Amerykańska metka nie zawsze kusi Polaka

Dorota Wojnar
29-01-2009, 00:00

Czasem nie ten produkt, innym razem źle rozegrany marketing. Niektórym z amerykańskich gigantów trudno odnieść sukces na polskim rynku.

Nie każdy pomysł zza oceanu dobrze się u nas sprzedaje

Czasem nie ten produkt, innym razem źle rozegrany marketing. Niektórym z amerykańskich gigantów trudno odnieść sukces na polskim rynku.

Symbolem ekspansji amerykańskiego biznesu jest McDonald’s. Każdego dnia około 53 mln ludzi sięga po jedzenie tej sieci — w sumie w 33 tys. lokali na całym świecie. W Polsce firma zainwestowała 700 mln zł i otworzyła ponad 200 restauracji. Ale nie wszystkie amerykańskie pomysły na biznes, które odniosły sukces za oceanem, sprawdziły się nad Wisłą.

Nieudaną próbę wejścia na polski rynek ma na koncie Burger King. Jedna z największych sieci fast foodów w USA pojawiła się na początku lat 90. lecz nie wytrzymała konkurencji cenowej z McDonald’s. W 2001 r. logo Burger Kinga zniknęło z Polski, by pojawić się ponownie w maju 2007 r. — pierwszą po sześciu latach restaurację otwarto w warszawskim centrum handlowym Złote Tarasy.

Tradycja górą

Na opór konkurencji może natrafić także największa na świecie sieć kawiarni Starbucks. Firma ma 16 tys. lokali, planuje — 40 tys. Każdego dnia Starbucks otwiera średnio siedem sklepów w różnych częściach świata. Obecna jest wszędzie, a w naszej części Europy m.in. w Czechach, Niemczech, Rosji, Bułgarii i Rumunii.

— W maju 2007 r. podpisaliśmy umowy joint-venture dotyczące wprowadzenia i rozwoju marki Starbucks w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Pierwsza kawiarnia w Polsce miała zostać otwarta do końca 2008 r., ale nastąpi to w pierwszym kwartale 2009 r. — wyjaśnia Anna Robotycka z firmy AmRest, która ma prawo do prowadzenia lokali Starbucksa w Polsce, Czechach i na Węgrzech.

Opóźnienia związane są m.in. z trudnościami proceduralnymi. Docelowo w naszym kraju sieć ma mieć około 100 lokali — najpierw w Warszawie i Wrocławiu, potem w Gdańsku i Krakowie.

Starbucks nie będzie miał łatwo. Jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała inaczej, ale od 2001 r. do dziś zdążyła sobie ugruntować rynkową pozycję polska sieć Coffee Heaven. Co więcej, kawiarnie Coffee Heaven można też znaleźć w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii i na Łotwie.

— Niektóre firmy amerykańskie zakładają, że wszystko, co zdało egzamin w USA, uda się także w Polsce. Polacy kierują się jednak innymi wartościami, mają inną tradycję. Dla przykładu weźmy sieć kawiarni Dunkin Donuts, która przez kilka lat działała u nas, ale się wycofała. Dlaczego? Polska ma długą tradycję piekarsko-ciastkarską. Zapewne Polacy woleli kupować świeże i pyszne ciasta czy pączki w małych, ale sprawdzonych cukierniach, niż jeść sztuczne wyroby amerykańskiej sieci — uważa Dominika Maison, prezes Domu Badawczego Maison.

Mało miłości w zupie

Na podobną ścianę może się natknąć Campbell’s, producent sosów i zup w puszce. Na początku ubiegłego roku pojawiły się informacje, że firma zamierza wejść do Polski jeszcze w 2008 r. Jak dotąd nie słychać o żadnych konkretnych decyzjach w tej sprawie.

Obecnie Campbell’s sprzedaje swoje zupy w 120 krajach, z czego rocznie uzyskuje 1,5 mld dolarów przychodów. Poza USA działa też w Kanadzie, Amerykach Łacińskiej i Południowej, Azji, Australii, we Francji, Niemczech, Belgii, Holandii Szwecji, Finlandii i Danii.

— Jeśli firma zdecyduje się wystartować w Polsce, nie będzie miała łatwego zadania. Jesteśmy krajem zup: gotujemy je w dużych ilościach i dla całej rodziny. Jeśli już decydujemy się na gotowy produkt, to sięgamy po zupy w proszku, do których dodajemy własne warzywa, dzięki czemu zupa jest mniej sztuczna. A zupa w puszce? Chyba za mało w niej miłości, jak na polskie warunki — z uśmiechem wyjaśnia Dominika Maison.

Paliwowy falstart

Energetyczny koncern Texaco ma 22 rafinerie i 25 tys. stacji paliw na całym świecie. W 1994 r. firma utworzyła w Polsce spółkę dystrybuującą oleje i smary oraz budującą sieci stacji paliw. Pięć lat później amerykańskie kierownictwo koncernu podjęło decyzję o wycofaniu się z detalicznej sprzedaży paliw. Powód? "Przekonanie o monopolizacji rynku paliwowego w Polsce" — czytamy na stronie internetowej Texaco.

Tradycja, przywiązanie, kultura, inne możliwości. Z tych powodów część firm amerykańskich, które odniosły sukces w swoim kraju i w Europie, nie może się wstrzelić w potrzeby polskich konsumentów. Bo Polak jest dość wybredny i lubi tylko to, co lubi.

Dorota Wojnar

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Amerykańska metka nie zawsze kusi Polaka