Akcjonariusze Rainbow nie mogą narzekać

Biuro podróży ma dobre pomysły, ale dla jego biznesu są na razie mało znaczące. Korzysta głównie na ogólnej koniunkturze.

Niemal dwa miesiące nowego roku nie poprawiły kondycji indeksu małych spółek sWIG80, który w tym czasie zyskał ledwie 1 proc. Na tym tle błyszczy Rainbow Tours, prowadząca działalność podobną do litewskiego Novaturasu, który szykuje się do giełdowego debiutu. W 2018 r. akcje Rainbow podrożały o 10 proc., a w ostatnich sześciu miesiącach o 20 proc. Powód łatwo zidentyfikować. W połowie listopada spółka opublikowała raport za trzeci kwartał 2017 r. W stosunku do roku 2016 przychody od stycznia do września wzrosły o 17,7 proc. Zysk netto — o 52,9 proc., przewyższając przy okazji całoroczny zysk z 2017 r. o 78,9 proc. i mniej więcej o jedną trzecią zyski z lat 2014 i 2015. Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow, miał rację, twierdząc po wynikach 2016 r., że ich pogorszenie to konsekwencja wydatków, które „w znaczący sposób podniosą wyniki” 2017 r. Wydatki to głównie przeprowadzka sieci sprzedaży z ulic do centrów handlowych i związanego z tym wzrostu sprzedaży.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— Podstawą poprawy wyników jest dobra koniunktura konsumencka, która sprawia, że ludzie po prostu więcej wydają — podkreśla Tomasz Sokołowski, analityk Banku Zachodniego WBK.

— Więcej ludzi chodzi do centrów handlowych i przeniesienie punktów sprzedaży podwyższyło ich efektywność. Ale ogólna koniunktura też pomaga. Gdyby jej nie było, to sama zmiana miejsca punktów sprzedaży nie poprawiłaby wyników. W ostatnich miesiącach spółce pomaga też kurs walutowy — wtóruje mu Michał Krajczewski, analityk Banku BGŻ BNP Paribas.

Ostrożnie ze statystyką

Sprzedaż Rainbow Tours rośnie systematycznie od kilku lat i spółka chętnie prezentuje ten wzrost jako zwiększanie swojego udziału w rynku turystyki wyjazdowej. Analitycy patrzą na to różnie. Ogólnie wierzą we wzrost znaczenia Rainbow na rynku, ale jeden z naszych rozmówców zwraca uwagę, że dane dotyczące rynku ogółem, na które powołuje się Rainbow, mogą nie uwzględniać wszystkich systemów rezerwacyjnych. Zwłaszcza duży organizatorzy wycieczek mogą korzystać z systemów własnych i nie kwapić się do udostępniania informacji o swoim biznesie. To by oznaczało, że Rainbow rozwija się kosztem mniejszych konkurentów, ale niekoniecznie rośnie szybciej od innych dużych graczy.

— Przed turystyką kolejne 2-3, a może nawet 4 lata dużych zwyżek — mówił „PB” na początku stycznia Grzegorz Baszczyński.

— Wiele zależy od ogólnej koniunktury. O czterech latach wprzód ciężko coś powiedzieć, ale w ciągu dwóch nie zanosi się na pogorszenie koniunktury, a i program 500+ poprawił dochody wielu rodzin — komentuje Michał Krajczewski.

Inwestycje w przyszłość

Rainbow nie chce bazować tylko na polskiej klienteli. Rok 2018 ma być początkiem mocniejszego zaistnienia na Litwie, gdzie przez partnerów sprzedawała dotychczas polską ofertę. Teraz chce skroić usługi specjalnie pod Litwinów, z rezydentami mówiącymi po litewsku. Przymierza się też do ekspansji na Białorusi.

— Dynamika działalności Novaturasu wskazuje, że Litwa to kierunek atrakcyjny. To, że jakaś firma jest mocna na danym rynku, nie oznacza, że inna nie jest w stanie odebrać jej klientów. Rynek turystyczny cechuje się małą możliwością konkurowania samą marką. Najbardziej liczy się standard hoteli, sieć sprzedaży i ceny. Na ocenę ekspansji Rainbow trzeba będzie jednak poczekać kilka lat — komentuje Tomasz Sokołowski.

— W dłuższej perspektywie ma to sens. Ale na Litwie, Łotwie, w Estonii i na Białorusi łącznie trudno będzie osiągnąć skalę działalności, jaką Rainbow ma w Polsce. Traktowałbym tę ekspansję jako dodatek, przejaw dojrzałości spółki — mówi Michał Krajczewski.

Poza sprzedażą wycieczek Rainbow wziął się za kupowanie i budowę hoteli. Jeden z greckich obiektów stał się własnością spółki w 2015 r. Drugi zaledwie we wrześniu 2017 r. Na miejscu dwugwiazdkowego obiektu z 50 pokojami Rainbow chce postawić pięciogwiazdkowy z 200 pokojami. Ma być gotowy w 2019 r. Michał Krajczewski zaznacza, że własne hotele pozwalają zwiększyć marże — biuro podróży nie musi dzielić się zyskiem z właścicielem hotelu. Uważa też, że biorąc pod uwagę koniunkturę w Polsce i w Grecji, obiekty kupiono w dobrym momencie. Istnieje bowiem ryzyko, że poprawiająca się sytuacja w Grecji doprowadzi do wzrostu cen tamtejszych nieruchomości. Uczula jednak na pamięć o właściwych proporcjach inwestycji hotelowych Rainbow.

— Spółka obsługuje co roku kilkaset tysięcy turystów. Te hotele mogłyby potencjalnie przenocować małe naście tysięcy — tłumaczy analityk Banku BGŻ BNP Paribas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Akcjonariusze Rainbow nie mogą narzekać