Związkowcy z gdyńskiej stoczni domagają się działań ws. przyszłości ich zakładu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 10-03-2006, 20:05

Solidarność Stoczni Gdynia SA podjęła decyzję o przekształceniu się w Komitet Strajkowy. Stoczniowcy chcą - jak przekonują - chronić swoje miejsca pracy, zwracają się z apelem do władz państwa o podjęcie natychmiastowych działań, które uchroniłyby ich zakład przed upadkiem.

Solidarność Stoczni Gdynia SA podjęła decyzję o przekształceniu się w Komitet Strajkowy. Stoczniowcy chcą - jak przekonują - chronić swoje miejsca pracy, zwracają się z apelem do władz państwa o podjęcie natychmiastowych działań, które uchroniłyby ich zakład przed upadkiem.

    Stoczniowcy z Gdyni decyzję o przekształceniu się w Komitet Strajkowy podjęli po tym, jak podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy nie zadecydowano o podniesieniu kapitału zakładu. Bez tej decyzji, jak podkreślają związkowcy, niemożliwe jest m.in. poszukiwanie inwestora dla stoczni.

    "Przesuwanie tych decyzji o kolejne miesiące oznacza jasny i czytelny komunikat dla partnerów Stoczni, armatorów, kooperantów i dostawców, iż Skarbowi Państwa nie zależy na deklarowanych przez polityków szybkich rozwiązaniach. W świetle powyższego wszyscy kooperanci i wierzyciele stoczni mogą natychmiast zaprzestać współpracy ze stocznią i podjąć jak najprędzej działania windykacyjne" - napisano w uchwale stoczniowej Solidarności.

    Związkowcy podkreślają, że to resort skarbu zablokował uchwałę o podniesieniu kapitału.

    Do momentu nadania depeszy, PAP nie uzyskała komentarza Ministerstwa Skarbu Państwa w tej sprawie.

    "20 marca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy będzie musiało podjąć decyzję co do dalszego istnienia Stoczni Gdynia. Dwa elementy powodują, że ta decyzja może być pozytywna, albo pomysł iż będzie poszukiwanie inwestorów, czyli podniesienie kapitału albo potwierdzona sądownie procedura postępowania układowego z wierzycielami stoczni" - powiedział na piątkowej konferencji prasowej szef stoczniowej Solidarności Dariusz Adamski.

    Związkowcy liczą, że do 20 marca "będą potraktowani poważnie" i spotkają się na rozmowach o przyszłości zakładu m.in. z ministrem skarbu. "Nie możemy przyjąć do wiadomości sugerowanych nam nieoficjalnieinformacji, że zablokowanie decyzji wobec Stoczni Gdynia SA (co może nieść groźbę upadłości Stoczni lub co najmniej zatrzymanie dostaw, produkcji, energii i wypłat dla załogi) jest elementem presji w celu podpisania bezwarunkowego porozumienia w sprawie oddzielenia Stoczni Gdańskiej. Rozwiązania dające szanse naprzyszłość, muszą dotyczyć obu stoczni i muszą być prowadzone równolegle" - napisano w uchwale.

    Gdyński zakład na znak protestu zostanie oflagowany, związkowcy nie wykluczają jednak zaostrzenia form protestu.

    "Być może, nie przesądzam dzisiaj kiedy i w którym momencie, będzie to manifestacja w Warszawie, a w dalszym ciągu, jeśli nie będzie pozytywnych dla nas rozwiązań, protest w postaci akcji czynnej strajkowej" - powiedział Adamski.

    Adamski zaznaczył, że decyzję podobną do decyzji "S" podjął też działający na terenie zakładu Wolny Związek Pracowników Gospodarki Morskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane