Zwracając uwagę na cenę warto pamiętać o efektywności

  • Marek Mejssner
29-09-2015, 22:00

Cena nie powinna być decydującym parametrem przy przetargach na pociągi.

Trzeba brać pod uwagę cały koszt cyklu życia pojazdu — twierdzą analitycy firmy Stadler. Firma o szwajcarskich korzeniach jest połączona licznymi więzami kooperacyjnymi z polskimi producentami, jak Newag, a swoje pociągi wytworzone w Polsce oznacza logo „wyprodukowane w Siedlcach”

Analiza opracowana w firmie Stadler stwierdza, iż cena stanowiąca obecnie główne kryterium przetargowe może być parametrem bardzo mylącym. Konieczne jest bowiem rozpatrzenie całego cyklu życia pojazdu i odnoszących się do niego kosztów (koszty cyklu życia, LCC — life cycle costs). W skład LCC wchodzą poza ceną także koszty zużycia energii, dostępu do infrastruktury kolejowej oraz utrzymania technicznego, czyli serwisu i napraw. Tak więc tylko odniesienie się do tego zbiorczego kryterium może wykazać, jakie koszty rzeczywiste poniesie nabywca w trakcie wyznaczanej średnio na około 30 lat eksploatacji elektrycznego zespołu trakcyjnego.

Dokładne przyjrzenie sie składowym kosztów cyklu życia ujawnia, iż cena elektrycznego zespołu trakcyjnego (ezt) stanowi jedynie 18 proc. wszystkich kosztów. Oznacza to, iż zanim zostanie podjęta decyzja o wyborze konkretnego zespołu, należy zanalizować, jak wyglądają dla niego wszystkie składowe rachunku kosztów życia. W ten sposób każdy wydatek poniesiony na zakup nowego taboru będzie efektywny, a wybór — najbardziej zbliżony do optymalnego w danej klasie.

Analitycy Stadlera na podstawie przetargów zorganizowanych w ciągu kilku ostatnich lat na polskim rynku zestawili koszty cyklu życia pojazdu dla składów występujących w ofertach przetargowych: — województwo śląskie, 8 ezt — województwo mazowieckie, 20 ezt — Koleje Mazowieckie, 16 ezt — województwo wielkopolskie, 22 ezt — Koleje Dolnośląskie, 5 ezt — Koleje Mazowieckie, 12 ezt — SKM, 2 ezt

Energia jest najdroższa

Zestawienie ujawnia, że w okresie 30 lat źródłem największych kosztów jest zużycie energii. Jest ono odpowiedzialne za 44 proc. kosztów całkowitych. Parametr ten na pewno będzie rósł, jako że ceny energii znajdują się obecnie w trendzie wzrostowym, i utrzyma się tak zapewne przez najbliższe kilka lat. Warto przy tym zauważyć, iż w obecnych przetargach pojazdy energooszczędne premiowane są wyższą ilością punktów, zaś zużycie energii można łatwo wyliczyć. Jest ono bowiem proporcjonalne do masy pojazdu.

Oznacza to, że proste ważenie dokonywane w czasie badań technicznych pierwszego pojazdu może dużo powiedzieć o możliwościach energetycznych ezt danej firmy. Koszty dostępu do infrastruktury, także systematycznie rosnące ze względu na modernizacje linii kolejowych, stanowią natomiast w LCC około 28 proc.

Wyliczono je według aktualnego cennika PKP PLK i średnich rocznych przebiegów składów na przeciętnej linii. Zależą one przy tym od masy brutto w określonych przedziałach.

A trzeba pamiętać, że modernizacje podnoszą klasę linii, a zatem i opłaty za dostęp do nich. Z tego choćby względu zamawiający powinni więc preferować pojazdy lekkie, dla których stawki dostępu będą niższe. Warto zauważyć, że lżejsze pojazdy mniej niszczą infrastrukturę kolejową, przez co wymaga ona rzadszych remontów. Obniża to jej cenę dostępu w długim horyzoncie czasowym. Istotne są także koszty utrzymania technicznego i napraw.

Stanowią one bowiem około 19 proc. kosztów całkowitych cyklu życia. Jednak tutaj dokładne określenie tych kosztów może być trudne, jako że są one rozciągnięte w czasie. Wyjściem jest podpisanie z producentem umowy SLA (Service Level Agreement) lub pozyskanie usługi w trybie zamówienia publicznego, co umożliwia znaczne obniżenie kosztów w okresie całego cyklu życia pojazdu.

Polskie tory Stadlera

Warto zauważyć, że Stadler jest połączony licznymi więzami kooperacyjnymi z firmami polskimi. W czasie wrześniowych targów Trako odbyło się uroczyste przekazanie pierwszego pojazdu Stadler Flirt dla PKP Intercity. Flirta wyprodukowano w ramach konsorcjum Stadler-Newag, zaś przewoźnik zamówił 20 takich pociągów, które mają obsługiwać połączenia ekonomiczne Intercity.

Ukończono już 18 składów, które będą włączane do eksploatacji od grudnia 2015 r. Jak powiedział w czasie uroczystości prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz, tabor powstał przede wszystkim z myślą o pasażerach jeżdżących dziś pociągami TLK i pojawi się za około 3 miesiące w Olsztynie, Bydgoszczy, Częstochowie i Krakowie. Prezes Stadler Polska Christian Spichiger nazwał cały projekt prestiżowym dla jego firmy, jej klienta, ale również pasażerów.

— Oczekiwania były bardzo wysokie, ale patrząc na ten pojazd, wiem, że je spełniliśmy.Jesteśmy z tego dumni — dodał Christian Spichiger. Wszystkie Flirty wyprodukowano w Siedlcach, w zakładzie Stadlera. Firma działa tam już od 8 lat i zatrudnia obecnie ponad pół tysiąca osób. W fabryce tej powstają wszystkie pojazdy dla klientów polskich, zaś firma włączyła się w kampanię promocyjną Siedlec, aby w ten sposób ułatwić promocję miasta i regionu. Stadler zwrócił się z wnioskiem do siedleckiego ratusza o przyznanie logo „wyprodukowano w Siedlcach” i obecnie znajduje się ono na każdym pociągu firmy dla PKP Intercity. W Siedlcach Stadler produkuje również pojazdy na eksport.

Wyjechały stamtąd m.in. pociągi dla Holandii, Węgier, Niemiec, Estonii czy Włoch. We wrześniu zakład rozpoczął realizację kontraktu dla Kolei Holenderskich na dostawę 58 elektrycznych zespołów trakcyjnych Flirt — największego dotychczas zamówienia realizowanego w siedleckiej fabryce. Wartość kontraktu to ponad 1,2 mld zł.

— W ostatnich latach za każdym razem udowadnialiśmy, że jakość pojazdów produkowanych w Siedlcach jest taka sama jak pojazdów wyprodukowanych w Szwajcarii. Można więc powiedzieć, że są to pociągi szwajcarskiej jakości produkowane w Polsce. Dowodem na to jest fakt, że nasi klienci wracają do nas — powiedział prezes Spichiger.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Mejssner

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zwracając uwagę na cenę warto pamiętać o efektywności