Czytasz dzięki

Akcje Playa poszły jak ciepłe bułeczki

opublikowano: 21-05-2020, 14:44

W ramach przyspieszonej budowy księgi popytu do nowych inwestorów trafiło 9,8 proc. akcji telekomunikacyjnej spółki.

Na warszawskiej giełdzie próżno szukać ofert publicznych, ale inwestorom instytucjonalnym ciągle zdarzają się okazje do kupna znaczących pakietów akcji notowanych już spółek. W środę wieczorem dwaj główni akcjonariusze Playa – spółki Kenbourne i Tollerton, kontrolowane odpowiednio przez Greka Panosa Germanosa i Islandczyka Thora Björgólfssona – ogłosili przyspieszona budowę księgi popytu na 18 mln akcji, stanowiących 7,08 proc. kapitału. W czwartek rano było już po wszystkim.

Zobacz więcej

Fot. Szymon Łaszewski-forum

Popyt był na tyle duży, że główni akcjonariusze zdecydowali się zwiększyć pulę sprzedawanych akcji do 25 mln akcji, czyli 9,83 proc. kapitału. Cenę ustalono na 28 zł za walor, czyli o 10 proc. mniej, niż wynosił kurs na zamknięciu środowych notowań. Po transakcji, której łączna wartość to 700 mln zł, łączny udział islandzko-greckiego duetu w akcjonariacie polskiego telekomu spadł do 40,2 proc.

Dobre perspektywy

Podczas czwartkowej sesji kurs Playa spadał, jednak utrzymał się powyżej ceny, ustalonej w procesie budowy księgi popytu. Główni akcjonariusze zobowiązali się, że nie będą sprzedawać kolejnych pakietów przez co najmniej 120 dni.

- Sprzedaż dużego pakietu przez głównych akcjonariuszy Playa była pewnym zaskoczeniem, tym bardziej, że niewiele czasu minęło od poprzedniego book-buildingu. Mimo tego, że zeszli oni poniżej progu 50 proc. w akcjonariacie, układ sił w spółce się nie zmienia. Zgodnie ze statutem, obaj główni akcjonariusze mają prawo do powoływania po trzech członków dziesięcioosobowej rady dyrektorów tak długo, jak mają co najmniej 20 proc. akcji. Teraz są nieznacznie powyżej tego poziomu, dlatego jakakolwiek dalsza sprzedaż jest już mniej prawdopodobna, chyba że zdecydują się na całkowite wyjście z inwestycji - mówi Konrad Księżopolski, szef działu analiz Haitong Banku.

W pierwszym kwartale tego roku Play miał 1,74 mld zł przychodów (o 3,5 proc. więcej niż rok wcześniej), notując przy tym 607 mln zł skorygowanego zysku EBITDA, co oznacza wzrost o 5,3 proc. rok do roku. Na koniec marca spółka miała 12,6 mln aktywnych klientów, czyli o 1 proc. więcej.

- Play notuje dobre wyniki: zysk EBITDA rośnie, przepływy pieniężne są mocne, a model biznesowy firm telekomunikacyjnych, oparty na przychodach abonamentowych, jest w dużej mierze odporny na skutki pandemii koronawirusa. Czasowo mogą spadać tylko przychody ze sprzedaży sprzętu, ale ważniejsze jest ARPU [średni przychód na klienta - red.], które rośnie w związku z ubiegłorocznymi podwyżkami cen abonamentów. Duży popyt na akcje Playa w procesie budowy księgi popytu dowodzi, że perspektywy biznesowe spółki oceniane są dobrze - mówi Konrad Księżopolski.

Etapowe wychodzenie

Główni akcjonariusze Playa to formalnie spółka Kenbourne, należąca do funduszu Novator, kontrolowanego przez Thora Björgólfssona, oraz Tollerton, przez łańcuszek spółek kontrolowany przez Panosa Germanosa. Jeszcze w 2017 r. poszukiwali nabywcy chętnego na przejęcie całej spółki, ale w końcu zdecydowali się na sprzedaż dużej puli akcji na warszawskiej giełdzie.

Po ofercie publicznej w 2017 r., w której sprzedawano akcje za 36 zł, inwestorski duet miał w rękach 50,64 proc. akcji Playa. Po kilku tygodniach, w związku z niewykorzystaniem tzw. puli dodatkowej, do głównych akcjonariuszy wróciło ponad 11 mln akcji, a ich wspólny udział wzrósł do prawie 55 proc. Tylko w ramach IPO pozyskali oni prawie 4,4 mld zł.

W 2019 r. główni akcjonariusze zbierali akcje z rynku, wykorzystując niskie notowania, a na początku września, gdy kurs po podwyżkach cen abonamentów przez polskie telekomy poszedł w górę, zdecydowali się na sprzedaż znacznych pakietów. Podobnie jak teraz zorganizowano przyspieszona budowę księgi popytu i znaleziono nabywców na 9,08 proc. akcji po 30,5 zł za walor, co oznaczało, że cała transakcja była warta 704 mln zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane