Zrobić coś, co ma sens

Robert Rybarczyk
opublikowano: 31-12-2020, 14:26
aktualizacja: 05-01-2021, 13:53

Zaufał im Microsoft, wykładając kilkadziesiąt tysięcy dolarów na rozbudowę start-upu Migam, który pomaga niesłyszącym. Podczas pandemii wpadli na pomysł Ommi.io, platformę do sprzedaży online

Marek Wiśniewski

Przemysław Kuśmierek, założyciel i prezes start-upu Migam, miał potrzebę prowadzenia działalności, która ma większą wartość niż sam zysk. Ten sens nadało jego firmie pół miliona niesłyszących Polaków.

Migam pomaga głuchym skontaktować się z firmami lub urzędami. Wystarczy otworzyć stronę migam.org. i wybrać zakładkę dla głuchych, a potem ramkę: połącz z tłumaczem. W kolejnej zakładce wybrać instytucję w Warszawie, w której chce załatwić sprawę.

Może też skorzystać z narzędzia udostępnionego na stronie organizacji, z którą chce się porozumieć, i tam zainicjować połączenie z tłumaczem Migamu, który w jego imieniu wykona połączenie telefoniczne i będzie tłumaczyć rozmowę.

– Usługa polega na zdalnym dostępie do tłumaczy polskiego języka migowego. Po połączeniu osoba niesłysząca miga do ekranu urządzenia, a tłumacz przedstawia pracownikowi instytucji sprawę, z którą przyszła. Dzięki temu głusi mogą się komunikować z firmami, urzędami i innymi organizacjami. Tłumacze pomagają w czasie wizyty w placówce i całkowicie zdalnie. Firma może udostępnić głuchym klientom urządzenia — komputery lub tablety lub zachęcać do odwiedzenia specjalnej strony na ich własnych urządzeniach – tłumaczy Przemysław Kuśmierek.

W ten sposób można np. kupić bilety dla czteroosobowej rodziny w Centrum Nauki Kopernik albo załatwić sprawę w ING Banku Śląskim.

Agnieszka Osytek, tłumaczka języka migowego, która współtworzyła Migam, przyznała w rozmowie z „Business Insiderem”, że dotychczas w sytuacji awaryjnej, np. konieczności wezwania pogotowia, osoba niesłysząca wybiegała po prostu na ulicę i szukała pomocy. Z Migam już nie musi, bo dzięki tłumaczom na pogotowie się dodzwoni.

Firmy i organizacje, które chcą obsługiwać głuchych, płacą Migamowi miesięczny abonament. Dostępność tłumaczy jest zapewniona w godzinach 8-20 przez cały tydzień. Niestety, w Polsce nie ma instytucji, która byłaby w stanie pokryć koszt całodobowej obsługi niesłyszących.

Na mamstartup.pl przedstawiciele Migam zapewniają, że to technologia społecznie przydatna, bo ułatwia komunikację z niesłyszącymi, walczy z mitami dotyczącymi języka migowego, promuje język migowy i kulturę głuchych.

– Pomagamy głuchym w załatwieniu spraw także wówczas, jeśli miejsce, z którym chcą się skontaktować, nie jest klientem Migamu. To nasz wkład w zaspokajanie ogromnych potrzeb komunikacyjnych głuchych, które nie jest finansowane przez państwo ani z funduszy unijnych – przyznaje Przemysław Kuśmierek.

Założył Migam w 2011 r. Przez pierwsze lata finansował firmę z oszczędności własnych spółki i dzięki tzw. FFF (Friends, Family, Fools). Nie jest osobą głuchą, nie znał też polskiego języka migowego, więc na początku skupił się na pracy nad systemem językowo-migowym – sztucznym tworem będącym połączeniem języka polskiego i polskiego języka migowego.

Początki były trudne, bo dekadę temu na przedsięwzięcia społeczne nikt nie patrzył jak na inwestycje. Firmy nie były zainteresowane obsługą głuchych, a fundusze venture capital rozważały inwestycję w start-up tylko pod warunkiem wyodrębnienia rozwijanej technologii od usług dla głuchych. Na to Przemysław Kuśmierek nie chciał się zgodzić.

Migam otrzymał wsparcie od Microsoftu w postaci infrastruktury serwerowej. Pomogło to w rozwoju technologii. Start-up pracował wtedy m.in. nad automatycznym tłumaczeniem polskiego języka migowego z wykorzystaniem rozpoznawania ruchu opartym na technologii Kinect rozwijanej przez Microsoft.

W 2013 r. wygrał w konkursie Virgin Academy, zdobywając 100 tys. zł. Wtedy obsługiwali sześciu klientów – na koniec 2014 r. było ich już 27. Przez rok firma wykonała też 10 tys. połączeń dla głuchych.

W pierwszej połowie 2015 r. Migam pozyskał prawie 400 tys. zł od inwestorów, prowadząc publiczną emisję akcji w ramach crowdfundingu udziałowego za pośrednictwem platformy Beesfund.

W 2016 r. zwyciężył w polskiej edycji konkursu Chivas The Venture i zdobył 80 tys. zł. Pozyskał też finansowanie od inwestorów prywatnych, którzy w zamian obejmowali akcje spółki. Na koniec 2016 r. Migam obsługiwał już 90 klientów.

Marek Wiśniewski

Migam współpracuje z 30 tłumaczami polskiego języka migowego – słyszącymi i głuchymi. W firmie pracuje kilkuoosobowy zespół IT i backoffice. Sprzedaż prowadzą bezpośrednio prezes i dyrektorzy.

Żeglują, piszą scenariusze gier fabularnych, godzinami naprawiają zabytkowe auta – ekipa Migam ma różne pasje pozazawodowe. Prezes, który był administratorem systemów sieciowych i współtworzył systemy informacji prawnej, lubi gotować.

Sławomir Łuczywek, który dołączył do Migamu w 2012 r., żegluje w kadrze Polski niesłyszących. To on uświadomił Przemysławowi Kuśmierkowi, że system językowo-migowy jest czymś innym niż polski język migowy używany powszechnie przez głuchych. Nie słyszy od urodzenia, ale nie przeszkadza mu to w pełnieniu funkcji dyrektora sprzedaży.

W 2016 r. z firmą związał się Piotr Gniadzik. Dyrektor zarządzający, który został inwestorem Migamu. Przez lata pracował w bankowości, m.in. jako dyrektor sprzedaży w Banku Pekao. Dzięki pracy w start-upie ma czas na pasje sportowe: tenis, narty i piłkę nożną.

W tym samym roku do firmy dołączył Paweł Potakowski. Dyrektor marketingu i prezes należącej do Grupy Migam spółki Praca Bez Barier. Wcześniej zajmował się komercjalizacją wiedzy na jednej z polskich uczelni. Jest fanem fantastyki i tworzy gry fabularne i scenariusze do nich.

Czteroosobowym zespołem IT zarządza Arkadiusz Poński. Przed dołączeniem do zespołu współtworzył m.in. platformę GdziePoLek. Pracował też w Citi i był analitykiem w EY. Jest fanem motoryzacji — po godzinach dłubie przy zabytkowym datsunie.

– Jesteśmy wciąż w fazie rozwoju. Mamy 150 klientów abonamentowych i obsłużyliśmy ponad 150 tys. połączeń wideo. To wszystko w Polsce. Rozwój Migam i Ommi.io finansujemy z dotychczasowych inwestycji i bieżących przychodów i w najbliższym czasie nie planujemy tego zmieniać – mówi prezes Migamu.

Firma oferuje także tłumaczenia dokumentów. Wprowadzona w 2019 r. ustawa o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami zobowiązuje m.in. banki do tego, by na życzenie przedstawiały swoje umowy i regulaminy w formie dostępnej, np. jako nagranie audio, nagranie w polskim języku migowym lub wydruk w alfabecie Braille’a. Migam oferuje tłumaczenie dokumentów we wszystkich wymienionych formach. Dotychczas przetłumaczyli ich ponad 5 tys.

Z powodu wybuchu pandemii koronawirusa i lockdownu miesięczne przychody Migamu w marcu spadły w marcu o 60 proc. w porównaniu z lutym. Firma znalazła rozwiązanie, które miało ją uratować. Technologię, która dotychczas pomagała głuchym, wykorzystano do pomocy w obsłudze wszystkich klientów.

Tak narodziło się Ommi.io, platforma do sprzedaży online. Umożliwia połączenia wideo klientów z doradcami, konsultantami i sprzedawcami. Poza opcją rozmowy oferuje sprzedawcom narzędzia do obsługi klienta. Pierwszego kontrahenta, Black Red White, pozyskali na początku II kw. 2020 r. Od tego czasu rozwijają platformę i walczą o kolejnych klientów.

Wprowadzenie Ommi.io pozwoliło Migamowi odbić się i wrócić na ścieżkę wzrostu. Przychody w III kw. 2020 r. wzrosły r/r o 80 proc. Wśród klientów i użytkowników nowej platformy jest m.in. sieć sklepów Agata. Wykorzystuje Ommi.io do projektowania kuchni online, umożliwia zamawianie ich bez wizyt w salonie.

– Wkrótce pokażemy wdrożenia w branżach: bankowej, motoryzacyjnej i ubezpieczeniowej. Wszędzie tam, gdzie podstawowym kanałem sprzedaży były dotychczas stacjonarne punkty, a zakupy i podejmowanie decyzji wiązały się z wieloma pytaniami czy podpisywaniem umów. Mamy mechanizmy zdalnej identyfikacji i autoryzacji klienta – mówi prezes Migamu.

Przetestowali Ommi.io w Polsce i udowodnili, że znajduje zastosowanie. W 2021 r. stawiają więc na ekspansję zagraniczną.

–Równolegle planujemy ekspansję zagraniczną Migamu. Skalowanie tego rozwiązania jest trudniejsze niż Ommi.io. W każdym kraju funkcjonuje jeden lub więcej języków migowych. Na każdym rynku trzeba mieć dostęp do tłumaczy. Chcemy się rozwijać, opierając się na naszej technologii i zasobach lokalnych partnerów. Szczególnie interesują nas rynki japoński i izraelski. W międzynarodowej ekspansji pomogą nam m.in. pieniądze z projektu PAIH Polskie Mosty Technologiczne realizowanego w Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój – zapowiada Przemysław Kuśmierek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane