Zwycięski sprint Asahi

Japończycy ograli rywali w kilkanaście godzin. Zapłacą astronomiczne 7,3 mld EUR za środkowoeuropejskie aktywa SABMillera

Losy największej transakcji ostatniej dekady w Europie Środkowo-Wschodniej rozstrzygnęły się w ekspresowym tempie. Podmioty zainteresowane przejęciem browarów koncernu SABMiller w pięciu krajach regionu złożyły oferty wiążące w poniedziałek o godz. 12, wieczorem przejrzał je dyrektor finansowy AB InBev, a nad ranem umowa między sprzedającym a japońskim Asahi była już podpisana.

COŚ DO PIWA:
Zobacz więcej

COŚ DO PIWA:

Asahi Group, którym kieruje Naoki Izumiya, to największy koncern piwny w Japonii z 50-procentowym udziałem w rynku. W ostatnich latach firma próbuje sił także poza rynkiem piwa. Bloomberg

Tak szybka decyzja była możliwa, bo pozostałe warunki zostały wynegocjowane w weekend. Do uzgodnienia została tylko cena. W tej kategorii Japończycy zdeklasowali rywali — oferując zawrotne 7,3 mld EUR (32,4 mld zł), przebili inne oferty o kilkaset milionów, a oczekiwania analityków o… ponad 2 mld EUR. Cena to mniej więcej równowartość kapitalizacji BZ WBK, jednej z największych spółek notowanych na GPW.

— Atutem Asahi były też wiarygodność i w całości zagwarantowane finansowanie — mówi jeden z naszych informatorów. Szybkiego domknięcia transakcji nie mogły zagwarantować np. grupa China Resources, która musiałaby czekać na rządowe pozwolenia na przejęcie aktywów SABMillera, i PPF, któremu fortuna Petera Kellnera, najbogatszego Czecha, nie wystarczała na swobodne domknięcie finansowania. Asahi od początku był faworytem w wyścigu o piwne aktywa. Pierwszy zaczął przygotowania do transakcji, wynajmując banki inwestycyjne Rothschild Global Advisory i Barclays, zanim niektórzy z pozostałych chętnych zaczęli szukać Polski na mapie świata.

Japońska stabilizacja

Zwycięstwo Asahi oznacza kolejnego inwestora z Azji nad Wisłą, bo wśród aktywów SABMillera jest polska Kompania Piwowarska, która z markami Tyskie i Lech stanowi około 40 proc. wartości koncernu.

— Dla przejętej firmy i konsumentów to dobra wiadomość — Japończycy znani są z wysokiej kultury pracy oraz dbałości o produkty i klientów. Myślę, że będzie to długotrwała inwestycja, a Asahi będzie dążył do rozwoju biznesu poprzez kolejne akwizycje — mówi Tomasz Krzyżowski, partner w kancelarii Baker McKenzie. Zdaniem jednego z ekspertów, inwestor będzie chciał wprowadzić przejęte marki do Azji. Dotyczy to głównie Pilsnera Urquella, ale są też pomysły, by wypromować tam Tyskie.

W Polsce natomiast może mocniej zaistnieć japońska marka Super Dry. Europejskie aktywa mogą stać się motorem wzrostu grupy. Łączne przychody ośmiu przejmowanych firm wyniosły w 2015 r. 1,6 mld EUR przy EBITDA na poziomie blisko 494 mln EUR (rok obrachunkowy kończy się w marcu 2016). Japończycy mogą liczyć na efekt synergii, bo niedawno kupili od SABMillera aktywa w Europie Zachodniej. Korzyści przyniosą: wspólne centrum administracyjne i większa skala umożliwiająca wynegocjowanie lepszych warunków z dostawcami — od butelek po surowce do produkcji piwa. „Akwizycja środkowoeuropejskich aktywów SABMillera, wraz z naszym Super Dry oraz przejętymi niedawno Peroni i Grolschem, umożliwi nam wejście do grona globalnych graczy rynkowych” — napisał Asahi w komunikacie.

Wielcy przegrani

Kupnem aktywów SABMillera były zainteresowane także polskie podmioty — Maspex i Kulczyk Investments. Wadowicki koncern odpadł z wyścigu, bo złożył ofertę jedynie na Kompanię Piwowarską. Po złożeniu ofert niewiążących stało się też jasne, że szans z gigantami nie ma fundusz rodziny Kulczyków. Największym przegranym tej transakcji jest jednak Advent International, który do ostatniej chwili przekonywał konsorcjanta, fundusz Bain, by nie wycofywał się z transakcji, a na koniec musiał obejść się smakiem. Powody do zmartwienia ma też szwajcarski Jacobs, który już drugi raz w tym roku przegrał rywalizację z Asahi o piwne aktywa w Europie. © Ⓟ

Japonia ciągnie nad Wisłę

Japończycy od kilku lat mocno interesują się naszym krajem — chodzi nie tylko o Toyotę i papierosy Camel produkowane przez JTI. Od 2010 r. japońskiego właściciela, Lotte, mają zakłady Wedla. Polską interesują się też koncerny finansowe. Meiji Yasuda wraz z Talanksem przejęły kontrolę nad ubezpieczycielami TU Europa i Warta. Japończycy próbowali też kupić Alior Bank, przegrali jednak z PZU. Japońscy inwestorzy robią w Polsce również biznesy na mniejszą skalę. Niespełna trzy lata temu firma z grupy japońskiego giganta Rohto Pharmaceuticals przejęła polską spółkę Dax Cosmetics. Spożywczy gigant Ajinomoto, który produkuje w Małkini żywność instant, z Polski chce zrobić europejski przyczółek, a spożywczą firmę Mosso Kwaśniewscy w tym roku przejęli Japończycy z Kewpie Corp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zwycięski sprint Asahi