Air Poland dostanie drugie życie

  • Piotr Nisztor
13-06-2012, 12:22

Prezes czarterowego przewoźnika znalazł nowego inwestora, który pomoże m.in. w sfinansowaniu zakupu dwóch samolotów. Spółka ma wznowić loty w drugiej połowie roku.

26 kwietnia Mariusz Szpikowski, prezes i mniejszościowy udziałowiec Air Poland, złożył do sądu wniosek o upadłość spółki. Powód? Główny udziałowiec — szwajcarska firma Swiss Capital Holding (70 proc. udziałów) reprezentowana przez Erika Jungufaella nie wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec lotniczej spółki. Mimo wielu zapewnień i obietnic nie wpłaciła 11,5 mln zł tytułem podwyższenia kapitału. Pieniądze były potrzebne m.in. na zapłatę rat leasinowych za samolot Boeing 737-800.

Silnik samolotu (fot. Bloomberg)
Zobacz więcej

Silnik samolotu (fot. Bloomberg)

Tajemnicza transakcja…

W efekcie Air Poland musiała zwrócić maszynę. Wydawało się więc, że to już koniec czarterowego przewoźnika. Tymczasem w rozmowie z „Pulem Biznesu” Mariusz Szpikowski zapewnia, że spółka będzie dalej działać.

— Udało nam się znaleźć inwestora. Obecnie pracujemy nad złożeniem planu finansowego. Jesteśmy też w trakcie negocjacji dotyczących zakupu dwóch samolotów typu Boeing 737-400 — podkreśla prezes Air Poland.

Jego zdaniem z formalnego punktu widzenia spółka nie została postawiona w stan likwidacji, bo sąd odrzucił wniosek o upadłość z powodu błędów formalnych. Nowym udziałowcem Air Poland został prywatny przedsiębiorcaDariusz Paszke (poprzednio prowadził interesy w Rosji i na Bliskim Wschodzie w branży usług finansowych), który 23 maja odkupił od Swiss Capital Holding pakiet kontrolny Air Poland. W rozmowie z „PB” nie chciał ujawnić wartości transakcji.

…z prokuratorem w tle

Jednak reaktywacja działalności czarterowego przewoźnika wiąże się z koniecznością rozwiązania poważnych problemów. Jednym z nich jest nierozliczona transakcja zakupu przez szwajcarską firmę udziałów w Air Poland od związanej z Air Italy spółką AV One Aviation.

— Okazało się, że spółka udziały przejęła, ale do dziś nie zapłaciła za nie Włochom — mówi Szpikowski.

Formalnie do transakcji doszło w lutym 2012 r. Wówczas przedstawiciele Swiss Capital Holding przekonywali, że głównym inwestorem zarejestrowanej w 2008 r. w Kloten spółki jest członek katarskiej rodziny królewskiej, szejk Khalifa Bin Fahed Al Thani.

— Wszystko wyglądało bardzo wiarygodnie. Potem Jungufaell poinformował nas, że jest jakiś problem z szejkiem. Zapewniając jednocześnie, że szybko wywiąże się ze wszystkich zobowiązań wobec Air Poland. Pieniądze miał wpłacić meksykański biznesmen Gustavo Adolfo Ruenes Escoto. Erik Jungufaella przesłał nawet wyciąg z banku potwierdzający wykonanie przelewu. Ostatecznie okazało się, że żadne pieniądze nie wpłynęły — podkreśla prezes Air Poland, który w dniu złożenia wniosku o upadłość, przesłał też do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Jungufaella oszustwa i działania na szkodę Air Poland. Cztery dni później Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wydała decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Tymczasem według Mariusza Szpikowskiego straty spowodowane działaniami szwajcarskiego udziałowca są bardzo duże.

— Przede wszystkim straciliśmy wpływy za cały sezon letni, czyli kilkadziesiąt milionów złotych.Musimy też odzyskać zawieszony certyfikat AOC [uprawniający do przewozu pasażerów — red.]. Najwcześniej pierwsze pojedyncze loty czarterowe możemy więc zacząć wykonywać w drugiej połowie roku — podkreśla prezes Air Poland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Air Poland dostanie drugie życie