Afera w Optimusie osądzona po dekadzie

Michał D., Piotr L. i Michał L. sfałszowali uchwałę, dzięki której pierwszy z nich przejął giełdową spółkę — orzekł sąd. Będzie apelacja

10 lat zajęło oskarżenie, osądzenie i skazanie w pierwszej instancji winnych „kradzieży” Optimusa. Afera wybuchła w lipcu 2006 r., podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Okazało się, że firma ma nowego większościowego udziałowca. Było to najcichsze przejęcie notowanej spółki w historii warszawskiej giełdy — pisaliśmy wówczas.

ZA WYSOKIE PROGI:
Wyświetl galerię [1/2]

ZA WYSOKIE PROGI:

To młodzi menedżerowie, którzy wyprowadzą spółkę na prostą — takie opinie pojawiały się w 2006 r. m.in. o Piotrze L. 10 lat później usłyszeli nieprawomocne wyroki. Grzegorz Kawecki

— Może ktoś umieści tę transakcję w podręczniku ekonomii — komentował Michał D., główny beneficjent, giełdowy inwestor ze Skierniewic. Na razie sąd umieścił ją w aktach.

Czarno na białym

Podczas lipcowego walnego zgromadzenia akcjonariusze przegłosowali zmiany w radzie nadzorczej, a ta — w zarządzie. Było to możliwe, bo wcześniej spółka w tajemnicy przeprowadziła kierowaną emisję akcji. Dzięki tej operacji większościowym akcjonariuszem został Michał D. — Doszło do popełnienia przestępstwa — stwierdził Zbigniew Jakubas, który przyszedł na walne jako główny akcjonariusz Optimusa. — Odrzucamy te oskarżenia i chcemy, aby zajęła się nimi prokuratura — odpowiedział Piotr L., ówczesny prezes Optimusa. Prokuratura zajęła się sprawą, ale na podstawie doniesienia pokrzywdzonych. Cała historia rozpoczęła się miesiąc wcześniej. Na początku czerwca spotkała się rada nadzorcza Optimusa, kontrolowana wówczas przez Zbigniewa Jakubasa. Z ustaleń sądu wynika, że podjęta wówczas uchwała trafiła do rąk Piotra L., a ten, wspólnie z Michałem D., postanowił ją sfałszować. Zaakceptowana przez radę nadzorczą emisja akcji z prawem poboru zamieniła się w emisję kierowaną — do Michała D. — Sąd stwierdził, że doszło do sfałszowania (współdziałanie Piotra L. i Michała D.) i posłużenia się (współdziałanie Michała L., Piotra L., podżeganie i pomocnictwo Michała D.) uchwałą rady nadzorczej Optimusa z 1 czerwca 2016 r. Na tej podstawie przeprowadzono emisję 3,9 mln akcji z wyłączeniem prawa poboru. Zostały objęte przez Michała D., czym wyrządzono Optimusowi szkodę w wysokości co najmniej 15 mln zł.

Sąd stwierdził, że jedynym beneficjentem tych nielegalnych działań był Michał D. — tłumaczy Katarzyna Szwarc, pełnomocniczka Optimusa (obecnie CD Projektu)

i od 2007 r. przewodnicząca rady nadzorczej. Równocześnie z podwyższeniem kapitału skazani przeprowadzili drugą operację. Optimus kupił od Michała D. udziały w skierniewickiej Zatrze — za 3,9 mln zł. Wycena nie była przypadkowa. 3,9 mln akcji Optimusa sprzedano po 1 zł, siedmiokrotnie taniej niż na giełdzie. Bezgotówkowe przejęcie Optimusa sąd też ocenił. — Sąd orzekł, że przez nabycie akcji Zatry bez uzasadnienia ekonomicznego i rzetelnej wyceny Michał L. i Piotr L. narazili Optimusa na szkodę w wysokości co najmniej 500 tys. zł — mówi Katarzyna Szwarc. Ponieważ operację przeprowadzono w tajemnicy przed akcjonariuszami, sąd wydał wyrok w jeszcze jednej sprawie. — W związku z niepoinformowaniem, w trybie raportu bieżącego, o emisji akcji serii D i powiązanych z nią działaniach związanych z zawarciem transakcji nabycia akcji Zatry, Michał L. w porozumieniu z Piotem L., zdaniem sądu, wyrządzili Optimusowi szkodę w wysokości kary nałożonej przez KPWiG z tego tytułu, czyli 500 tys. zł — dodaje pełnomocnik CP Projektu.

Kary w zawieszeniu

Po 10 latach od feralnych wydarzeń sąd wymierzył następujące kary: Michał L. zostałskazany na 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata z obowiązkiem naprawienia szkody w wysokości 70 tys. zł, Michał D. — skazany na 2 lata w zawieszeniu na 5 z obowiązkiem naprawienia szkody 50 tys. zł, Piotr L. — skazany na 2 lata w zawieszeniu na 5 z obowiązkiem naprawienia szkody w wysokości 90 tys. zł. — Kary są symboliczne, biorąc pod uwagę skalę zarzutów i wyrządzonej szkody. Nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani, poczekamy na uzasadnienie i zastanowimy się, co dalej — mówi Katarzyna Szwarc.

— Cały mój komentarz do tej sprawy znajdzie się w apelacji — zapowiada mecenas Mikołaj Pietrzak, obrońca Michała L. Zwrotów w historii Optimusa nie brakowało. Rok po walnym zgromadzeniu sąd oddalił wniosek spółki o zarejestrowanie podwyższenia kapitału i postanowił wykreślić z rejestru akcje objęte przez Michała D. Kilka dni później władzę w spółce odzyskał Zbigniew Jakubas.

— Oczywiście cieszę się, że sąd dostrzegł to, co było od początku oczywiste. Fakt, że zajęło to tyle czasu, świadczy tylko o wymiarze sprawiedliwości. Czy kara jest adekwatna? Za kradzież roweru są wyższe wyroki, bez zawieszenia — komentuje Zbigniew Jakubas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Afera w Optimusie osądzona po dekadzie