Akcjonariusze nie wyjdą

ZK
opublikowano: 05-04-2006, 00:00

Ponad 1,5 mln akcji spółki, które straciły uprzywilejowanie, trafi na warszawski parkiet. Ale szybko do obrotu nie wejdzie.

Inwestorzy nie muszą obawiać się dodatkowej podaży akcji Eurofaktora, mysłowickiej firmy świadczącej usługi finansowe. Co prawda, walne zniosło uprzywilejowanie 1,51 mln walorów (około 30 proc. kapitału), które trafią na giełdę, ale nie będą przedmiotem handlu.

Papiery są kontrolowane przez założycieli Eurofaktora: Bogdana Fiszera, który do niedawna zasiadał w fotelu prezesa, i Henryka Hermanna, przewodniczącego rady nadzorczej pełniącego obecnie obowiązki prezesa.

— Nie będę sprzedawał akcji ani w tym, ani w przyszłym roku. Według mojej wiedzy, pan Fiszer również nie chce się ich pozbywać, tym bardziej że jego walory są zablokowane pod płatność za Górnośląski Fundusz Restrukturyzacyjny — deklaruje Henryk Hermann.

Jego zdaniem, Eurofaktor ma duży potencjał, więc wychodzenie ze spółki nie ma sensu. Zarząd jest przekonany o niedowartościowaniu akcji, które na giełdzie kosztują około 14 zł. Zaproponował więc przeprowadzenie buy backu.

Spółka przygotowuje strategię na najbliższe lata. Zostanie ona opublikowana w tym miesiącu. Zakłada m.in. uruchomienie faktoringu dla małych firm i pożyczek detalicznych. To wymaga nakładów inwestycyjnych i dodatkowych kosztów. Dlatego Eurofaktor przygotowuje prognozy finansowe na trzy lata. W 2005 r. spółka wypracowała na czysto 8,07 mln zł. Ile w tym roku? Dotychczasowa prognoza mówi o 10,4 mln zł.

— Wszystko zależy od rozłożenia wydatków. Jeśli nic nie zrobimy, to prognoza może być nawet przekroczona. Inwestycje będą proporcjonalnie obniżać tę kwotę — wyjaśnia Henryk Hermann.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy