Związkowcy z całej Polski idą pod zakład w Ożarowie

Krzysztof Kluska
28-11-2002, 00:00

Odblokowanie fabryki w Ożarowie nie zakończyło problemów spółki Tele-Fonika Kable. Związkowcy z całego kraju zapowiedzieli na dziś protest pod zakładem.

Wczoraj rano doszło do kolejnej konfrontacji między byłymi pracownikami Fabryki Kabli w Ożarowie i policją. Protestująca załoga chciała uniemożliwić wyjazd ciężarówek wywożących z likwidowanego zakładu maszyny i surowce do produkcji kabli do dwóch innych fabryk Tele-Foniki Kable (TFK) w Bydgoszczy i Szczecinie-Załomiu. Na dziś związkowcy z całego kraju zapowiedzieli protest pod ożarowskim zakładem.

W nocy z 25 na 26 listopada TFK przy pomocy ochroniarzy i policji odblokowała zakład. Protestujący nie zamierzają jednak się poddawać. Już we wtorek, kiedy policja usuwała blokujących związkowców z drogi Warszawa-Poznań, Ogólnopolski Komitet Protestacyjny (OKP) rozpoczął organizowanie wsparcia dla byłych pracowników Ożarowa.

— Zaprosiliśmy wszystkich — z południa, północy, wschodu i zachodu. Pokażemy, że nie wolno tak niszczyć zakładu, bo to jest zwykłe złodziejstwo — oświadcza Sławomir Gzik z OKP.

Arkadiusz Śliwiński, przewodniczący OKP, twierdzi, że policja złamała prawo atakując legalną manifestację. Odmiennego zdania są przedstawiciele Komendy Stołecznej Policji, którzy twierdzą, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. OKP i załoga Ożarowa domagają się odwołania Krzysztofa Janika, ministra spraw wewnętrznych i administracji. Uważają, że z funkcji powinien zrezygnować również premier Leszek Miller, gdyż utracił zdolność kierowania państwem.

Likwidacja zakładu będzie zakończona — tak twierdzą przedstawiciele TFK. Produkcję kabli w Ożarowie wstrzymano w kwietniu 2002 r. Od tego czasu nieczynny zakład jest blokowany przez byłych pracowników.

— Straty wynikające z blokady są bardzo wysokie — sięgają ponad 35 mln zł. Niestety, odbije się to na tegorocznych wynikach finansowych spółki — mówi Jerzy Jurczyński, rzecznik TFK.

Decyzję o zamknięciu zakładu w Ożarowie zarząd TFK motywuje zbyt małą rentownością fabryki i ogólnym załamaniem rynku kablowego.

— Przeniesienie produkcji z Ożarowa do Bydgoszczy i Szczecina obniży koszty produkcji, a tylko tak możemy mieć niższe ceny, żeby konkurować na rynku krajowym i europejskim — tłumaczy Jerzy Jurczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Związkowcy z całej Polski idą pod zakład w Ożarowie