A może zrób sam to

Mirosław Konkel
opublikowano: 2007-11-02 00:00

Skuteczną politykę personalną można prowadzić siłami swojego działu HR. O ile pracują w nim odpowiednio przygotowani ludzie.

Niektóre firmy radzą sobie bez pomocy z zewnątrz

Skuteczną politykę personalną można prowadzić siłami swojego działu HR. O ile pracują w nim odpowiednio przygotowani ludzie.

Po co zajmować się naborem, oceną pracy czy budowaniem ścieżek kariery, skoro są od tego specjaliści zewnętrzni? Tak myśli coraz więcej pracodawców. Sądzą, że zlecenie funkcji kadrowych agencjom doradztwa personalnego to czysty zysk. Maleją przecież koszty zatrudnienia, a firma może się skupić na działalności biznesowej.

Są jednak przedsiębiorstwa, które najważniejsze zadania personalne realizują same. Z reguły stosują podejście mieszane: raz korzystają z usług head-hunterów, konsultantów, trenerów, a innym razem korzystają wyłącznie z wiedzy i umiejętności własnych specjalistów. Zależnie od rodzaju i zakresu działań, jakie trzeba podjąć. Przykładem rekrutacja na stanowiska menedżerskie.

— Łowcy głów mają rozpoznać rynek, by zidentyfikować kandydatów spełniających wymagania. Ale cała reszta, czyli rozmowy kwalifikacyjne, testy i wybór najlepszej osoby, należy już do nas — podkreśla Dorota Cagiel, wiceprezes ds. personalnych w Carlsberg Polska.

A jak jest ze szkoleniami?

— Warsztaty rozwijające umiejętności miękkie, szczególnie dla dużych grup pracowników działów sprzedaży, prowadzą z reguły firmy zewnętrzne. Ale już jak zarządzać finansami, najlepiej wyjaśni nasz specjalista — mówi Dorota Cagiel.

Samodzielni

Bez wsparcia z zewnątrz radzi sobie gdańska Korporacja Budowlana Doraco. To w dużej mierze zasługa trzyosobowego zespołu odpowiadającego za nabór pracowników. Jego kierownik Grażyna Zakrzewska nie wyklucza, że kiedyś skorzysta z usług firm doradczych, ale uważa to za ostateczność. Twierdzi, że na razie wystarczy zamieścić w prasie lub internecie ofertę, by pojawili się odpowiedni kandydaci, co — według niej — potwierdza dobrą reputację firmy.

— Do łowców głów zgłosimy się wtedy, gdy nasze tradycyjne metody pozyskiwania fachowców zawiodą — zaznacza Grażyna Zakrzewska.

Bez agencji doradztwa personalnego daje sobie radę także jedna z naszych Gazel Biznesu — firma Gordon. Choć zatrudnia ponad 300 osób, jej szef i właściciel uważa, że w rekrutacji i szkoleniach lepiej polegać na sobie. Przynajmniej w tak specyficznej branży jak motoryzacja.

— Nikt lepiej od nas nie wie, kto na lokalnym rynku zna się na samochodach i jak podnosić kwalifikacje pracowników — nie ma wątpliwości Jacek Gordon, prezes zarządu.

W jego firmie kierownicy działów podejmują najważniejsze decyzje personalne.

Z misją

Wszystkie funkcje HR, z wyjątkiem executive search, realizuje we własnym zakresie także sieć hoteli Sheraton. Co więcej — jej specjaliści personalni dzielą się doświadczeniem z innymi. Traktują to jako misję społeczną.

— Razem z organizacjami pozarządowymi i urzędami pracy uczestniczymy w programach aktywizacji zawodowej młodych bezrobotnych i kobiet po pięćdziesiątce — wyjaśnia Robert Żelewski, dyrektor personalny w Sheraton Warsaw Hotel i Westin Warsaw Hotel.

Te programy to m.in. szkolenia z asertywności i efektywnego szukania pracy.

— Nasi specjaliści uczą pisać CV i przygotowują do rozmowy kwalifikacyjnej. A nawet zdradzają triki, które pozwalają przekonać do siebie rekrutujących — śmieje się Robert Żelewski.

Wszystko można zrobić samemu, o ile dysponuje się odpowiednimi fachowcami. Z takiego założenia wychodzi Piotr Palikowski, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami. Od specjalisty HR wymaga otwartości i empatii, ale także biznesowego realizmu. Według niego, taki ekspert musi mówić językiem cyfr i wykresów.

— Pytanie, czy zlecić daną funkcję na zewnątrz, czy raczej kształcić potrzebne kompetencje wewnątrz firmy, to pytanie o koszty — nie ma złudzeń Piotr Palikowski.

Z kolei Krzysztof Dresler, dyrektor planowania finansów i zarządzania kadrami, za najważniejsze cechy specjalisty personalnego w firmie uważa profesjonalizm, znajomość zagadnień HR, dyskrecję i dojrzałość emocjonalną.

— Do tej listy dorzuciłbym jeszcze krytyczne myślenie. Bo na przykład podczas rekrutacji trzeba trzeźwo ocenić, czy kandydat mówi prawdę — uważa Krzysztof Dresler.