że w trakcie warsztatów nie jesteśmy w stanie zmienić niczyjej mentalności, ale wierzymy, że możemy przekonać naszych uczestników i że warto poszerzać swoją gamę smakową — mówi Piotr Grycuk.

Przekonuje, że przygotowywane w Zmokłej Kurze wypieki… zawsze się udają. Tematy zajęć skonstruowane są w taki sposób, aby każdy wypiek wyszedł zgodnie z przepisem, a czynności dobrane tak, aby z łatwością je wykonać— krok po kroku. W przypadku warsztatów dziecięcych istotny jest czas — wszystko (gotowanie, pieczenie, jedzenie) musi zamknąć się w dwóch godzinach. Inaczej młodzi adepci gotowania zaczynają się nudzić. Warsztaty dla dorosłych trwają nawet godziny. Wyjątkiem będą planowane na marzec warsztaty z robienia tortów angielskich, których przygotowanie zajmie kursantom cały weekend.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zmokła Kura uczy dzieci pichcić